Czwartek, 25 czerwca 2026
Imieniny: Dorota, Łucja, Wilhelm
słonecznie
16°C

Filemon i Bonifacy urodzili się w Sochaczewie cz. II

Któż nie pamięta uroczego, niesfornego białego kotka z plamką za uszkiem i leniwego, doświadczonego czarnego jak smoła kota, który objaśnia ciekawskiemu maluchowi świat? A ilu z naszych czytelników wie, że przygody dziecięcych bohaterów rodziły się w głowie Marka Nejmana podczas spacerów po parku Garbolewskiego, a na papier przelewane były w mieszkaniu przy ul. 1 Maja? By ta wiedza stała się powszechna, 12 czerwca o 16.30 na placu Kościuszki odsłonięty zostanie pomnik Bonifacego. Figura z brązu ma przypominać każdemu, że legendarne postaci z kultowej serii o Filemonie i Bonifacym przyszły na świat właśnie u nas! Gościem specjalnym spotkania ma być Marek Nejman.

Zdjęcie do Filemon i Bonifacy urodzili się w Sochaczewie cz. II

(Pierwsza część rozmowy z Markiem Nejmanem zamieszczona została w poprzednim wydaniu „ZS” - https://sochaczew.pl/aktualnosci/filemon-i-bonifacy-urodzili-sie-w-sochaczewie.html)

Wróćmy jeszcze do Sochaczewa. Która historyjka, opowiadanie, scenariusz powstały w naszym mieście? 
Prawie wszystko stworzyłem w Sochaczewie. Dla mnie, wyrobnika pióra, liczyło się przyrodnicze otoczenie – rzeka Rawka, zalew, dużo zieleni. Wałęsałem się po młodzieszyńskich i czerwonkowskich lasach, w parku Garbolewskiego, wymyślałem scenariusze i kolejne książki. Na przykład „Jaś Kowalski, Warszawa, ul. Bajkowa 2” to inspiracja z czasów, gdy mieszkaliśmy w bloku przy ulicy 1 Maja. Po przeprowadzce na ulicę Konstytucji 3 Maja powstały „Bliskie spotkania z historią”, czyli dziewiętnastoodcinkowy cykl półgodzinnych programów telewizyjnych dla młodzieży. Reżyserem cyklu był Laco Adamik a główną rolę grał Wiktor Zborowski. 99 proc. mojej twórczości powstało w tym mieście, w tym powiecie. 

Poznał pan Jana Kobuszewskiego, lektora filmu „Przygód kilka wróbla Ćwirka”?
Oczywiście, w SE-MA-FO-rze. Właściwie można powiedzieć, że on „robi” Ćwirka, nadał mu charakter, ukształtował tę postać po mistrzowsku. Pracowaliśmy nad tekstami konsultując je z Janem Kobuszewskim. Ten głos jest cudowny. Jestem dumny, że z moimi pracami wiąże się wiele innych wybitnych nazwisk. Marian Opania to lektor audiobooka o przygodach Filemona, Mieczysław Czechowicz to narrator w serialach o Filemonie, Hanna Banaszak wykonała piosenki w filmie „Gwiazdka kota Filemona”, a Tadeusz Woźniak napisał muzykę do filmu „Filemon i przyjaciele”.

Ze Sławomirem Grabowskim, który zmarł prawie cztery lata temu, intensywne kontakty zawodowe utrzymywaliście zapewne do połowy lat 90. A potem? 
Oczywiście, mieliśmy kontakt, bo łączyła nas przyjaźń. Czytelnicy zauważali, że sami jesteśmy jak Bonifacy i Filemon – Sławek poważny, ostrożny w decyzjach, starszy o kilka lat, był dla mnie mentorem, a ja jak Filemon – poetycki, tysiąc pomysłów na minutę. To się razem zgrywało w twórczy duet. Sławek odszedł, ale nasze postacie nadal żyją. Są na ubrankach dziecięcych, patronują przedszkolom i ulicom. Nasi bohaterowie występowali też w wielu reklamach, np. telefonów, śpioszków.

Ogląda pan współczesne bajki?
Oglądam, są niesamowite, świetne technicznie zrobione. Nasze prace z lat 70. i 80. przy nich to seniorzy. 

Protestuję. Nie wiek, ale przesłanie jest najważniejsze. Filemon i Bonifacy będą kochani przez kolejne pokolenia, bo są nasi, z sąsiedztwa, z polskimi świętami, z babcią ubraną w łowicki pasiak.
To akurat prawda, że nasze bajki są osadzone nie w abstrakcyjnej rzeczywistości, tylko w naszej, rodzimej. Mają ciągle edukacyjne przesłanie, są uniwersalne. Niestety ten świat – babci w chustce, chat, ręcznie dojonej krowy - zniknął. Żyje tylko w naszych bajkach, co też jest cenne dla kolejnych pokoleń, a my lubimy się w tym świecie zanurzyć, przypomnieć sobie zapach łąki, smak pajdy chleba z cukrem. Chyba też brakuje nam przyjaźni, która staje się zjawiskiem rzadkim. Oddzielamy się płotami. 

Nadal pan tworzy?
Gdybym pokazał, ile ja mam rzeczy niewydrukowanych, scenariuszy, książek, złapałby się pan za głowę. Ale to już nie ma większego sensu, bo nastąpiła zmiana pokoleniowa. Nie mam już w sobie tyle autorskiej odwagi, żeby iść rozmawiać z wydawnictwami. Czytelników pocieszę – nie zmurszałem. Wyrobnik pióra coś ciągle pisze do szuflady, a piszę tylko długopisem. Jestem pod tym względem anachroniczny jak skryba. Inaczej nie umiem. Maszynę do pisania oddałem do Muzeum Dobranocek w Rzeszowie i zostałem z długopisem. 

Jest pan zapraszany na uroczystości nadania imienia Filemona np. przedszkolom? 
Zawsze, ale uprzejmie dziękuję za zaproszenie i wysyłam list do odczytania. Nie jestem typem człowieka, który lubi fetowanie, honory i zaszczyty. Nie mógłbym być celebrytą. 

Dostaje pan listy od dzieci?
Dużo, co mnie bardzo cieszy. Niedawna historia, pewnego dnia do drzwi zapukała Zuzia i mówi, że bardzo podobała jej się książka i musi ją dostać z autografem, a teraz przesyła mi laurki. Wiele listów przychodzi, szczególnie w okresie świąt. 

Jest jakiś kot w obejściu?
W domu oczywiście były koty, ale niestety żaden dłużej nie zagrzał miejsca. W internecie można znaleźć mój biogram, gdzie panie z „Naszej Księgarni” napisały, że w moim ogrodzie szaleją dzikie koty. Żona śmiała się z tego serdecznie, a prawda jest taka, że one chyba wyczuły Filemona i Bonifacego, przychodzą tu, a ja je dokarmiam. Ze zwierzętami miałem kontakt od dzieciństwa, choćby dlatego, że w latach 50. i późniejszych każdy hodował króliki, kury. W jednym z odcinków Filemona opisuję autentyczną historię o owieczce, którą przywiózł mi tata z targu. Owieczka wychowywała się ze mną i potem był problem, co z nią zrobić. Znalazła inny dom na wsi, nie trafiła na stół. 

Dużo pan podróżował w życiu?
Zwiedziliśmy z żoną cały świat, poza Nową Zelandią i Australią. I to z kiepskim angielskim (śmiech). Chciałem bardzo nauczyć się języka francuskiego, ale wybrałem pisanie książek i scenariuszy. Pomyślałem, że napiszą mi na nagrobku „znał język francuski” a kogo to obchodzi? Lepiej niech napiszą „Współtwórca Filemona i Bonifacego”, bo „tych panów” każdy zna (śmiech).  

Dokarmianiem kotów nie zajmują się ludzie o mrocznym sercu. Od moich informatorów wiem, że wraz z żoną regularnie pomagacie różnym fundacjom …
Staramy się, na ile można. Szczególny nacisk kładziemy na dzieci w Afryce. Wczoraj z UNICEF przyszło rozliczenie darowizn, ze wskazaniem, na co konkretnie wydano przekazane im środki. Ostatnia cudowna licytacja, którą śledziłem, i zebrane ponad 250 mln zł, pokazuje, że każda złotówka ma znaczenie, jeśli pomnoży ją odpowiednia liczba ludzi o dobrym sercu. Możemy zdziałać cuda. Byliśmy z żoną w Kambodży, Tajlandii, Wietnamie, gdzie dzieci biją się o dolara. Kiedyś braliśmy drobne banknoty, żeby je rozdać, ale to upokarzające dla dzieci. Lepiej działać systemowo, powierzyć datek organizacji, która pomoże w sposób godny. Sam doświadczyłem pomocy innych ludzi, gdy wyruszyłem ze wsi pod Radomskiem do Łodzi i Warszawy. Byłem sam jak palec, żadnego akademika, nie można było się zameldować, czułem się jak uciekinier, przestępca. Wtedy ludzie podali mi ręce. Teściowie Sławka Grabowskiego otworzyli się na mnie, znalazłem w nich nową rodzinę. Oddaję innym to, co sam kiedyś otrzymałem. Warto się dzielić, trzeba się dzielić.

Dziękuję za przywołanie fascynujących wspomnień, i mam nadzieję, do zobaczenia na Placu Kościuszki, na odsłonięciu pomnika Bonifacego.

Daniel Wachowski

Katarzyna Lubas, dyrektor Muzeum Dobranocek w Rzeszowie
Filemon i Bonifacy to najbardziej znane koty w Polsce. Odgrywają ważną rolę w życiu kolejnych pokoleń Polaków - zarówno czytelników opowiadań, jak i widzów serialu rysunkowego zrealizowanego w Studiu SE-MA-FOR w Łodzi. Przede wszystkim bawią, uczą, rozwijają wyobraźnię i pomagają w codziennym życiu. Bajki z ich udziałem mają morał i przesłanie. Dzięki nim odbiorcy poznają najważniejsze w życiu wartości jakimi są: przyjaźń, miłość, dobro i prawda. Bajkowe koty zachęcają także do poznawania świata, uczą tolerancji, otwartości oraz przestrzegania zasad. Marek Nejman jest dobrym duchem i Ambasadorem Muzeum Dobranocek w Rzeszowie. Dziękuję mu za inspiracje i życzę dużo zdrowia oraz realizacji marzeń.

Karolina Kędzior, dyrektor Przedszkola Miejskiego nr 2 w Mielcu, które wkrótce przyjmie imię Kota Filemona
Dlaczego postawiliśmy na tego bohatera? Współczesny świat  to rzeczywistość napędzana nieustanną zmianą, globalizacją i technologią, w której można się łatwo zgubić, a obecne tworzone bajki odzwierciedlają te trendy. „Przygody Kota Filemona” wyróżniają się spokojem, autentycznością i uniwersalnymi wartościami, których brakuje w obecnej twórczości kierowanej do dzieci. Filemon to symbol dziecięcej ciekawości świata, uosabia cechy szczególnie istotne w wychowaniu najmłodszych: wrażliwość, otwartość, budowanie relacji z innymi oraz kontakt z przyrodą. Dorastali z nim rodzice i dziadkowie naszych wychowanków, co sprawia, że stanowi swoisty pomost międzypokoleniowy, wpisuje się w poczet naszego dziedzictwa kulturowego. Panu Markowi składamy najserdeczniejsze podziękowania za stworzenie ponadczasowych bohaterów i z całego serca życzymy, aby ta iskra ciekawości świata, którą obdarzył Filemona, wędrowała przez następne pokolenia. Niech inspiruje najmłodszych do odkrywania świata z radością, otwartością i zachwytem.

Danuta Skalska, sochaczewianka, od 9 lat dyrektor Przedszkola z Oddziałami Integracyjnymi nr 341 „Kota Filemona” w Warszawie. W placówce wszystkie grupy noszą kocie nazwy: Kotki, Mruczki, Filemonki, Kocurki i Tygryski.
Z panem Markiem pozostajemy w stałym, serdecznym kontakcie. Wymieniamy się świątecznymi kartkami, piszemy do siebie listy, a pan Marek Nejman wielokrotnie okazywał swoją hojność, obdarowując zarówno nasze przedszkolaki, jak i ich rodziców swoimi książkami. Nasze Przedszkole przyjęło nazwę Kota Filemona w 2005 r. Wybraliśmy patrona, który jak dziecko poznaje świat, zdobywa wiedzę i rozwija swoje umiejętności, jest pogodny, koleżeński i troskliwy, a jego przygody stanowią przewodnik dla najmłodszych. Pragniemy także przekazać kilka osobistych słów. Z całego serca dziękujemy panu Markowi za stworzenie historii, która od lat rozbudza dziecięcą wyobraźnię i uczy najpiękniejszych wartości. Pańska twórczość niesie ciepło, mądrość i wrażliwość, pomagając najmłodszym lepiej rozumieć siebie i innych. Życzymy dużo zdrowia, życzliwości bliskich oraz poczucia spełnienia. 

Marek Nejman: Dlaczego kot Filemon jest „wiecznie” żywy?
Trudno uwierzyć, że ma już ponad 50 lat. Od początku występuje w postaci literackiej i filmowo-telewizyjnej. Był tłumaczony na wiele języków. Wykorzystywały go liczne wydawnictwa, ale rekordzistką jest stuletnia „Nasza Księgarnia”, która wznawia go od dziesięcioleci. Można żartować, że poza operą, był wszędzie. W radiu, teatrze, reklamach, podręcznikach szkolnych, kinie, TV… Do dziś patronuje przedszkolom, klubom, ulicom…Filemon i Bonifacy pomiałkują w trzech serialach TV, pełnometrażowym filmie „Filemon i przyjaciele” oraz dwóch średniometrażowych „Gwiazdka kota Filemona” i „Wielkanoc Filemona”. 

Patroni
Filemon jest patronem kilku przedszkoli m.in. w Lublinie, Gliwicach i Warszawie. Ulice jego imienia spotkamy w Domaniewie koło Pruszkowa, Złotoryi, Radziwiłłowie koło Skierniewic a na skrzyżowanie Bonifacego i Filemona trafimy w Sulejówku. W ostatnich dniach o zgodę na nadanie imienia Filemona wystąpiło Miejskie Przedszkole nr 2 w Mielcu. W ciepłym liście do dyrekcji, Marek Nejman napisał m.in. że propozycja sprawiła mu ogromną radość, a w imieniu Filemona i Bonifacego zadeklarował, że w ramach solidnego patronatu będą „odpędzały od przedszkola i jego wychowanków wszystko, co złe, niedobre i najgorsze”. 

 

powrót do kategorii
Poprzedni Następny

Pozostałe
aktualności

DO GÓRY

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies klikając przycisk Ustawienia. Aby dowiedzieć się więcej zachęcamy do zapoznania się z Polityką Cookies oraz Polityką Prywatności.

Ustawienia

Szanujemy Twoją prywatność. Możesz zmienić ustawienia cookies lub zaakceptować je wszystkie. W dowolnym momencie możesz dokonać zmiany swoich ustawień.

Niezbędne pliki cookies służą do prawidłowego funkcjonowania strony internetowej i umożliwiają Ci komfortowe korzystanie z oferowanych przez nas usług.

Pliki cookies odpowiadają na podejmowane przez Ciebie działania w celu m.in. dostosowania Twoich ustawień preferencji prywatności, logowania czy wypełniania formularzy. Dzięki plikom cookies strona, z której korzystasz, może działać bez zakłóceń.

 

Zapoznaj się z POLITYKĄ PRYWATNOŚCI I PLIKÓW COOKIES.

Więcej

Tego typu pliki cookies umożliwiają stronie internetowej zapamiętanie wprowadzonych przez Ciebie ustawień oraz personalizację określonych funkcjonalności czy prezentowanych treści.

Dzięki tym plikom cookies możemy zapewnić Ci większy komfort korzystania z funkcjonalności naszej strony poprzez dopasowanie jej do Twoich indywidualnych preferencji. Wyrażenie zgody na funkcjonalne i personalizacyjne pliki cookies gwarantuje dostępność większej ilości funkcji na stronie.

Więcej

Analityczne pliki cookies pomagają nam rozwijać się i dostosowywać do Twoich potrzeb.

Cookies analityczne pozwalają na uzyskanie informacji w zakresie wykorzystywania witryny internetowej, miejsca oraz częstotliwości, z jaką odwiedzane są nasze serwisy www. Dane pozwalają nam na ocenę naszych serwisów internetowych pod względem ich popularności wśród użytkowników. Zgromadzone informacje są przetwarzane w formie zanonimizowanej. Wyrażenie zgody na analityczne pliki cookies gwarantuje dostępność wszystkich funkcjonalności.

Więcej

Dzięki reklamowym plikom cookies prezentujemy Ci najciekawsze informacje i aktualności na stronach naszych partnerów.

Promocyjne pliki cookies służą do prezentowania Ci naszych komunikatów na podstawie analizy Twoich upodobań oraz Twoich zwyczajów dotyczących przeglądanej witryny internetowej. Treści promocyjne mogą pojawić się na stronach podmiotów trzecich lub firm będących naszymi partnerami oraz innych dostawców usług. Firmy te działają w charakterze pośredników prezentujących nasze treści w postaci wiadomości, ofert, komunikatów mediów społecznościowych.

Więcej
Przeglądasz tę stronę w trybie offline.
Przeglądasz tę stronę w trybie online.