Sensacyjnych odkryć ciąg dalszy
Remontowana właśnie kamienica przy 1 maja 13, należąca niegdyś do rodziny Gajewskich, odsłania swoje tajemnice. Za zgodą nowych właścicieli pracownicy Muzeum Ziemi Sochaczewskiej i Pola Bitwy nad Bzurą zabezpieczyli ogromną ilość wydobytych z niej przedmiotów codziennego użytku, zdjęć i dokumentów pochodzących nawet z lat 20. XX w.
Kompleks dwóch kamienic przy ulicy 1 maja od dawna budził zainteresowanie muzeum, ze względu na jego historyczną przeszłość. Na tyłach głównego budynku znajdował się znany zakład kamieniarski, należący przed wojną do rodziny Gajewskich mocno angażujących się w życie miasta. Mieczysław Gajewski współtworzył m.in. sochaczewski oddział PTK.
Z kolei w kamienicy frontowej mieścił się podczas okupacji osławiony Arbeitsamt, czyli Urząd Pracy, odpowiedzialny za zapewnianie taniej siły roboczej na potrzeby III Rzeszy, co wiązało się z wywózkami na przymusowe roboty oraz do obozów pracy.
- W budynkach natrafiliśmy na bardzo bogatą dokumentację różnych działalności mieszkającej tam rodziny, głównie zakładu kamieniarskiego. To m.in. szczególnie cenne albumy ze zdjęciami nagrobków i pomników, z których najstarsze sięgają lat 20., w tym pomnika Piłsudskiego, który znajdował się w Iłowie. Z dokumentów wynika, że to Gajewski był projektantem upamiętniającego śmierć Krzywoustego krzyża stojącego do dziś na Poświętnym – informuje Radosław Jarosiński, dyrektor Muzeum Ziemi Sochaczewskiej i Pola Bitwy nad Bzurą.
W wewnętrznej kamienicy znaleziono ogromną ilość zdjęć, nie tylko o charakterze rodzinnym, ale także dokumentujących różne wydarzenia z życia miasta. Zachował się nawet, używany do tego celu, aparat fotograficzny Flexaret, produkowany w latach 1939-1970.
- Niektóre znaleziska były dość nieoczekiwane. Np. niemiecki piecyk okopowy z 1942 r., służący do ogrzewania silników, lub skrzynki amunicyjne, niektóre jeszcze posiadające informacje dotyczące partii przechowywanych pocisków. Zaskoczeniem było też odnalezienie na strychu starego koła ratunkowego z okresu międzywojennego, związanego z wyposażeniem przystani kajakowych na Bzurze. Mieczysław Gajewski, jak wynika ze zdjęć, był zapalonym kajakarzem. Zabezpieczyliśmy też śmigła od samolotu TS-8 Bies, które zapewne miało być wykorzystane jako część nagrobka pilota – dodaje Radosław Jarosiński.
Z pomocą członka Sochaczewskiej Grupy Odkrywców Historii, Krzysztofa Kwiatkowskiego, do muzeum przewieziono wagę przemysłową, której udźwig określony został po rosyjsku, w pudach. Ta jednostka miary została wycofana po rewolucji październikowej, co wskazywałoby na pochodzenie wagi sprzed 1918 roku.
- Prawdziwą sensacją okazał się telefon pana Piotra Kozłowskiego, pracownika budowlanego, który podczas zrywania drewnianej podłogi na piętrze budynku natrafił na dokumenty wspomnianego już Arbeisamtu. Są to dyspozycje przewozu mieszkańców powiatu do różnych miejsc pracy, a także do tzw. dulagu Skaryszewska 8., w którym przejściowo przetrzymywano osoby zatrzymane podczas łapanek – mówi dyrektor.
Przedmiotów jest bardzo dużo, większość wymaga zabiegów konserwacyjnych, dokumenty należałoby poddać fumigacji.
(daw)