Wszedł na dach i przeleciał przez wiatę
Nie przestają zaskakiwać nas sposoby dewastacji wiat przystankowych. Niejednokrotnie mazano po nich, łamano siedziska, tłuczono szyby, podpalano, a nawet strzelano z wiatrówki. W minione święta wielkanocne 26-latka poniosła fantazja i postanowił „przelecieć się”, a właściwie spadł z przystanku.
Zdarzenie miało miejsce w niedzielę, 5 kwietnia, na przystanku Traugutta – Amfiteatr. Operator Miejskiego Monitoringu Wizyjnego o godz. 23.42 zauważył osobę wchodzącą na dach wiaty. Konstrukcja nie wytrzymała obciążenia. Sprawca przeleciał przez wiatę i z ponad dwóch metrów spadł na chodnik. Operator monitoringu poinformował o zdarzeniu dyżurnego policji.
Jak informuje Komenda Powiatowa Policji w Sochaczewie, w trakcie interwencji 26-letni obywatel Ukrainy był agresywny, nie stosował się do wydawanych poleceń, a także znieważył interweniujących funkcjonariuszy. Podczas transportu jego agresja narastała. Mężczyzna uderzał w szybę radiowozu, a także kopał w drzwi, uszkadzając je. Wobec agresywnego 26-latka zastosowano środki przymusu bezpośredniego. Zatrzymany usłyszał łącznie cztery zarzuty. Dwa z nich dotyczą uszkodzenia mienia (wiaty autobusowej i drzwi radiowozu), pozostałe dwa – znieważenia funkcjonariuszy publicznych podczas i w związku z pełnieniem przez nich obowiązków służbowych.
Z uwagi na fakt, że cudzoziemiec już wcześniej dopuszczał się przestępstw na terenie Polski, szef sochaczewskich policjantów wystąpił do komendanta Straży Granicznej z wnioskiem o wydanie decyzji zobowiązującej obywatela Ukrainy do powrotu. W środę, 8 kwietnia, policjanci doprowadzili 26-latka do jednostki Straży Granicznej i jeszcze tego samego dnia został on przekazany funkcjonariuszom Straży Granicznej Ukrainy.