Zapomniany pilot z Sochaczewa
Tradycje lotnicze w Sochaczewie są bardzo żywe, głównie za sprawą 32. Pułku Lotnictwa Rozpoznania Taktycznego stacjonującego do 1998 r. na pobliskim lotnisku wojskowym w Bielicach. Mało kto jednak pamięta pochodzącego z naszego miasta kpr. pil. Edwarda Durniewicza, który 18 listopada 1933 r., podczas lotu treningowego, zginął śmiercią lotnika.
Edward Durniewicz urodził się 10 października 1906 r. w Czerwonce (obecnie część Sochaczewa). Był synem Tomasza i Michaliny z Czekalskich. W 1927 r. jako poborowy został wcielony do 12 eskadry lotniczej stacjonującej na lotnisku Okęcie. Jednostka funkcjonowała w strukturach 1 pułku lotniczego. W 1929 r. zmieniła nazwę na 12 eskadra liniowa.
Edward Durniewicz, po odbyciu kilku lotów jako pasażer, zapragnął zostać pilotem. Przełożeni docenili jego zapał i w 1930 r. został skierowany na kurs pilotażu do Szkoły Podoficerów Lotnictwa dla Małoletnich w Bydgoszczy. Rozkazem ogłoszonym w Dzienniku Personalnym nr 1 z dnia 28 stycznia 1931 r. nadano mu tytuł i odznakę pilota (nr odznaki 1475).
Po odbyciu kursu, już jako pilot, wrócił do służby w 12 eskadrze. "Mimo zapału do latania, pierwsze jego loty nie rokowały nadziei, by mógł zostać dobrym pilotem. Jednakże nadzwyczajna pilność, wytrwałość i odwaga sprawiły, że w ostatnich latach latał bardzo dobrze. Zwłaszcza ubiegłe manewry, w czasie których miał parę przymusowych lądowań i startów na bardzo trudnym terenie, wykazały, że sztukę pilotażu opanował w zupełności" – pisano w pośmiertnym wspomnieniu zamieszczonym w Przeglądzie Lotniczym nr 2 z lutego 1934 r.
Poza służbą wojskową Edward Durniewicz był czynnym członkiem oddziału Związku Strzeleckiego w Sobocie (pow. łowicki). W maju 1934 r. miał złożyć egzamin maturalny.
Celem wykonania lotu szkoleniowego, w sobotę 18 listopada 1933 r., kpr. pil. Edward Durniewicz wraz z ppor. obs. Edmundem Papisem ok. godz. 14.00 wystartowali samolotem Bréguet XIX. Po dwugodzinnym locie, ok. godz. 16.00, gdy znaleźli się w pobliżu Warszawy, nastąpił wybuch zbiornika z benzyną. Wobec tej groźnej sytuacji lotnicy zaczęli gwałtownie obniżać wysokość lotu, aby szybko wylądować. Manewr ten okazał się nieudany i maszyna spadła na ziemię. W chwili upadku nastąpił wybuch silnika, a samolot w jednej chwili cały stanął w płomieniach. Lotnicy ponieśli śmierć na miejscu. Ich zwęglone ciała przewieziono specjalną karetką do kostnicy szpitala Centrum Wyszkolenia Sanitarnego przy ul. Górnośląskiej 45 w Warszawie. Przyczyną katastrofy, jak wykazało późniejsze śledztwo, były niesprzyjające warunki atmosferyczne. Lot odbywał się przy niskim pułapie chmur. Gęsta mgła wieczorna ograniczała widoczność. Załoga nie zauważyła masztu radiowego w Raszynie. Samolot zawadził o linę anteny radiostacji na skutek czego oberwało się skrzydło. Maszyna z oderwanym płatem nośnym spadła na ziemię i spłonęła.
Nabożeństwo żałobne odbyło się 21 listopada 1933 r. w kościele pw. św. Jozafata Kuncewicza w Warszawie. Szczątki kpr. Edwarda Durniewicza spoczęły na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach (kwatera: C 20 rząd: 3, grób: 3).
Sebastian Tempczyk
MZSiPBnB