Wakacje z Naszą Bazą
Oprócz 220 dzieci wychowujących się w rodzinach z problemami, zapisanych na kolonie i półkolonie finansowane przez miasto, wakacyjny wypoczynek dla swych 30 podopiecznych zorganizowała także świetlica środowiskowa Nasza Baza. Punt działający przy Centrum Usług Społecznych zaprosił dzieci na dwutygodniowy maraton zabawy i wycieczek.
Półkolonie ruszyły 30 czerwca. Najmłodsi mieli zapewnioną opiekę przez cały dzień, od 8.00 do 16.00, a w czasie wyjazdów nawet dłużej. Pierwszego dnia dzieci pojechały do Warszawy, do Centrum Rozrywki Airo. Pod okiem animatorów zażywały ruchu podczas wspinaczki i skoków na trampolinach. Po aktywnym początku był też czas na odpoczynek, czyli spacer po starówce i zwiedzanie Zamku Królewskiego.
- 2 lipca odwiedziliśmy WTZ w Chodakowie. Nasi podopieczni, dzięki uprzejmości Piotra Pętlaka, mogli spędzić dzień z uczestnikami warsztatu. Odbyły się ciekawe zajęcia plastyczne z Barbarą Derdą, podczas których wspólnie namalowaliśmy piękny obraz. W pracowni tkackiej i stolarni przyglądaliśmy się, jak powstaje rękodzieło. Zaproszono nas do kuchni na poczęstunek, na trening w sali gimnastycznej, a po powrocie do świetlicy dzieci same upiekły gofry - mówi kierownik świetlicy Nasza Baza, Monika Orlińska.
3 lipca podopieczni pojechali do Parku Rozrywki Mandoria w Łodzi. Były karuzele, zjeżdżalnie, labirynty, wspólny obiad, a na deser lody.
Kolejnego dnia główną atrakcją było wyjście do Odeonu na film Heidi ratuje Rysia. Jak na kino przystało, każdy otrzymał popcorn i napój. Po filmie był jeszcze czas na dwie godziny zabawy w Parku Trampolin Gravity Park.
W kolejne dni półkolonii też nie było nudy. Gdy padał deszcz dzieci bawiły się w świetlicy, grały w gry planszowe, z zestawem do karaoke sprawdzały swoje umiejętności wokalne. Gdy pogoda się poprawiła, można było pójść na basen Orka a w drodze powrotnej odwiedzić jeszcze plac zabaw Kraina Przygód. Do kina dzieci poszły jeszcze raz, na film "Jak wytresować smoka". A 9 lipca udały się wraz z opiekunami do Stajni u Kowala w Nieborowie.
- Pomimo deszczowej pogody udało się zorganizować ciekawe warsztaty kulinarne i pieczenie kiełbasek. Dzieci bawiły się na dmuchanych zjeżdżalniach i odwiedził stajnię, gdzie gospodarz Adrian opowiadał o pracy ze zwierzętami, o różnych rasach koni, o ich charakterach – wylicza Monika Orlińska.
Następnego dnia podopieczni Naszej Bazy, wraz z rodzicami, by jeszcze mocniej się zintegrować, drugi raz pojechali do Parku Rozrywki Mandoria. I tak szybko minęły dwa intensywne tygodnie wspólnej zabawy. Półkolonie ledwie się zaczęły, a już trzeba było powiedzieć – do zobaczenia za rok.