{index_ob_css}{index_ob_js}

Orkan Sochaczew liderem Ekstraligi Rugby!

To był mecz, w którym nie brakowało niczego. Piękne przyłożenia, twarda walka, dramatyczne zwroty akcji, żółte i czerwone kartki, a nawet bójka z udziałem zawodników obu drużyn. W hicie 6. kolejki Ekstraligi Rugby Orkan Sochaczew pokonał Life Style Catering Arkę Gdynia 31:14 (24:7). Zwycięstwo z bonusem ofensywnym pozwoliło gospodarzom wyprzedzić WizjaMed Grot Budowlanych Łódź i objąć prowadzenie w tabeli.

Niedzielny hit na sochaczewskiej Maracanie miał być starciem dwóch drużyn prezentujących najbardziej widowiskowe rugby w Polsce. I choć przebieg spotkania był momentami daleki od efektownej, płynnej gry, emocji z pewnością nie zabrakło.
Orkan przystępował do meczu z kompletem pięciu zwycięstw. Arka przyjechała do Sochaczewa podbudowana wygraną w derbach Trójmiasta z Ogniwem Sopot 39:26 i z nadzieją na rewanż za czerwcową porażkę w meczu o brązowy medal mistrzostw Polski.
Gospodarze rozpoczęli skuteczniej. W pierwszej połowie zdobyli cztery przyłożenia, a do przerwy prowadzili 24:7. Punkty po przyłożeniach zdobywali Solomone Aniseko, Adam Szwarc, Cyprian Majcher i Petelo Pouhila. Harrison Astley dołożył dwa podwyższenia. Co ważne Orkan zbudował przewagę grając w osłabieniu, gdy żółtą kartkę (naszym zdaniem niesłuszną) dostał Andre Meyer. 

Arka Gdynia ruszyła do ataku. Orkan musiał bronić prowadzenia

Gdynianie nie zamierzali pogodzić się z porażką. Zaczęli grać agresywniej, częściej utrzymywali się przy piłce i spychali gospodarzy do defensywy. Kluczowym momentem była czerwona kartka dla Celbera Diaza. Nasz Brazylijczyk w ferworze walki uderzył głową w głowę rywala. To się w rugby zdarza, ale jest oczywiście zakazane. Sędziowie po naradzie zdecydowali o najwyższym wymiarze kary, czyli czerwieni. 
Arki złapała wiatr w żagle, przyłożyła i podwyższyła. Przewaga Orkana stopniała do dziesięciu punktów – 24:14. To był moment, w którym mecz mógł się odwrócić. Arka naciskała, szukała kolejnych punktów, a gospodarze musieli wykazać się ogromną determinacją w obronie. I się wykazali. 
-    W tym meczu straciliśmy Clebera, co będzie dla nas bardzo dotkliwe w kontekście zbliżającego się meczu z Budowlanymi Łódź, ale zyskaliście coś równie ważnego. Te trudne momenty nas scementowały. Od początku sezonu w drużynie jest super atmosfera, teraz narodziła się więź, braterstwo. Wiemy, że każdy z nas skoczy w ogień za kolegą - mówił po meczu kapitan Orkana, Dawid Plichta. 
Ostatnie dwadzieścia minut to była totalna nerwówka. Dochodziło do przepychanek i ostrych starć pomiędzy zawodnikami obu zespołów. Nawet z udziałem kilku zawodników z każdej strony. Posypały się kartki, a czerwoną ukarany został zawodnik Arki Norwin Latu. W sumie w tym meczu sędzia pokazał pięć żółtych kartek – dwie zawodnikom Orkana i trzy graczom Arki.
Końcówka spotkania stała się więc nie tylko sprawdzianem umiejętności, ale przede wszystkim charakteru, dyscypliny i odporności psychicznej obu drużyn.

Przemysław Dobijański bohaterem ostatniej akcji. Orkan zdobył bonus ofensywny

Przy wyniku 24:14 Arka wciąż miała szansę na wywiezienie z Sochaczewa przynajmniej defensywnego punktu bonusowego. Jednak ostatnie słowo należało do gospodarzy.
W finałowej akcji spotkania Orkan, grający już w trzynastoosobowym składzie, przeprowadził skuteczny atak zakończony przyłożeniem Przemysława Dobijańskiego. Harrison Astley dołożył podwyższenie i ustalił wynik na 31:14.
To przyłożenie miało znaczenie znacznie większe niż tylko powiększenie przewagi. Dzięki niemu Orkan wygrał różnicą trzech przyłożeń i zdobył punkt bonusowy za ofensywę. Arka, mimo ambitnej postawy i bardzo dobrej drugiej połowy, wyjechała z Sochaczewa bez punktów.

Orkan Sochaczew nowym liderem Ekstraligi Rugby. Przed nim mecz z Budowlanymi Łódź

Zwycięstwo nad Arką było szóstym kolejnym triumfem drużyny Tomasza Malesy w tym sezonie. Orkan pozostaje niepokonany, a pięć punktów zdobytych w niedzielę pozwoliło mu wyprzedzić w tabeli WizjaMed Grot Budowlanych Łódź.
Łodzianie dzień wcześniej pokonali na wyjeździe Energę Ogniwo Sopot 51:33, ale nie wywalczyli punktu bonusowego. To właśnie ten szczegół zdecydował o zmianie lidera.
Teraz przed Ekstraligą kolejne wielkie wydarzenie. Za dwa tygodnie w Łodzi spotkają się dwie niepokonane drużyny – Budowlani i Orkan. Sochaczewianie pojadą na ten mecz jako liderzy, ale bez Clebera Diaza, którego czerwona kartka oznacza zwieszenie na co najmniej dwa mecze. 

RC Orkan Sochaczew – Life Style Catering RC Arka Gdynia 31:14 (24:7)
Punkty Orkana: Harrison Astley 6 (3 podwyższenia), Solomone Aniseko 5, Adam Szwarc 5, Cyprian Majcher 5, Petelo Pouhila 5, Przemysław Dobijański 5 (wszyscy przyłożenia).
Żółte kartki: Patryk Orliński, Andre Meyer (Orkan); Paea Fonoifua, Norwin Latu, Radosław Rakowski (Arka).
Czerwone kartki: Cleber da Silva Junior (Orkan), Norwin Latu (Arka).

Sponsor strategiczny RC Orkan: Miasto Sochaczew 
Sponsorzy generalni: A&S Connect, Gardenia Sport, Ferma Drobiu Mateusiak, Grupa XAVI Katarzyna Mateusiak
Sponsorzy główni: Aljeka, VFM Real Estate, Helio, Fast Service, Przychodnia weterynaryjna VETPlanet, Galeria Optyczna Śliwińscy, DOM +, „Coelum” Zakład Pogrzebowy, Typografik
Sponsorzy: Żywiec Zdrój, Drukarnia Chrzczany, King Cross, Tarasy Grand, Carrefour, Pizzeria Koziołek, MeBrandt, Food Factory Sochaczew,  AS-SPEC Jakub Dymek, Grupa Sain, Dudmaister
Główni partnerzy medialni RC Orkan: Radio Sochaczew, tusochaczew.pl, Ziemia Sochaczewska

 

powrót do kategorii
Poprzedni Następny

Pozostałe
aktualności