Nie ma wolności bez „Solidarności” cz. II
W ubiegłym roku świętowaliśmy 45. rocznicę zawarcia Porozumień Sierpniowych, które zakończyły strajki na Wybrzeżu i doprowadziły do powstania NSZZ „Solidarność”. W tym roku mija 50 lat od fali strajków robotniczych przeciwko drastycznym podwyżkom cen żywności. Protesty Czerwca ’76 zmusiły rząd PRL do wycofania podwyżek i doprowadziły do powstania Komitetu Obrony Robotników (KOR). Lata mijają, pamięć zaciera wspomnienia, odchodzą kolejni legendarni działacze „S”. Dlatego przy każdej okazji warto wracać do wydarzeń, które zmieniły Polskę, przyczyniły się do obalenia komunizmu i upadku muru berlińskiego. Znaczący udział w budowaniu wolnej Rzeczypospolitej mieli także mieszkańcy Sochaczewa.
„Solidarność” była w systemie komunistycznym ciałem obcym. Władza przez pierwsze miesiące 1980 r. tolerowała jej istnienie, podejmowała rozmowy, zawierała porozumienia, wprowadzała ograniczone regulacje prawne – m.in. dotyczące cenzury czy samorządu robotniczego. Działo się to mimo wielokrotnie ponawianych, nieraz ostrych reprymend ze strony Moskwy i głosów komunistycznych sąsiadów. Równocześnie, co najmniej od połowy października 1980 r., w tajemnicy przygotowywano wprowadzenie stanu wojennego – instrumentu, który miał zdławić „Solidarność” i przywrócić pełną kontrolę nad społeczeństwem.
Wydarzenia prowadzące do gwałtownego zaostrzenia sytuacji – aresztowanie Jana Narożnego (listopad 1980 r.) czy pobicie przedstawicieli „S” podczas sesji rady miasta w Bydgoszczy (marzec 1981 r.) – nosiły znamiona prowokacji. Władze blokowały dostawy żywności i artykułów pierwszej potrzeby, aby wzbudzić lęk społeczny i tęsknotę za stabilizacją. Związek przedstawiano jako winowajcę chaosu i anarchii.
W nocy z 12 na 13 grudnia 1981 roku wprowadzono stan wojenny. Władzę przejęła pozakonstytucyjna Wojskowa Rada Ocalenia Narodowego. Na terenie całego kraju powołano lokalne struktury WRON, również w Sochaczewie. W pierwszych dniach stanu wojennego internowano i aresztowano ponad 4000 osób. Internowany został Andrzej Seniuk – przewodniczący oddziału w Sochaczewie oraz Janusz Szczepanik, działacz kolejowej „Solidarności”, który dostarczał z Warszawy prasę związkową i podziemną.
W 2005 roku, na łamach „Ziemi Sochaczewskiej”, w rozmowie ze Sławomirem Burzyńskim, Andrzej Seniuk wspominał, że w nocy z 12 na 13 grudnia został zwabiony na komendę milicji informacją o rzekomym włamaniu do biura „Solidarności”.
– Zawieźli mnie jednak nie tam, lecz na komendę. Brama się zamknęła, a w pokoju SB czekało już kilku cywilów. Poinformowano mnie, że „jest stan wojenny i takie osoby jak pan, panie Seniuk, muszą być uwięzione”. Kazali mi się przebrać w więzienne ubranie, a gdy odmówiłem, kilku panów mi „pomogło” i trafiłem na dołek – relacjonował.
Rano skuto go kajdankami i przewieziono do więzienia w Łowiczu.
– Były psy, ZOMO, klawisze. Zawieźli nas do oddzielnego, pustego jeszcze pawilonu. Gdy szliśmy przez teren więzienia, zobaczyłem na bocznicy specjalne wagony do konwojowania więźniów. Pomyślałem wtedy, że wywiozą nas gdzieś na wschód – wspominał.
Andrzej Seniuk i Janusz Szczepanik spędzili w więzieniu ponad pół roku.
„Solidarność” przegrała bitwę, lecz wojna trwała. Rozpoczęły się akcje protestacyjne i strajkowe. 16 grudnia 1981 r. wojsko i milicja zbrojnie pacyfikowały zakłady pracy w całym kraju. Podczas pacyfikacji kopalni „Wujek” zginęło dziewięciu górników.
W czasie gdy część lokalnych postaci życia publicznego aktywnie wspierała komunistyczny reżim (Powiatowa Rada Ocalenia Narodowego), inni podjęli konspiracyjną walkę o wolność, niepodległość, prawa człowieka, godność, prawdę i sprawiedliwość. Nie sposób wymienić wszystkich, lecz warto przypomnieć choć kilka nazwisk.
Elżbieta Milczarek – założycielka i przewodnicząca KZ NSZZ „Solidarność” w Spółdzielni Ogrodniczo-Pszczelarskiej w Sochaczewie. W stanie wojennym sądzona z dekretu z 12 grudnia 1981 r., uznana przez Sąd Wojskowy w Warszawie za winną „rozpowszechniania fałszywych wiadomości mogących wywołać niepokój społeczny”.
Hanna Król – współzałożycielka KZ NSZZ „Solidarność” w ChZWCh „Chemitex”, delegat na I Zjazd Delegatów Regionu NSZZ „Solidarność”, organizatorka prasy podziemnej, zatrzymana 13 grudnia 1981 r. W 2019 r. pośmiertnie odznaczona Medalem Wolności i Solidarności.
Joanna Kwiatkowska – współzałożycielka KZ NSZZ „Solidarność” przy RSW „Prasa, Książka, Ruch”. Wyrokiem Sądu Wojskowego z 21 maja 1982 r. skazana na rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata.
Danuta Radzanowska – założycielka i przewodnicząca KZ NSZZ „Solidarność” przy Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Sochaczewie. Wyrokiem sądu z 21 maja 1982 r. skazana na rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata oraz grzywnę. Wielokrotnie przesłuchiwana i zatrzymywana przez służbę bezpieczeństwa. Posiada status osoby represjonowanej z powodów politycznych. Na wniosek IPN, decyzją Prezydenta RP, odznaczona Krzyżem Wolności i Solidarności oraz Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.
Lata oporu przyniosły przełom nie tylko w Polsce, lecz także w innych krajach Europy Środkowo-Wschodniej. W 1989 r. odbyły się obrady Okrągłego Stołu. Sąd Wojewódzki w Warszawie ponownie zarejestrował NSZZ „Solidarność”. 4 czerwca 1989 r., w pierwszych częściowo wolnych wyborach parlamentarnych, kandydaci „Solidarności” zdobyli 260 mandatów w 560-osobowym parlamencie.
– „Solidarności” nie stworzył jeden człowiek. To dzięki sile milionów ludzi takie wartości jak godność, sprawiedliwość społeczna i wiara stały się filarami wolności. Było to wielkie zwycięstwo Polski, które zapoczątkowało transformację ustrojową i gospodarczą w innych krajach Europy. Spełniły się marzenia o wolnym państwie. Polska rozpoczęła kolejny, demokratyczny rozdział swojej historii – podsumowuje Danuta Radzanowska, kierująca sochaczewskim oddziałem „S” od 1995 roku.
Za udostępnienie materiałów archiwalnych, zdjęć i wspomnień dziękujemy Danucie Radzanowskiej, przewodniczącej Oddziału NSZZ „Solidarność” w Sochaczewie.
Na zdjęciu Andrzej Seniuk ze sztandarem "Solidarności" działającej w Chemitexie. Foto Sławomir Burzyński