Witaj maj, trzeci maj!
Za nami tegoroczne obchody 234. rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 maja. Na placu Kościuszki odbył się rodzinny piknik, było podniesienie flagi, kwiaty pod liczącą ponad sto lat figurą Chrystusa, msza za ojczyznę i piękny koncert w wykonaniu chórzystów. Wyjątkowy przebieg miał wykład wygłoszony w muzeum ziemi sochaczewskiej przez Radosława Jarosińskiego.
Od 11.00 na placu Kościuszki na dzieci czekały kotyliony, mini plac zabaw, można było zrobić sobie „tatuaż”, pomalować buzię, wpleść we włosy biało-czerwone pasemka. O rodzinne atrakcje zadbał Klub Wolontariuszy przy CUS w Sochaczewie. W południe zabrzmiały dźwięki Mazurka Dąbrowskiego, podniesiono flagę na maszt a delegacje udały się z biało-czerwonymi wiązankami pod pomnik Chrystusa Króla. Kwiaty pod figurą złożyli poseł Mirosław Adam Orliński, wiceprzewodniczący sejmiku Marcin Podsędek, burmistrz Daniel Janiak, starosta Jolanta Gonta, przewodniczący rady miejskiej Sylwester Kaczmarek wraz z wiceprzewodniczącymi Magdaleną Zborowską i Jakubem Wojewodą, przewodniczący rady powiatu Andrzej Kierzkowski, wiceburmistrz Kamila Gołaszewska-Kotlarz, radni miasta i powiatu, delegacje harcerzy, policji, Związku Żołnierzy Wojska Polskiego oraz szkół.
Chwilę później w kościele św. Wawrzyńca odprawiono uroczystą mszę w intencji ojczyzny.
- Dzisiaj dziękujemy bożej opatrzności za dar matki, matki królowej Polski, i za dar matki, którą jest ojczyzna. Jan Paweł II w 1979 roku nawiązując do polskiej historii, do cudu nad Wisłą, grozy II wojny światowej, czasów totalitaryzmu, do Grunwaldu, mówił - zanim stąd odejdę proszę was, abyście całe to duchowe dziedzictwo, któremu na imię Polska jeszcze raz przyjęli z wiarą i miłością, abyście nie podcinali korzeni, z których wyrastamy, abyście szukali duchowej mocy u tego, u którego tyle pokoleń ojców i matek są znajdowało – mówił w homilii ks. proboszcz Piotr Żądło.
Oprawę muzyczną mszy zapewnił Chór Towarzystwa Śpiewaczego Ziemi Sochaczewskiej pod dyrekcją Ewy Szałapskiej, który następnie wystąpił z koncertem pieśni związanych zarówno z Konstytucją 3 Maja jak i obchodzonym 3 maja świętem Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski. Chór wykonał m.in. Mazurka 3 Maja, pieśni O jutrzenko, Ave Maria, Modlitwę do Bogarodzicy, O polski kraju święty, Z dolin tej ziemi, O ziemio polska, Pie Jesu.
Tuż po koncercie burmistrz przypomniał, że chór obchodzi w tym roku 25 rocznicę działalności, a za kilka dni radni miasta zdecydują o nadaniu Danieli i Czesławowi Cieślakom tytułów Honorowych Obywateli Sochaczewa. Jak mówił, bez nich nie byłoby chóru i ćwierćwiecza pracy z pięknymi sochaczewskimi głosami.
Wyjątkowy i nieplanowany wcześniej przebieg miał ponadgodzinny wykład dyrektora Muzeum Ziemi Sochaczewskiej i Pola Bitwy nad Bzurą Radosława Jarosińskiego z okazji 80. rocznicy zawieszenia polskiej flagi w zdobytym Berlinie 2 maja 1945 roku, w czym uczestniczył sochaczewianin major Mikołaj Troicki. To na cześć tego wydarzenia od kilkunastu lat 2 maja świętujemy Dzień Flagi.
Wykład szybko zmienił się w żywą lekcję historii, gdy już na wstępie okazało się, że wśród gości są wnuczki majora - Aldona Homziuk i Bożena Skrzynecka - doskonale znające historię życia dziadka i jego wojenne oraz powojenne perypetie. Wspólnie z Radosławem Jarosińskim próbowały wyjaśnić tło niektórych decyzji dziadka, przywoływały jego wspomnienia i relacje. Ze znanego nam obrazu żołnierza zaczął wyłaniać się człowiek, który z powodzeniem mógłby być pierwowzorem dla Franka Dolasa, bohatera komedii „Jak rozpętałem II wojnę światową”. Nie posłuchał ojca i ożenił z kandydatką nieakceptowaną przez rodzinę, przez co został wydziedziczony. Walczył w Bitwie nad Bzurą, pracował w kopalni miedzi w Jugosławii, walczył w tamtejszej partyzantce, uciekł z niewoli Chorwackiego Ruchu Rewolucyjnego, po powrocie do Polski służył w dywizji kościuszkowskiej, 2 maja 1945 roku na kolumnie zwycięstwa w Berlinie wraz z czterema innymi żołnierzami zatknął polską flagę, po wojnie grał w orkiestrze, dwa lata spędził w więzieniu jako więzień polityczny, otworzył w Sochaczewie pierwszą kolekturę Totalizatora Sportowego.
Na koniec o głos poprosił inny słuchacz, jak się okazało Szymon Kosiński, syn komendanta AK obwodu "Skowronek", kapitana Wilhelma "Mścisława" Kosińskiego, jednego z bohaterów obrony Sochaczewa z września 1939 roku. Syn przekazał na ręce dyrektora muzeum wspomnienia taty spisane przez jego córkę na krótko przed śmiercią kapitana. Wspomnienia wydrukowano w dwunastu egzemplarzach i właśnie książka nr 12 trafiła do muzealnych zbiorów. Na płytach CD dołączono książkę gotową do druku, gdyby muzeum zechciało ją wydać w większym nakładzie. (daw)