Środa, 08 lipca 2026
Imieniny: Elżbieta, Adrian, Edgar
pochmurno
13°C

Zabieram ze sobą dobre wspomnienia

Dla wielu była to zaskakująca decyzja. Po ponad trzynastu latach pełnienia funkcji, burmistrz Piotr Osiecki zdecydował, że nie będzie po raz czwarty zabiegał o to stanowisko. W rozmowie z „ZS”, dziękując mieszkańcom za wsparcie i życzliwość, podkreśla, że żegna się w poczuciu dobrze wykorzystanego czasu. Ma też życzenia i rady dla swojego następcy.

Jest pan rekordzistą pod kilkoma względami. Od 1990 roku tylko panu udało się rządzić miastem przez trzy kadencje, i tylko pan wygrał jedne z wyborów w pierwszej turze. 
To dla mnie powód do dumy, że mieszkańcy obdarzali mnie tak dużym zaufaniem przez ponad trzynaście lat. Żegnam się w poczuciu dobrze wykorzystanego czasu i wykorzystania wszystkich szans, jakie stały przed miastem. Nawet moi najwięksi oponenci przyznają, że Sochaczew bardzo się zmienił, jest znacznie ładniejszym, wygodniejszym miejscem do życia. W drogach, salach sportowych, stadionach, parkach, terenach rekreacyjnych i wielu innych projektach zostawiamy po sobie 279 mln zł. Jeśli do tego dodamy, że od 2011 roku na konto miasta wpłynęło 210 mln bezzwrotnych dotacji, każdy przyzna - to był złoty okres dla Sochaczewa. Tylko na 2024 rok przygotowaliśmy i zabezpieczyliśmy pieniądze na pakiet inwestycji za 34 mln, na 2025 rok za 18,7 mln, a na 2026 za 15,6 mln. Za chwilę ruszy przebudowa dwóch stadionów, budowa wodnego placu zabaw i ścieżki rowerowej w śladzie wąskotorówki. Następcom zostawiam też gotowe projekty przebudowy ulic Spacerowej, Rozlazłowskiej, Makowej, Litewskiej i Bojowników, przebudowy przedszkola nr 6 pod potrzeby filii żłobka. A jest jeszcze projekt „Rozświetlamy Sochaczew”, na który zdobyliśmy 4 mln dotacji. Jeśli nowy burmistrz będzie chciał inaczej podzielić dostępne pieniądze, jest proste rozwiązanie, musi zaproponować radnym zmiany w budżecie. Ja to robiłem niemal na każdej sesji.

Wszystko prawda, ale przez trzynaście lat, gdy pan mówił - inwestycje, oponenci odpowiadali - dług.
To mit, że zobowiązania miasta stanowią jakikolwiek problem. Między 2011 a 2023 rokiem wskaźnik długu spadł z 40 do 24 procent, dlatego chcę kolejny raz uspokoić mieszkańców, że wykup obligacji i spłata odsetek, co zakończy się w 2034 roku, pochłaniają rocznie jedynie ok. 5 procent dochodów. To naprawdę niewielka kwota. Gdy zostałem burmistrzem, zastałem w mieście ponad 33 mln zł długu przy dochodzie 84,2 mln zł. Teraz dochody to 220 mln. Na koniec grudnia 2023 r. zostało w kasie niemal 10 mln zł wolnych środków, których nie rozdysponowałem i czekają na decyzje nowych radnych. Czy to złe wskaźniki? A wracając do obligacji, zapewniam mieszkańców, że kolejni burmistrzowie i radni jeszcze nie raz będą emitowali obligacje i brali kredyty, bo taka jest specyfika samorządu. Jeśli pojawia się okazja, by zdobyć dziewięć mln dotacji, ale trzeba zapewnić dziesięć procent wkładu własnego, każdy rozsądny wójt czy burmistrz weźmie milion kredytu.

Sięgając myślami wstecz, co uznałby pan za największy sukces trzech kadencji?
Ich symbolem jest współpraca prowadzona z różnymi partnerami i na wielu płaszczyznach, od tej z mieszkańcami i radnymi, przez współpracę samorządu z władzami centralnymi, marszałkiem województwa, starostą i podległymi im instytucjami. To przyniosło konkretne efekty. Do naszych 279 mln wydanych na inwestycje można doliczyć kilkadziesiąt milionów zainwestowanych przez starostwo i marszałka. Wspomnijmy choćby generalną przebudowę ulicy Staszica, Trojanowskiej, Inżynierskiej, Boryszewskiej, Towarowej, księcia Janusza i Sienkiewicza. To inwestycje powiatowe realizowane na terenie miasta, służące naszym mieszkańcom. Podobnie Mazowiecki Zarząd Dróg Wojewódzkich zostawił w sochaczewskich drogach i mostach ponad 40 mln zł. W tym pakiecie znajdziemy m.in. ulicę Chopina, 15 Sierpnia i Chodakowską. Z każdej z tych inwestycji korzystają sochaczewianie, i każdą wsparliśmy finansowo z naszego budżetu. Jako miasto przebudowaliśmy 150 ulic, czym zmieniliśmy obraz Sochaczewa, komfort życia, prowadzenia biznesu. Są jeszcze ulice nieposiadające asfaltowej nawierzchni, ale to kilka procent tego, co zastaliśmy przychodząc do ratusza w 2011 r. 

Myślałem, że za najważniejszą uzna pan darmową komunikację miejską?
Oczywiście, ten projekt zasługuje za miejsce na podium. Co ciekawe, zaoferowaliśmy mieszkańcom darmowe przejazdy w chwili, gdy inne miasta drastycznie podnosiły ceny biletów. W obszarze społecznym do największych dokonań minionych trzynastu lat zaliczyłbym też system zniżek dla dużych rodzin, seniorów czy krwiodawców, kryjący się w Sochaczewskiej Karcie Mieszkańca. Jestem też dumny, że od kilkunastu lat miasto nagradza stypendiami najzdolniejszych uczniów, sportowców i artystów.

Dlaczego 7 kwietnia wyborcy niespecjalnie to docenili?
Nie traktuję wyniku wyborów do rady miasta jako osobistej porażki. Nasz komitet zaproponował sochaczewianom kandydatkę na burmistrza o największej wiedzy, doświadczeniu samorządowym i ogromnej pracowitości, którą prześcignęli tylko kandydaci popierani przez dwie największe partie w Polsce. Te wybory pokazały, że ostra rywalizacja dwóch głównych sił politycznych zeszła na sam dół, do miast i gmin. W Sochaczewie w 2014 roku lokalne komitety w 21-osobowej radzie miały 16 radnych. Minęło dziesięć lat i dziś aż 17 radnych jest z komitetów partyjnych PiS i PO. To najlepiej pokazuje postępujący proces upartyjniania samorządu. 

Następcom zostawia pan bardzo kosztowne, duże projekty. 
Powiedziałbym raczej strategiczne dla miasta, a nawet całego powiatu. Pierwszy z nich to budowa nowego mostu na Bzurze. Mam nadzieję, że wkrótce samorząd powiatowy upora się z procesem tworzenia dokumentacji projektowej. Równie ważne zadanie, mające ogromne znaczenie dla mieszkańców, to geotermia. PEC wyłonił firmę, która jeszcze w tym roku wykona drugi odwiert geotermalny, a to fundamentalny krok na drodze do budowy zakładu dogrzewającego nasze mieszkania. Będę trzymał kciuki za powodzenie tego projektu. 

Samorządowe życie jest dość uporządkowane licznymi przepisami, ale nawet w tym świecie zdarzają się niespodzianki. Najciekawsze to?
Raczej nazwałbym je wyzwaniami, których żadne przepisy, żadne scenariusze nie przewidywały. Najpierw była pandemia, która wyjęła kilkanaście miesięcy z życia administracyjnego. Urzędy, takie jak nasz, pracowały normalnie, ale centralne znacznie spowolniły. Procedury zostały wydłużone, drobne uzgodnienia trwały miesiącami i przede wszystkim to spowodowało, że nowy most na Bzurze nie jest w trakcie budowy. Gdy covid odpuszczał, w 2022 roku wybuchła wojna w Ukrainie. Z dumą patrzyłem, jak zachowali się sochaczewianie, gdy przyjmowali pod swój dach uciekinierów, zbierali dary, organizowali zbiórki. Równie dumny byłem z całej samorządowej rodziny, gdy covid postawił wszystko na głowie. W Sochaczewie służby i instytucje działały bez zakłóceń, jeździła komunikacja miejska, odbierano śmieci, urząd obsługiwał klientów, pomoc społeczna docierała do osób wymagających wsparcia. Nawet inwestycje były realizowane bez opóźnień, choć kwarantanna   zamknęła w domach wielu pracowników, a inflacja spowodowała, że ceny materiałów budowalnych   poszybowały w górę o kilkadziesiąt procent. W jednym roku ceny wzrosły o 15 procent, co przy 200 mln w budżecie oznacza, że nagle musimy szukać brakujących 30 mln zł. I poradziliśmy sobie nawet z takim wyzwaniem.

Ilu lat zabrakło, by dokończyć program „Drogi zamiast błota”?
W ramach tego programu utwardzaliśmy 10-15 dróg rocznie, czyli zabrakło nam dwóch lat na położenie asfaltu na ok. 30 ulicach, które jeszcze go nie posiadają. Byłby finisz, gdyby nie śmieci. Gdy okazało się, że stawki oferowane gminom przez firmy startujące w przetargach gwałtownie wzrosły, by osłonić portfele sochaczewian, utrzymać opłaty na najniższym w powiecie poziomie, na dwa lata zawiesiliśmy „Drogi zamiast błota”. Zaoszczędzone w ten sposób pieniądze przeznaczyliśmy na dopłatę do systemu śmieciowego. Gdybyśmy go nie zawiesili, dziś niemal każda sochaczewska ulica miałaby asfalt. 

A z którego projektu jest pan szczególnie dumny?
Wskazałbym takie dwa. Pierwszy, pokazujący potencjał miasta, możliwości, odwagę i sprawność 
w działaniu, czyli zagospodarowanie terenów nad Bzurą. To 50 mln zainwestowane w umocnienie wzgórza, zabezpieczenie murów zamkowych, skarpę przy cmentarzu, przystań z kawiarnią, plażę, bulwary, amfiteatr. Mamy teraz piękną i funkcjonalną przestrzeń do rekreacji, sportu, organizacji koncertów, pokazów historycznych, która zbliża mieszkańców do rzeki, pozwala odkrywać ją na nowo. Drugi ważny projekt, który będzie oddziaływał na miasto przez kilka dekad, to geotermia. Jeśli moi następcy dobrze to zrobią, ciepło wydobyte z głębokości 1600 metrów ustabilizuje ceny w PEC. Odwiert to też gwarancja dostaw słodkiej i czystej wody do naszych kranów, przez długie lata. W przypadku geotermii wyzwanie było podwójne. PEC miał już uzgodnione warunki umowy z NFOŚiGW, ale na szczęście dla Sochaczewa prezes PEC, widząc sytuację w kraju, galopującą inflację, zakłócone systemu dostaw na całym świecie, gwałtownie rosnące ceny materiałów i usług, odstąpił od podpisania umowy. Wedle pierwotnych planów cała inwestycja miała kosztować 36 mln, a NFOŚiGW oferował nam kilkanaście milionów dotacji. Gdy powtórnie przeliczyliśmy koszt budowy zakładu okazało się, że potrzeba nie 36, ale 60 mln zł. Gdyby prezes PEC podpisał pierwszą umowę, na pokrycie kosztów tej inwestycji musielibyśmy szukać kilkudziesięciu milionów. Straciliśmy prawie dwa lata na renegocjację warunków umowy, ale zaoszczędziliśmy miliony złotych. 

Nie będzie panu przykro, że przebudowany ogród jordanowski i Strefę Aktywności nad Bzurą otwiera nowy burmistrz?
To przykład ciągłości władzy, która nie kończy się wraz z odejściem tego czy innego burmistrza. Na początku swojej pracy przecinałem wstęgę na odcinku ulicy Warszawskiej przebudowanej przez ekipę Bogumiła Czubackiego. Teraz uroczystego przecięcia wstęgi na naszych inwestycjach dokona nowy burmistrz. A propos wstęgi. Moi współpracownicy często zwracali mi uwagę, że za rzadko przecinam wstęgi, za rzadko pozuję do zdjęć, ale ja uważam, że burmistrz jest od pracy, a nie „sweet foci”. Zawsze też podkreślałem, że autorami naszych sukcesów są mieszkańcy Sochaczewa i pracownicy samorządowi.  

Na koniec, jedno życzenie i jedna rada od ustępującego burmistrza dla burmistrza elekta.
Życzę mu, aby trafiał na ludzi lojalnych, bo lojalność jest fundamentem zaufania, a bez zaufanych i lojalnych współpracowników nie można skutecznie pełnić tej odpowiedzialnej funkcji. A co mogę doradzić? Burmistrz musi stworzyć zespół, wydobyć z niego wszystko, co najlepsze. Ja miałem to szczęście, że byłem otoczony ludźmi życzliwymi, bardzo fachowymi i zostawiam ich w ratuszu. Warto skorzystać z ogromnego potencjału, jaki tkwi w tym zespole. Być burmistrzem to znaczy ciężko pracować, dlatego mojemu następcy życzę, by był w tej ciężkiej pracy wspierany tak, jak ja byłem. Czułem to wsparcie od najbliższych i nieco dalszych współpracowników, ale przede wszystkim od mieszkańców, i za to chcę im serdecznie podziękować. Zabieram ze sobą dobre wspomnienia życzliwości, otwartości, czasem trudnych rozmów, ale wiem, że to miało jeden cel – dobro Sochaczewa. 

Rozmawiał Daniel Wachowski

powrót do kategorii
Poprzedni Następny

Pozostałe
aktualności

DO GÓRY

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies klikając przycisk Ustawienia. Aby dowiedzieć się więcej zachęcamy do zapoznania się z Polityką Cookies oraz Polityką Prywatności.

Ustawienia

Szanujemy Twoją prywatność. Możesz zmienić ustawienia cookies lub zaakceptować je wszystkie. W dowolnym momencie możesz dokonać zmiany swoich ustawień.

Niezbędne pliki cookies służą do prawidłowego funkcjonowania strony internetowej i umożliwiają Ci komfortowe korzystanie z oferowanych przez nas usług.

Pliki cookies odpowiadają na podejmowane przez Ciebie działania w celu m.in. dostosowania Twoich ustawień preferencji prywatności, logowania czy wypełniania formularzy. Dzięki plikom cookies strona, z której korzystasz, może działać bez zakłóceń.

 

Zapoznaj się z POLITYKĄ PRYWATNOŚCI I PLIKÓW COOKIES.

Więcej

Tego typu pliki cookies umożliwiają stronie internetowej zapamiętanie wprowadzonych przez Ciebie ustawień oraz personalizację określonych funkcjonalności czy prezentowanych treści.

Dzięki tym plikom cookies możemy zapewnić Ci większy komfort korzystania z funkcjonalności naszej strony poprzez dopasowanie jej do Twoich indywidualnych preferencji. Wyrażenie zgody na funkcjonalne i personalizacyjne pliki cookies gwarantuje dostępność większej ilości funkcji na stronie.

Więcej

Analityczne pliki cookies pomagają nam rozwijać się i dostosowywać do Twoich potrzeb.

Cookies analityczne pozwalają na uzyskanie informacji w zakresie wykorzystywania witryny internetowej, miejsca oraz częstotliwości, z jaką odwiedzane są nasze serwisy www. Dane pozwalają nam na ocenę naszych serwisów internetowych pod względem ich popularności wśród użytkowników. Zgromadzone informacje są przetwarzane w formie zanonimizowanej. Wyrażenie zgody na analityczne pliki cookies gwarantuje dostępność wszystkich funkcjonalności.

Więcej

Dzięki reklamowym plikom cookies prezentujemy Ci najciekawsze informacje i aktualności na stronach naszych partnerów.

Promocyjne pliki cookies służą do prezentowania Ci naszych komunikatów na podstawie analizy Twoich upodobań oraz Twoich zwyczajów dotyczących przeglądanej witryny internetowej. Treści promocyjne mogą pojawić się na stronach podmiotów trzecich lub firm będących naszymi partnerami oraz innych dostawców usług. Firmy te działają w charakterze pośredników prezentujących nasze treści w postaci wiadomości, ofert, komunikatów mediów społecznościowych.

Więcej
Przeglądasz tę stronę w trybie offline.
Przeglądasz tę stronę w trybie online.