Uczymy się od stu lat. Cz. I
Obchodzone w tym roku stulecie dwóch ważnych dla miasta szkół to dobry powód, aby cofnąć się w czasie i spróbować przypomnieć okoliczności ich powstania oraz ludzi, którzy przyczynili się do zapoczątkowania w Sochaczewie kształcenia ogólnego i zawodowego. Ich myślenie o lepszej przyszłości dla miasta i jego młodych mieszkańców oraz sprawcze działania sprawiły, że przez ostatnie stulecie staliśmy się lepiej wykształceni, przygotowani do dalszej edukacji lub do wykonywania potrzebnych na rynku pracy zawodów.
Te szkoły to oczywiście Liceum Ogólnokształcące im. F. Chopina oraz Zespół Szkół Centrum Kształcenia Praktycznego, bardziej znany jako „Osiemdziesiątka”. Obie swoje istnienie zapoczątkowały w 1926 r., choć każda z nich przeszła inną drogę administracyjną i edukacyjną. Łączy je fakt, że jedna i druga powstały na gruntach właściciela majątku Czerwonka, wielce zasłużonego dla Sochaczewa Ignacego Włodzimierza Garbolewskiego, który był entuzjastą szkolnictwa, a tym samym rozwoju społecznego i gospodarczego.
Trudne początki
Aby zrozumieć wagę zabiegów o życie oświatowe w Sochaczewie, musimy jeszcze na chwilę wrócić do 1918 r. i odzyskania niepodległości po 123 latach zaborów, ucisku i zacofania. Polska nie posiadała żadnych instytucji państwowych ani zakładów pracy, gospodarka, edukacja, służba zdrowia, kultura były na schyłkowym poziomie, a do tego Wielka Wojna obróciła wiele miast i miejscowości w ruinę. Podobnie było w Sochaczewie, którego życie gospodarcze opierało się wyłącznie na działalności rzemieślniczej i kupieckiej. A co się z tym wiąże, edukacja zawodowa odbywała się w utrwalonej od dawna formie, czyli u majstra w zakładzie.
Mistrz był nauczycielem i wychowawcą, twierdzi Stanisław Kwiatkowski, który kształceniu zawodowemu poświęcił wiele lat życia. Był m.in. dyrektorem „Osiemdziesiątki” i kierownikiem Zakładu Doskonalenia Zawodowego, współpracował zarówno z Cechem Rzemiosł Różnych, jak i z przedsiębiorstwami, w których uczniowie odbywali praktyki zawodowe.
Na terenie powiatu istniało jedynie prywatne żeńskie gimnazjum w Szymanowie, prowadzone przez siostry niepokalanki od 1908 r. Natomiast w mieście, jak pisze Bogusław Kwiatkowski w „Kalendarium wydarzeń historycznych Sochaczewa w okresie międzywojennym”, działała tylko sześcioklasowa szkoła powszechna. Mieściła się w zabudowaniach byłego klasztoru sióstr dominikanek, zamienionego przez władze carskie na koszary wojskowe. Warunki były tam bardzo trudne, bo obok mieścił się przytułek dla starców oraz ochronka ze szpitalikiem dla dzieci. W związku z tym nauka odbywała się na trzy zmiany.
Ale i tak, mimo że panował ogromny analfabetyzm, z powodu ciasnoty nauka nie obejmowała wszystkich dzieci. Ponadto wielu rodziców nie widziało potrzeby edukowania swojego potomstwa, bo dzieci, od wczesnych lat, były wykorzystywane do pracy lub opieki nad młodszym rodzeństwem. Nie zmienił tego dekret z 1919 r. o obowiązku szkolnym, bo wymienione warunki nie pozwalały go wyegzekwować.
- Na szczęście znaleźli się w Sochaczewie światli ludzie, którym leżała na sercu przyszłość młodych mieszkańców miasta. Ich pierwszą inicjatywą, podjętą w 1924 r., była budowa szkoły powszechnej (obecna SP1), którą otwarto trzy lata później – przypomina Stanisław Kwiatkowski.
Tak się składa, że zarówno w tym przedsięwzięciu, jak i w budowie pierwszej szkoły średniej w Sochaczewie, ważną rolę odegrał starosta sochaczewski w latach 1924-26, Józef Ołpiński oraz współpracujący z nim kilkuosobowy zespół. W jego skład weszli m.in.: właściciel dóbr Czerwonka – Ignacy Włodzimierz Garbolewski, właściciel majątku Rozlazłów – Kazimierz Hugo-Bader, właściciel młyna w Chodakowie – Zygmunt Repsz oraz ówcześni radni rady miejskiej. W monografii liceum wydanej z okazji 90-lecia znajdziemy jeszcze, oprócz wymienionych, inż. Stanisława Szuberta oraz autora projektu architektonicznego inż. Franciszka Wilczkowskiego.
Przedwojenne gimnazjum
I tak oto 1 września 1926 r. rozpoczęło działalność Gimnazjum Koedukacyjne Wydziału Powiatowego Sejmiku Sochaczewskiego z 30 uczniami. Cztery lata później odbył się pierwszy egzamin dojrzałości dla sześciu abiturientów.
W cytowanym już wydawnictwie Bogusław Kwiatkowski twierdzi, że pierwotnie przy gimnazjum planowano utworzenie oddziałów szkoły zawodowej dla tych absolwentów szkoły powszechnej, którzy wybiorą naukę zawodu. Ostatecznie zdecydowano, że bardziej potrzebna jest szkoła ogólnokształcąca, która młodych ludzi przygotuje do studiów i w przyszłości zapewni miastu nauczycieli, lekarzy, prawników czy ekonomistów. Tak też się stało. W ciągu stuletniej działalności szkoła wypuściła w świat setki maturzystów, którzy później wzbogacili swoją wiedzą i pracą wiele dziedzin życia: medycynę, naukę, kulturę, edukację, prawo czy gospodarkę.
Nie sposób przytoczyć całej bogatej historii „Chopina”, ale warto przypomnieć, za wspomnianą już monografią, że w 1931 roku szkoła otrzymała sztandar, a w następnym imię tegoż kompozytora. W 10. rocznicę powstania gimnazjum odbył się I Zjazd Absolwentów, w którym uczestniczyło ok. 100 osób.
Dramatyczne losy szkoły i jej uczniów zapoczątkował 1 września 1939 r. Zdających egzaminy wstępne do gimnazjum zastała wiadomość o wybuch II wojny światowej. Egzaminy przerwano.
Decyzją władz okupacyjnych na ponad pięć lat szkoła musiała zaprzestać działalności. W jej budynku Niemcy urządzili lazaret wojskowy. Zanim jednak do tego doszło, dzięki bohaterskiej postawie pracowników szkoły, udało się ukryć dokumenty, pomoce naukowe oraz sztandar szkoły. Przyczynili się do tego ówczesny dyrektor – Bronisław Pasławski oraz woźni Kazimierz Błaszczyk i Michał Wróblewski. Wspólnie zakopali skrzynię z najważniejszymi insygniami i dokumentami na boisku szkolnym. Wtedy to był prawdziwy akt odwagi.
Mimo zakazów i restrykcji ze strony hitlerowców już w styczniu 1940 r. ruszyło tajne nauczanie. Wielu nauczycieli i uczniów, pod karą śmierci, spotykało się na tajnych kompletach w różnych punktach miasta. Cztery lata później tę wojenną edukację zakończył konspiracyjny egzamin dojrzałości. Zdało go 16 absolwentów.
Jeszcze jeden dramatyczny fakt wstrząsnął środowiskiem gimnazjalnym i całym Sochaczewem. 4 kwietnia 1944 r. pod Bronisławami hitlerowcy rozbili oddział partyzancki, w skład którego wchodzili uczniowie starszych klas. W nierównej walce życie straciło 14 gimnazjalistów.
„Chopin” współcześnie
Szkoła wznowiła działalność w marcu 1945 r. i prowadziła naukę w zakresie gimnazjum oraz liceum. Trzy lata później, po wprowadzeniu w kraju 11-latki, szkołę przemianowano na Powiatowe Liceum Ogólnokształcące im. Fryderyka Chopina i mimo wielu kolejnych reform, niemal taką samą nazwę nosi do dziś.
W 1976 r. szkoła obchodziła 50-lecie istnienia, co było okazją do zorganizowania II Zjazdu Absolwentów. Od tej pory zjazdy odbywają się co 10 lat. Najbliższy już 10 października.
Współczesna historia szkoły to udoskonalanie oferty edukacyjnej, remonty i rozbudowa placówki, współpraca międzynarodowa w ramach programu Socrates-Comenius, dołączenie w 1991 r. do Towarzystwa Szkół Twórczych oraz utworzenie w 2001 r. gimnazjum powiatowego. Wiele z tych działań przypadło na lata pracy dyrektora Mirosława Szczepanowskiego, który swoją funkcję pełnił od 1981 do 2009 r. Na tle często zmieniających się wcześniej dyrektorów, kadencja Mirosława Szczepanowskiego wydaje się rekordowa. Te 28 lat pracy docenili czytelnicy „Ziemi Sochaczewskiej”, przyznając dyrektorowi w organizowanym corocznie plebiscycie tytuł „Sochaczewianina 2001 Roku”.
Wielu mieszkańców ma własne wspomnienia z licealnych czasów. Okazją do spotkań z nauczycielami i kolegami ze szkolnej ławy, do odwiedzenia „ogólniaka” może być VII Zjazd Absolwentów.
Jolanta Śmielak-Sosnowska
Starosta na trudne czasy
Józef Antoni Michał Ołpiński (1892-1980) to zasłużony działacz społeczny i pracownik samorządowy. Ukończył studia na wydziale prawno-administracyjnym Uniwersytetu Jagielońskiego. W latach międzywojennych pełnił wiele funkcji urzędniczych, był starostą sochaczewskim i będzińskim, prezydentem Żyrardowa i wiceprezydentem Warszawy. Służył w Legionach Piłsudskiego, a podczas II wojny światowej w Wojsku Polskim. Od 1945 r. do końca życia przebywał na emigracji. Zmarł w 1980 w Kapsztadzie.
Bogusław Kwiatkowski w „Poczcie Starostów Sochaczewskich w okresie międzywojennym” pisze, że podczas sprawowania funkcji starosty sochaczewskiego w latach 1924-26 zasłynął m.in. inicjatywą utworzenia Towarzystwa Chopinowskiego, które miało na celu wykupienie i zagospodarowanie domu urodzenia F. Chopina w Żelazowej Woli. Zabiegał także o budowę szkół w Sochaczewie, szkoły powszechnej oraz gimnazjum.
Z jego inicjatywy wybudowano ochronny wał wiślany, który zabezpieczał tereny powiatu przed niebezpieczeństwem powodzi. Przeprowadził reorganizację komunalnej kolejki wąskotorowej, czym umożliwił Sejmikowi Sochaczewskiemu dalsze utrzymanie ciuchci, mającej poza lokalnymi zadaniami również znaczenie strategiczne.
Sprostowanie
W poprzednim wydaniu gazety, w rozmowie ze Stanisławem Kwiatkowskim, popełniłam błąd podając 10 września jako datę jubileuszu 100-lecia „osiemdziesiątki”. Tymczasem obchody rocznicowe odbędą się dwa dni później, w sobotę, 12 września.
Za pomyłkę przepraszam. /sos/
Na zdjęciu: Uczniowie Gimnazjum Koedukacyjnego Wydziału Powiatowego Sejmiku Sochaczewskiego na tle zamku, połowa lat 30. XX wieku. Ze zb. Expressu Sochaczewskiego.