Rysie walczyły z liderem
W sobotę w chodakowskiej hali MOSiR koszykarze Rysi podejmowali niepokonanego lidera tabeli – RJ House Legion Legionowo. Spotkanie zgromadziło licznych i wiernych kibiców, którzy jak zwykle zadbali o gorącą atmosferę. Była efektowna prezentacja zawodników, występ cheerleaderek REDFIRE oraz konkursy z nagrodami w przerwie meczu. Oprawa godna wielkiego widowiska, a doping niósł gospodarzy przez pierwsze dwie kwarty.
Rysie, mimo problemów kadrowych, podjęły zaciętą walkę. Zespół jest obecnie trapiony kontuzjami – jeden z kluczowych graczy, Artur Pabianek, będzie wykluczony jeszcze co najmniej dwa tygodnie, a niedysponowany pozostaje zawsze pożyteczny dla drużyny Dawid Juskowiak. Mimo tych osłabień sochaczewianie w drugiej minucie trzeciej kwarty wyszli na prowadzenie jednym punktem, pokazując, że potrafią rywalizować z najlepszymi.
Niestety, właśnie wtedy rywale – naszpikowani zawodnikami z ekstraklasowym doświadczeniem – wrzucili najwyższy bieg. Legion pokazał pełnię swoich możliwości, a druga połowa meczu była dla gospodarzy bolesna. Ostatecznie spotkanie zakończyło się wynikiem 105:78 dla Legionu, ale obraz gry w pierwszej części pozostawił wrażenie, że Rysie mają charakter i ambicję.
Najlepszym strzelcem gospodarzy był Hubert Lewandowski (13 pkt), mocny impuls dał Tatenda Ryan Mavhudzi (13 pkt w 12 minut), a Maciej Pieklak dorzucił 11. Wojciech Falkowski trafił dwa razy zza łuku, notując 40% skuteczności. Drużyna walczyła, póki starczyło jej sił, a kibice mogli zobaczyć, że beniaminek II ligi nie boi się żadnego rywala.
Niestety, poza kontuzjami, Rysie zmagają się także z problemami finansowymi. Po wycofaniu się dwóch sponsorów klub drży, czy uda się dokończyć sezon. To ogromne wyzwanie, bo koszykówka na tym poziomie wymaga nie tylko zaangażowania zawodników, ale i stabilnego zaplecza organizacyjnego. Tym bardziej należy docenić determinację drużyny, która mimo trudności wychodzi na parkiet i daje z siebie wszystko.
Tymczasem atmosfera w hali pokazała, że Rysie mogą liczyć na wsparcie swoich fanów. Ambitna postawa zawodników, głośny doping, konkursy, barwna oprawa cheerleaderek REDFIRE – wszystko to sprawiło, że mecz był prawdziwym sportowym świętem. Kibice żywiołowo reagowali na każdą udaną akcję gospodarzy, a ich obecność była dodatkowym impulsem dla drużyny. To właśnie silnie już zaciśnięta relacja klubu i licznych kibiców, daje nadzieję, że Rysie przetrwają trudny czas i jeszcze nie raz sprawią niespodziankę w lidze.
Rysie Sochaczew – RJ House Legion Legionowo 78:105 (21:27, 21:22, 17:28, 19:28)