{index_ob_css}{index_ob_js}

ZOSTAŃ RODZINĄ ZASTĘPCZĄ. Nie bójmy się pomóc 

Jesteśmy małżeństwem od 23 lat. 18 lat temu zostaliśmy rodziną zastępczą spokrewnioną dla 3-letniej dziewczynki, ponieważ jej mama znalazła się w trudnej sytuacji życiowej. Po trzech latach, gdy mama uporała się ze swoimi problemami, dziewczynka do niej wróciła. 

Za namową naszych dzieci, wspólnie z mężem, postanowiliśmy nadal pomagać dzieciom. Początkowo był to pomysł adopcji, jednak zauważyliśmy, że rodzin adopcyjnych jest dużo, a zastępczych niewiele.  Tak trafił do nas piętnastomiesięczny Grześ. Był bardzo zaniedbany: nie mówił, nie chodził, a nawet nie siedział samodzielnie. Wystarczyło odpowiednio zająć się dzieckiem, aby jego zaległości zostały nadrobione. Kiedy znalazła się dla Grzesia rodzina adopcyjna i opuszczał nas dom, w niczym nie odstawał od swoich rówieśników. W ciągu tych lat pomoc u nas znalazło łącznie jedenaścioro dzieci. Każde z nich to osobna historia. Bardzo smutna w dniu pojawienia się, i pełna nadziei w dniu rozstania. Chociaż opieka nad tymi dziećmi wymaga dużego zaangażowania, mamy satysfakcję, że wyrównujemy ich szanse na normalne życie. Nie bójmy się pomóc. Każde uratowane dziecko jest tego warte, a widok uśmiechu i błysku w oczach daje niezmierne szczęście i satysfakcję.

Jola i Stanisław

powrót do kategorii
Poprzedni Następny

Pozostałe
aktualności