I Zlot: Kontakty, inspiracje, pomysły
I Ogólnopolski Zlot Młodzieżowych Rad w Sochaczewie przyciągnął młodzieżowców z całej Polski. Przyjechały delegacje z Pomorza, Śląska, Mazowsza, Wielkopolski – od Szczecina po Żywiec. Trzydniowe spotkanie składało się z paneli dyskusyjnych, miejskiej gry, integracji i zabawy w czasie II WSC Festiwalu. Uczestnicy wyjechali pełni wrażeń, pomysłów i nawiązanych w Sochaczewie kontaktów.
- Wszyscy tu zebrani tworzą piękną historię. To pierwszy zjazd, ale już dziś zapraszamy na kolejny. Cieszę się, że przyjechała do nas cała Polska i mam nadzieję, że będziecie miło wspominali Sochaczew, który na długo pozostanie w waszej pamięci – mówił burmistrz Daniel Janiak witając w piątkowe popołudnie 22 sierpnia młodzież i jej opiekunów w kramnicach miejskich.
W zlocie wzięły udział reprezentacje młodzieżowych rad Mazowsza i województwa lubuskiego, miast Szczecin, Białystok, Kórnik, Mińsk Mazowiecki, Pruszków, Aleksandrów Kujawski, gmin Teresin, Szydłowo, Siechnice i Czerwin, powiatów nowodworskiego, żywieckiego i augustowskiego oraz warszawskiej dzielnicy Praga Południe. W sumie było to około 70 osób w wieku 15-22 lata. Młodzież od początku zlotu nawiązała przyjazne kontakty, w czym pomógł pierwszy interaktywny, otwarty wykład, prowadzony przez Zuzannę Lewandowską i Kacpra Chyłę z fundacji Civis Polonus. To spotkanie było okazją do zaprezentowania się gospodarzy, czyli Młodzieżowej Rady Miasta Sochaczew. O dotychczasowej działalności opowiedział jej sekretarz Karol Połeć. W spotkaniu uczestniczyli też wiceburmistrz Kamila Gołaszewska-Kotlarz, przewodniczący Rady Miasta Sylwester Kaczmarek i sekretarz miasta Andrzej Wierzbicki, który wraz z Magdaleną Jamką i Pauliną Mikołajczyk z Biura Rady odpowiadał za organizację zlotu. Później oficjalnie powitano młodzieżowych radnych na scenie amfiteatru, gdzie uczestniczyli w pierwszym dniu WSC Festiwalu.
Drugi dzień Ogólnopolskiego zlotu przebiegał pod znakiem poznawania Sochaczewa i jego najbliższych okolic oraz dobrej zabawy. Zabytkowym Jelczem, odrestaurowanym przez pracowników ZKM, uczestnicy udali się do Domu Urodzenia Fryderyka Chopina, gdzie przewodnik Andrzej Fortuna oprowadził ich po oficynie chopinowskiej i parku. Tam też rozpoczęła się gra terenowa w formule miejskiego bingo, przygotowana przez MRM Sochaczew. Po powrocie do Sochaczewa młodzież przystąpiła do realizacji zadań, takich jak np. zatańczenie poloneza na placu Kościuszki, sfotografowanie się z rejestracją WSC i popiersiem marszałka Piłsudskiego, gra na instrumentach w parku Garbolewskiego, ale i pomoc w zaniesieniu zakupów starszej osobie. Rozstrzygnięcie konkursu odbyło się w amfiteatrze, a ci, którzy najlepiej i najszybciej poradzili sobie z zadaniami, otrzymali nagrody w postaci bezprzewodowych słuchawek. Drugi dzień, podobnie jak pierwszy, zakończył się wspólną zabawą na koncertach.
W niedzielę uczestnicy zlotu zwiedzali Muzeum Ziemi Sochaczewskiej i pola Bitwy nad Bzurą oraz ruiny zamku, a ich przewodnikiem był dyrektor muzeum Radosław Jarosiński. O 11.00 w kramnicach rozpoczęła się dyskusja o roli młodzieżowych rad w samorządach. Wzięli w niej udział dr Izabela Bogucka, zastępca dyrektora Biura Dialogu, Samorządu i Rozwoju w Kancelarii Prezydenta RP, Joanna Pietrasik, prezes zarządu fundacji Civis Polonus, Aleksandra Siekiera kierująca Poradnią Psychologiczno-Pedagogiczną w Sochaczewie, Tobiasz Gajda, najmłodszy radny Opola i współpracownik Komisji Europejskiej, Hubert Taładaj, ekspert ds. współpracy i rzecznictwa Polskiej Rady Organizacji Młodzieżowych oraz burmistrz Daniel Janiak. Debatę prowadził mecenas Jarosław Majorek. W trakcie panelu poruszono wiele ważnych dla młodzieżowych radnych tematów - finansowania ich działalności, roli opiekunów, znaczenia konsultacyjnej i opiniodawczej roli młodzieżowych gremiów, funkcjonowania rad w małych i dużych miejscowościach. Eksperci zachęcali młodzież do wywierania mądrej presji na dorosłych, tłumaczyli, jak korzystać z ustawowych uprawnień. Najważniejsze konkluzje tej dyskusji są takie, że presja ma sens, rozmowy mają sens, zwłaszcza te bezpośrednie z władzami, a współpraca prowadzi do trwałych zmian.
Uczestników zlotu pożegnano tak, jak powitano – na scenie amfiteatru. Co zabiorą ze sobą do domu po trzech dniach w Sochaczewie?
Robert Radomski i Oliwia Gawryło, MRM Białystok: Bardzo dobrze się bawiliśmy, choć pogoda trochę splatała nam figla. Jeśli młodzieżowa rada Sochaczewa będzie organizowała kolejne wydarzenia, chętnie weźmiemy w nich udział. Zlot był bardzo wartościowy merytorycznie, dowiedzieliśmy się wielu nowych rzeczy. Fajnie, że został połączony z WSC Festiwalem. Sochaczew bardzo się nam podobał, to przytulne miasto, dobrze skomunikowane.
Gracjan Eshetu-Gabre, radny Białegostoku, współpracujący z MRM: Przede wszystkim było bardzo inspirująco. Udział w tym zlocie pokazał, że młodzi są otwarci na debatę z ludźmi, którzy decydują o ich przyszłości. Wszystkie panele i spotkania, oficjalne i nieoficjalne, pokazały, że młodzież chce mieć wpływ na to, jak wygląda ich społeczność lokalna.
Alicja Gąsiorowska, MRM Pruszków: Do domu pojadę z nową wiedzą, jakie są problemy młodzieżowych radnych i jak je rozwiązywać. Dowiedziałam się też tu, jak ważni są opiekunowie i ich rola jako przewodników bo oni mają nas prowadzić. Sochaczew bardzo mi się podobał, nie wiedziałam, że to miasto z taką historią. Do tej pory był to szary punkt na mapie, a teraz zupełnie się to zmieniło.
Zofia Niewiadomska, Młodzieżowy Sejmik Województwa Mazowieckiego, Żyrardów: Podsumowując zlot, to najważniejsze będą znajomości – to tylko kilka dni, ale czuję, że to będą znajomości na lata i doświadczenie, które będę mogła wykorzystać w swojej działalności. I mnóstwo pomysłów, które będę mogła wykorzystać w swojej pracy. Bardzo podobał mi się też festiwal, byłam zaskoczona liczbą ludzi, którzy przychodzą na koncerty i dobrze się bawią. Podoba mi się też sam amfiteatr, bardzo ciekawa budowla.
Szymon Banaś, MRM Szczecin: Sochaczew zaskoczył mnie bardzo pozytywnie, bo do tej pory to był po prostu ostatni przystanek przed Warszawą. Miasto jest urokliwe i bardzo mi się podoba. Takie konferencje są bardzo potrzebne, żeby pokazać istnienie młodzieżowych rad i głosu młodzieży, że nie są tylko publicznością dla włodarzy, ale mają niezależny głos i są niezależnymi gremiami. Wyjeżdżam stąd z inspiracjami do nowych działań, z pomysłami i z takim „kopem”, bo poznałem dużo młodzieżowych radnych z całej Polski i to jest bardzo budujące. No i podejrzałem, jak się robi zlot, bo planujemy zorganizowanie takiego w naszym województwie.
(IG)
Galerie zdjęć: