Kocham moją ulicę cz. XV - Biało-czerwona nad miastem
Kilka dni temu minęła 105 rocznica odzyskania przez Polskę niepodległości. Z tej okazji przypominamy, jak wyglądało wyzwolenie Sochaczewa spod niemieckiej okupacji oraz bohaterów, dzięki którym po 123 latach niewoli nad miastem zawisła biało-czerwona flaga.
W poniedziałek 11 listopada 1918 roku Sochaczew został opanowany przez Polaków, w tym przez członków Polskiej Organizacji Wojskowej (POW) dowodzonych przez porucznika Rokickiego. Zajęcie miasta odbyło się błyskawicznie. Przeszło w ręce mieszkańców w ciągu kilku godzin, mimo że stacjonowało tu około 300 żołnierzy armii niemieckiej. Bez żadnych strat udało się zająć komendanturę, stację kolejową, magistrat, magazyny aprowizacyjne oraz koszary wojskowe. A pierwsza biało-czerwona flaga po 123 niewoli zawisła na wieży komendy straży pożarnej 11 listopada 1918 roku o godzinie 24.00, i zawiesił ją Michał Czapigo.
Co było powodem, że Niemcy, mając liczebną i techniczną przewagę, nie stawili czynnego oporu słabo uzbrojonym i nielicznym członkom POW, straży oraz Milicji Obywatelskiej? Światło na to rzuca raport z 16 listopada 1918 r. przesłany do Komendy Naczelnej POW, który dotyczył sytuacji w poszczególnych obwodach POW Okręg I Warszawa. Czytamy w nim: „(…) Obwód X Sochaczewski: rozbrojenie wojsk niemieckich w Sochaczewie nastąpiło na drodze porozumienia z dowództwem niemieckiego garnizonu, dokonanego za pośrednictwem komendanta obwodu oraz podporucznika Maciejowskiego. Jedyną siłą wojskową w obwodzie jest POW. Ludzie prowiantowani są z przejętych od Niemców składów. Dnia 15 XI spodziewany był przyjazd niejakiego porucznika (niemieckiego, brak nazwiska – redakcja), który z polecenia jakiejś władzy wyższej (prawdopodobnie z Wehrmachtu) miał zażądać oddania do jego dyspozycji wszystkich składów opanowanych przez POW”.
Do przejęcia składów przez Niemców jednak nie doszło. Zagrożenie pojawiło się z innej, niespodziewanej strony, i niewiele brakowało, by w Sochaczewie doszło do bratobójczych walk. Jak wynika z innego dokumentu, zachowanego w Wojskowym Biurze Historycznym, 16 listopada 1918 roku w Sochaczewie spodziewano się próby zabrania składów opanowanych przez POW ze strony żołnierzy Wojska Polskiego podległego Radzie Regencyjnej. I tym razem do przejęcia składów nie doszło. Sytuacja patowa trwała do 19 listopada, kiedy to generał Stanisław Szeptycki, w imieniu marszałka Piłsudskiego, który przejął władzę nad polskimi formacjami zbrojnymi, wydał rozkaz o wcieleniu POW w struktury tworzącego się Wojska Polskiego. Oznaczało to jedynie tyle, że niemiecka broń przeszła na własności WP. Zapasy żywności pozostały w Sochaczewie, w którym panował głód, a miasto było zniszczone w 90 procentach.
Warto również przypomnieć bohaterów tamtych dni. Udało się ustalić tylko niektórych z nich. Byli to m.in. porucznik Rokicki - dowódca powiatowego oddziału POW, porucznik Ostrowski, podporucznik Maciejowski, Bronisław Panfil, Michał Czapigo, Jan Szałabski, Jan Mycka, Józef Mycka, Ignacy Zając, Konstanty Chmielewski, Józef Mitręga, Antoni Obórka, Jerzy Iwanicki, Władysław Księżopolski, Wacław Przedpełski, Henryk Świeżyński, Feliks Mańkowski, Jan Wojda, Antoni Sierpiński, Leopold Janiszewski, Franciszek Draber oraz nauczyciel Szewczyk (prawdopodobnie chodzi o Adama Szewczyka późniejszego poseł na Sejm Ustawodawczy z ramienia Narodowego Zjednoczenia Ludowego).
Członkowie Polskiego Organizacji Wojskowej z terenu powiatu sochaczewskiego podczas jednej z uroczystości zorganizowanej na placu Kościuszki w okresie międzywojennym. Zdjęcie z archiwum rodzinnego Szałabskich i Bierdrzyckich.
Uroczystość Święta Niepodległości na placu Kościuszki - okres międzywojenny. Na zdjęciu oprócz uczestników manifestacji widać również nieistniejący Dom Ludowy, zabudowanie byłego kościoła Dominikanów oraz stację benzynową należącą do składu aptecznego Jana Śliwy. Zdjęcie z archiwum Expressu Sochaczewskiego.
Defilada z okazji Święta Niepodległości na ulicy Piłsudskiego (obecnie ulica 1 Maja) – okres międzywojenny, prawdopodobnie lata dwudzieste. Ciekawostka tego zdjęcia to widoczny ma pierwszym planie jednopiętrowy budynek Kasy Spółdzielczej. Budynek został rozbudowany dopiero w latach 30. ubiegłego wieku, kiedy nadano mu modernistyczną formą. Z kolei na dalszym planie widzimy odbudowę kramnic miejskich zniszczonych podczas walk o Sochaczew w czas I wojny światowej. Zdjęcie z archiwum Expressu Sochaczewskiego.