Wielki bój w Sochaczewie
W tym meczu było wszystko, czego kibic rugby może oczekiwać od widowiska na najwyższym poziomie: walka do ostatniej kropli potu, błyskawiczne zwroty akcji, słońce nad trybunami i niesamowita atmosfera. Choć ORLEN Orkan Sochaczew musiał uznać wyższość lidera z Siedlec, niedzielne starcie pokazało, że walka o złoto wciąż pozostaje sprawą otwartą, nawet jeśli droga do niego stała się właśnie znacznie trudniejsza.
10 maja o godz. 15:00, oczy całej rugbowej Polski zwrócone były na Sochaczew. Przed meczem nastroje były mieszane – z jednej strony wiara w „Rycerzy”, z drugiej zaś respekt przed siłą Awenty Pogoni Siedlce, która w poprzedniej kolejce dosłownie zmiażdżyła Energę Ogniwo Sopot 43:14. Eksperci i bukmacherzy zadawali sobie pytanie: czy młoda ekipa Macieja Brażuka jest w stanie przeciwstawić się maszynie trenera Łukasza Nowosza? Odpowiedź, jaką otrzymaliśmy, była twierdząca, choć podszyta goryczą minimalnej porażki.
Początek spotkania należał do gospodarzy. Orkan wyszedł na murawę niesamowicie zmotywowany, grając dynamicznie i bez respektu dla wyżej notowanego rywala. Świetna obrona i skuteczne wykorzystywanie błędów przeciwnika pozwoliły Sochaczewianom objąć prowadzenie. Do przerwy na tablicy wyników widniało optymistyczne 10:3 dla Orkana. Kibice na wypełnionych po brzegi trybunach wierzyli, że sensacja jest na wyciągnięcie ręki. Po zmianie stron napór gospodarzy nie malał. Kiedy Orkan podwyższył prowadzenie na 17:6, wydawało się, że Pogoń jest na linach. To było znakomite rugby – szybkie, fizyczne i pełne pasji. Jednak właśnie wtedy do głosu zaczęło dochodzić doświadczenie i przewaga fizyczna zespołu z Siedlec. Kluczem do końcowego sukcesu gości okazała się głębia składu i warunki fizyczne. Trener Łukasz Nowosz, mimo braków kadrowych, dysponował zawodnikami o potężnej masie i ogromnym ligowym doświadczeniu. Gdy mecz wchodził w decydującą fazę, a siły zawodników Orkana zaczęły słabnąć, siedlecki młyn zaczął dominować.
Zupełnie inną strategię przyjął Maciej Brażuk. Szkoleniowiec gospodarzy postawił na młodość – w decydujących momentach na boisko wchodzili 18 i 19-letni wychowankowie klubu. – Było widać tę fizyczną przewagę Pogoni. Orkan długo ją niwelował, ale w końcówce brakło im sił. Mimo to czapki z głów dla tej młodej ekipy, bo niewiele osób wierzyło, że będzie w stanie przeciwstawić się mistrzom Polski – stwierdził Andrzej Kopyt, legenda polskiego rugby i były trener obu zespołów. Mimo przegranej, zawodnicy Orkana mogli schodzić z boiska z podniesioną głową. Pokazali charakter. Pozostawione na murawie serce i niesamowita waleczność sprawiły, że lider tabeli do ostatnich sekund drżał o wynik. Jak to w rugby bywa – „gnaty będą bolały”, ale satysfakcja z postawy przeciwko tak silnemu rywalowi powinna przeważyć nad bólem.
Dla kibiców to był jasny sygnał: Orkan nikogo się nie boi. Jeśli ktokolwiek zastanawiał się, czy ta drużyna zasługuje na walkę o medale, po niedzielnym meczu nie powinien mieć wątpliwości. To była reklama dyscypliny, która na długo zostanie w pamięci fanów. Niestety, sportowa satysfakcja nie zmienia brutalnej matematyki ligowej. Po 9. kolejkach Awenta Pogoń Siedlce umocniła się na prowadzeniu z dorobkiem 37 punktów. Na drugie miejsce wskoczyło Ogniwo Sopot (34 pkt), a ORLEN Orkan Sochaczew z 32 punktami zajmuje obecnie trzecią lokatę.
Przegrana z Pogonią, choć minimalna, ma bardzo konkretne konsekwencje. Przy obecnym układzie sił i formie lidera, odrobienie 5 punktów straty do Siedlec jest zadaniem karkołomnym, o ile w ogóle możliwym. Oznacza to, że szanse na rozegranie wielkiego finału na własnym stadionie – legendarnej sochaczewskiej „Maracanie” – spadły niemal do zera. Aby myśleć o obronie tytułu, Orkan najprawdopodobniej będzie musiał szukać zwycięstwa na wyjeździe, prawdopodobnie właśnie w Siedlcach. Porażka ta nie eliminuje jednak podopiecznych Macieja Brażuka z walki o złoto. Przeciwnie – pokazali, że są jedyną siłą, która potrafi postawić Pogoni tak twarde warunki. Do rozegrania pozostały kluczowe spotkania, które zdecydują o ostatecznym kształcie czołowej dwójki.
Kibice w Sochaczewie już zapowiadają mobilizację i liczne stawienie się na finałowym meczu. I choć droga do mistrzostwa wydłużyła się o jeden trudny przystanek, to po takim meczu nikt w mieście nie wątpi, że „Rycerze” są gotowi na każdą bitwę.
Tabela Ekstraligi grupy mistrzowskiej po 9. kolejce:
Awenta Pogoń Siedlce – 37 pkt
Energa Ogniwo Sopot – 34 pkt
ORLEN Orkan Sochaczew – 32 pkt
Life Style Catering RC Arka Gdynia – 19 pkt
RzKS Juvenia Kraków – 10 pkt
PGE Edach Budowlani Lublin – 0 pkt
Sponsor tytularny RC Orkan: ORLEN SA
Sponsor strategiczny: Miasto Sochaczew
Sponsorzy generalni: Poltrans Sochaczew, Gardenia Sport
Sponsorzy główni: Ferma Drobiu Mateusiak, Aljeka, VFM Real Estate, Helio, Fast Service
Sponsorzy: Galeria Optyczna Śliwińscy, Żywiec Zdrój, Drukarnia Chrzczany, King Cross, Przychodnia weterynaryjna VETPlanet, Typografik
Partner medyczny: Centrum Medyczne Gamma w Warszawie
Główny partner medialny RC Orkan: Radio Sochaczew i TuSochaczew.pl