Czytelniczka alarmuje: to nagminne zjawisko
Do redakcji "Ziemi Sochaczewskiej" napisała mieszkanka Sochaczewa z apelem, by podjąć temat rowerzystów ryzykujących własnym życiem i zdrowiem wjeżdżających na "zebrę" z prędkością, która nie pozwala kierowcom samochodów na jakąkolwiek reakcję. Owszem pieszy na pasach ma pierwszeństwo, ale rowerzysta to nie pieszy…
„To nagminne zjawisko, niemal codziennie mam z nimi do czynienia. W centrum miasta, gdzie na szczęście nikt nie rozwija dużych prędkości, rowery wjeżdżają niemal przed maskę samochodu. To się nasiliło po zmianie przepisów mówiących, że pieszy ma pierwszeństwo zanim wejdzie na jezdnię tj. wystarczy, że zdradza chęć wejścia na pasy, zwalnia, rozgląda się czy kieruje w stronę przejścia. Miłośnicy jednośladów chyba uznali, że też są pieszymi, ale nie są” – czytamy w liściem od mieszkanki.
Nasza czytelniczka ma rację, bo zgodnie z przepisami, rowerzysta ma obowiązek zejść z roweru, by przeprowadzić go przez przejście dla pieszych. Na drugą stronę drogi można przejechać tylko wtedy, gdy obok przejścia jest wydzielony - i odpowiednio oznaczony - przejazd dla rowerzystów. Na terenie Sochaczew mamy czterdzieści jeden takich miejsc, gdzie ścieżka przecina drogę. Tak jest np. na placu Świętego Dominika (wjazd i wyjazd), przy myjni samochodowej na ul. Płockiej, na skrzyżowaniu Płockiej z Rozlazłowską. Po sześć przejazdów rowerowych znajdziemy na ul. Warszawskiej, Traugutta i Olimpijskiej, trzy na Licealnej, jedno na Łuszczewskich i aż szesnaście na ul. 15 Sierpnia.
Oficer prasowa KPP w Sochaczewie Agnieszka Dzik przypomina, że rowerzyści oprócz praw, mają też obowiązki i ich również obowiązują przepisy ruchu drogowego.
- Przejeżdżanie po „zebrze” stanowi wykroczenie, za które można nałożyć mandat karny w wysokości do 100 złotych. Dla nas jednak zawsze najważniejsze jest bezpieczeństwo. Rowerzysta, jako uczestnik ruchu drogowego należący do grupy niechronionych w sposób szczególny, powinien szczególnie zadbać o swoje bezpieczeństwo. Wjeżdżanie na przejście może zakończyć się tragicznie. Jeżeli nie ma przy nim przejazdu dla rowerów, kierowca jednośladu ma obowiązek zatrzymać się i przeprowadzić rower na drogą stronę. Niektórzy nie stosują się do przepisów, bo ich nie znają, lub nie chce im się schodzić z roweru, a to niestety stanowi duże zagrożenie dla nich samych – komentuje Agnieszka Dzik.
Jak wynika z danych policji w Polsce w 2022 roku doszło do niemal 5 tysięcy wypadków drogowych z udziałem rowerzystów, a zginęło w nich niemal 250 osób. Ze statystyk wynika również, że najczęściej popełniane przez rowerzystów wykroczenia to jazda po chodniku i właśnie przejeżdżanie przez przejścia dla pieszych. W 2020 r. przyłapano ponad 11 tysięcy rowerzystów jeżdżących po "zebrach”, a w minionym roku już ponad 17 tys.
Na terenie miasta jest 16 km dróg rowerowych, w niedalekich planach ratusz ma budowę kolejnych 17 km, m.in. w śladzie kolei wąskotorowej i w ul. Spacerowej prowadzącej do projektowanego mostu na Bzurze. Im więcej ścieżek, tym rower jako środek transportu staje się popularniejszy. Ale rower to odpowiedzialność za siebie i innych uczestników ruchu.
- Warto o tym mówić, przypominać, ale przede wszystkim uczyć zasad ruchu drogowego od najmłodszych lat. Właśnie z myślą o bezpieczeństwie najmłodszych kupiliśmy i dostarczyliśmy do sześciu miejskich szkół podstawowych mobilne miasteczka rowerowe. Urządzenia te pozwalają wiernie odtworzyć ulice, skrzyżowania, ronda. Czekamy na pierwsze lekcje i pierwsze karty rowerowe wydane po zakończeniu kursów nauki jazdy. Może dzieci nauczą starszych, jak prawidłowo korzystać ze ścieżek, przejść i przejazdów rowerowych – mówi wiceburmistrz Marek Fergiński.
daw