Wspólnie w sprawie znaku STOP?
W czasie ostatniej sesji rady miejskiej (26.06) rozmawiano o przebudowie Alei 600-lecia, jej odcinka między skrzyżowaniem z ulicą Trojanowską a torami kolei wąskotorowej. Głos zabrał m.in. radny Łukasz Popowski, kierujący Muzeum Kolei Wąskotorowej w Sochaczewie. Jak powiedział, jego placówka ściśle współpracowała z inwestorem czyli MZDW, by przejazd kolejowo-drogowy zmienił swoje parametry, bo dotychczasowe były bardzo niebezpieczne dla rowerzystów.
Burmistrz Daniel Janiak przy tej okazji zauważył, że z innym przejazdem kolejowym też jest problem. Każdy kierowca na ulicy Trojanowskiej musi zatrzymać się i upewnić, czy nie jedzie zabytkowa ciuchcia. Istniejący tam od lat znak STOP zaczął szczególnie irytować kierowców, gdy MZDW zamknęło Aleję 600-lecia i znaczącą część ruchu między centrum a Chodakowem przejęła właśnie Trojanowska.
- Mam taką prośbę, może byśmy wspólnie doprowadzili do usunięcia tego znaku STOP, bo ja sam nie mogę tego zrobić. Może we współpracy z koleją wąskotorową udałoby się to zrobić, chociaż po sezonie turystycznym. W czasie inwestycji prowadzonej w al. 600-lecia ulica Trojanowska i ulica Mostowa bardzo się korkują. Znak STOP w niczym nie pomaga, a przeciwnie – utrudnia ruch i powoduje niebezpieczeństwo. Może udałoby się nam wspólnymi siłami doprowadzić do jego usunięcia? – mówił burmistrz.
Łukasz Popowski przypomniał, że znak stanął na Trojanowskiej wskutek pomiarów, które zostały wykonane w tym miejscu. Wynika z nich, że maszynista jadąc od strony mostu na Utracie nie ma żadnej widoczności.
- Ponadto jest jeszcze kłopot związany z ruchem kolejowym, że tam jest pod górę. Każda lokomotywa, którą mamy, musi wykonać sporą pracę, by pod tę górę podjechać. Od stacji Sochaczew - Chodaków do stacji Sochaczew – Miasto profil linii jest taki, że cały czas jedzie się pod górę – tłumaczył kierownik muzeum.
I dodał, że jest to niebezpieczne skrzyżowanie, zagrożone wypadkami z uwagi na brak widoczności dla maszynisty, a znaku STOP nie montowała kolej wąskotorowa, tylko zarządca drogi.
- Mam taką propozycję, żebyśmy napisali wspólne pismo do pani starosty, by po sezonie, gdy kolejka nie kursuje wedle regularnego rozkładu, ten znak „wyłączyć”. To na pewno poprawi drożność ulicy, będzie z korzyścią dla mieszkańców. Jeżeli pan by się zgodził, przygotujemy takie pismo – przekonywał Daniel Janiak.
Łukasz Popowski odpowiedział, że kolej nie przestaje korzystać z przejazdu, gdy kończy się sezon, są np. przejazdy techniczne.
- Oczywiście możemy rozmawiać. Jakie będą ich wyniki, trudno mi przewidzieć. Na rozmowy jesteśmy zawsze otwarci – zakończył.
Krótką wymianę opinii podsumował burmistrz.
- Nie dziwię się mieszkańcom, którzy dowożą dzieci do szkoły, jadą do pracy w centrum i w momencie, gdy MZDW wyłączyło główną arterię – aleję 600-lecia – cały ten ciężar jest przeniesiony na Mostową i Trojanowską. Rozumiem sezon, ale poza nim można ten znak wyłączyć.
Zapowiadane podczas sesji działania znalazły już swój dalszy ciąg. Burmistrz skierował do Łukasza Popowskiego pismo, w którym oficjalnie zwrócił się z prośbą o podjęcie wspólnych działań zmierzających do czasowego „wyłączenia” znaku STOP na przejeździe kolejowym przy ul. Trojanowskiej poza sezonem turystycznym. Burmistrz podkreślił, że takie rozwiązanie mogłoby usprawnić ruch drogowy w okresie trwającej przebudowy al. 600-lecia, przy jednoczesnym zachowaniu bezpieczeństwa i uwzględnieniu potrzeb kolei wąskotorowej.
(daw)