Weekend pod znakiem 2:2
Miniony piłkarski weekend przyniósł sochaczewskim kibicom sporą dawkę emocji i... niezwykłej powtarzalności. Dwie lokalne drużyny, Orkan Sochaczew w meczu z Pogonią Słupia oraz Bzura Chodaków z Partyzantem Leszno, zakończyły swoje spotkania identycznym rezultatem 2:2. O ile jednak w jednym obozie podział punktów przyjęto niemal jak zwycięstwo, o tyle w drugim pozostawił on spory niedosyt.
Zacznijmy od pozytywów i heroicznego boju na wyjeździe. Pierwsza z sochaczewskich ekip udała się na trudny teren do Słupi, by stawić czoła tamtejszej Pogoni – absolutnemu liderowi tabeli. Wielu skazywało gości na pożarcie, jednak spotkanie miało niezwykle zacięty przebieg.
To był mecz z gatunku tych, gdzie na murawie zostawia się serce. Walka toczyła się o każdy centymetr boiska. Reprezentanci Sochaczewa pokazali nieugięty charakter i wyrwali faworytowi niezwykle cenny punkt. Drużyna z szacunkiem dopisuje go do swojego ligowego dorobku, traktując ten wynik jako powód do zasłużonej dumy. Na szczególne brawa zasługuje nie tylko waleczny zespół, ale i grupa lojalnych kibiców, która wspierała piłkarzy z trybun w Słupi.
Zupełnie inna atmosfera panowała po spotkaniu z rezerwami KS Partyzant Leszno. Choć na tablicy wyników również widniało 2:2, w drużynie nikt nie otwierał szampana. Zespół podszedł do swojej dyspozycji z ogromnym samokrytycyzmem, przyznając wprost: to nie był mecz, jaki sobie wymarzono, a sama gra wciąż pozostawia sporo do życzenia.
Wyraźne mankamenty na boisku zmuszały drużynę do gonienia wyniku. Prawdziwym bohaterem i strażakiem tego spotkania został Patryk Wyrembowski, autor obu trafień dla sochaczewskiego zespołu. Wyrembowski pokazał nerwy ze stali biorąc na siebie odpowiedzialność w najbardziej newralgicznym momencie – pewnie wykorzystał rzut karny w ostatniej minucie spotkania, ratując tym samym honor i jeden punkt.
Zarząd i sztab szkoleniowy nie owijają w bawełnę. Obecny sezon jest traktowany w kategoriach misji budowlanej – to etap wylewania fundamentów pod silniejszą drużynę na kolejne lata. Klub otwarcie mówi o planach transferowych, które mają zasypać luki i podnieść jakość gry. Realistycznym celem na trwające rozgrywki pozostaje stabilny środek tabeli, choć jeśli nadarzy się okazja, zespół nie zawaha się zaatakować wyższych lokat.