Spotkanie wspomnieniowe poświęcone poezji Barbary Gradek
28 sierpnia w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Sochaczewie odbyło się spotkanie poświęcone zmarłej niedawno poetce Barbarze Gradek. Zostało zainicjowane przez poetów i jednocześnie przyjaciół Barbary ze Stowarzyszenia Sochaczewskie Wieczory Literackie ATUT, z którym współpracowała od 2018 roku.
Barbara Gradek była mieszkanką Sochaczewa. Twórczość poetycka była jej pasją i sposobem na przetrwanie w trudnych chwilach życiowych. Jak twierdzą koledzy i koleżanki z ATUT -u była bardzo utalentowana poetycko, przelewała wiersze na papier z ogromną łatwością. Powstało ich bardzo dużo ale drukiem ukazały się w dwóch tomikach, „Między krzykiem a ciszą” w 2021 roku oraz „Jesienie” opublikowane w 2026 roku tuż przed śmiercią autorki. Podobno bardzo jej zależało na spotkaniu autorskim. Dlatego też poeci ze Stowarzyszenia postanowili zorganizować spotkanie wspomnieniowe w którym uczestniczyli członkowie ATUTU, pracownicy biblioteki oraz znajomi i przyjaciele pani Barbary.
Zgromadzeni z nutą żalu i często z łezką w oku czytali jej wiersze i ciepło ją wspominali. Była osobą bardzo gościnną i życzliwą. Spotkania poetyckie odbywały się w jej ogrodzie, gdzie organizowano „konkurs o szyszki daglezji” pod którą recytowano wiersze a Robert Miniak prowadził warsztaty poetyckie. Goście wychodzili nie tylko wzbogaceni duchowo ale również obdarowani sadzonkami kwiatów i krzewów. Rośliny te mają w swoich ogrodach do dziś.
Poetka była też bardzo aktywna w social mediach. Korespondowała z wieloma poetami, prezentowała swoje wiersze, wymieniała się opiniami o poezji. Niezwykła jest historia jej drugiego tomiku. Wyboru wierszy dokonał Leszek Zieliński, pochodzący z Sochaczewa a mieszkający teraz w USA poproszony o to drogą elektroniczną. Tekst zredagowany przez Janusza Budnika ukazał się w Sochaczewie i zdążył trafić do rąk autorki.
Zachęcamy do sięgania po poezje Barbary Gradek. Są dostępne w zbiorach Miejskiej Biblioteki Publicznej w Sochaczewie. Metaforyka jej poezji jest dowodem niezwykłej wrażliwości na piękno codzienności. Dzięki temu poezja stała się nie tylko literackim dziełem, ale również hołdem dla ulotnych chwil, które potrafiła dostrzegać i przekładać na język liryki.