Wyrzucone na parking, jak śmieć
Naszą redakcję odwiedziła dziś wzburzona Danuta Sawa, od lat mieszkanka Chodakowa, znana w okolicy opiekunka wolno żyjących kotów, artystka biorącą udział m.in. w projekcie Okno Sztuki. Wczoraj pod blok przy ulicy Grunwaldzkiej 8, gdzie mieszka, na osiedlowy parking, ktoś podrzucił dwa piękne szczeniaki.
- Ktoś je zwyczajnie wyrzucił. Sąsiedzi widzieli około 15.00-16.00 obcy samochód, ale szczeniaki wyszły z pobliskich krzaków około 18.00. Mamy na bloku kamerę monitoringu i zrobimy wszystko, by ustalić, kto zabrał pieski od matki i skazał je na bezdomność, a może nawet śmierć. Przy temperaturze 30 stopni, a wczoraj tyle było, młode psy błyskawicznie się odwadniają. Próbowaliśmy je karmić, ale nie były zainteresowane jedzeniem, za to bardzo łapczywie piły – mówi Danuta Sawa.
Na prośbę mieszkańców pieskami zaopiekowała się Fundacja "Kudłaci Przyjaciele Marty". Zadeklarowała, że zwierzęta zostaną przebadane przez weterynarza, odpchlone, dostaną ciepły koc i miskę pełną karmy.
Gdyby ktoś chciał podarować im stały dom i serce, przyjąć pieska/pieski pod swój dach, prosimy o kontakt z fundacją pod numerem telefonu 506 970 844.