Orkan pokazał mistrzowską jakość
Takiego meczu na stadionie przy Warszawskiej kibice Orkana dawno nie oglądali. Sochaczewianie rozegrali niezwykle dojrzałe spotkanie i w hicie trzeciej kolejki Ekstraligi pokonali aktualnych mistrzów Polski – Awentę Pogoń Siedlce 31:19. Gospodarze prowadzili od pierwszych minut, kontrolowali wynik przez zdecydowaną większość spotkania i nie pozwolili rywalom przejąć inicjatywy.
Na to starcie czekało wielu kibiców rugby. Naprzeciw siebie stanęły dwie drużyny, które jeszcze kilka miesięcy temu rywalizowały o najważniejsze trofeum w kraju. Pogoń latem ponownie sięgnęła po mistrzostwo Polski, natomiast Orkan zdobył brązowy medal, dlatego niedzielne spotkanie było nie tylko derbami regionu, ale także kolejnym testem możliwości zespołu z Sochaczewa.
Orkan rozpoczął mecz bardzo dobrze. Od początku było widać, że gospodarze nie zamierzają pozwolić Pogoni na swobodne rozwijanie akcji. Dużo było agresywnej obrony, walki o każdy metr i konsekwentnego budowania kolejnych ataków. Sochaczewianie szybko znaleźli sposób na defensywę rywala i zaczęli zamieniać przewagę w punkty. Do przerwy Orkan prowadził 14:5. To był bardzo ważny fragment spotkania, bo gospodarze pokazali, że mogą narzucić swoje warunki także zespołowi, który jeszcze niedawno świętował kolejne mistrzostwo Polski. Statystyki potwierdzają przewagę gospodarzy – Orkan zdobył aż 80,65 procent swoich punktów z przyłożeń, a Pogoń 78,95 procent.
Po zmianie stron Pogoń próbowała odwrócić losy spotkania. Goście zdobyli 14 punktów, ale Orkan odpowiedział jeszcze lepiej – 17. W efekcie przewaga nie tylko została utrzymana, ale ostatecznie wzrosła do dwunastu punktów. Największym atutem gospodarzy była różnorodność w ofensywie. Przyłożenia dla Orkana zdobywali Floris Versteeg, Jonathan O’Neill, Kacper Wróbel, Patryk Stobiecki i Petelo Pouhila, a Harrison Astley dołożył trzy celne podwyższenia. W sumie dało to 31 punktów.
Po stronie Pogoni punktowali Łukasz Korneć, Siokivaha Taufui Halaifonua i Vitalii Kramarenko, natomiast dwa podwyższenia dołożył Paul Walters. Siedlczanie nie byli jednak w stanie znaleźć odpowiedzi na konsekwencję gospodarzy w kluczowych fragmentach meczu. Nie zabrakło również emocji związanych z karami. Orkan otrzymał dwie żółte kartki, natomiast po stronie Pogoni odnotowano żółtą i czerwoną kartkę. W końcówce siedlczanie próbowali jeszcze zmniejszyć straty, ale Orkan nie wypuścił zwycięstwa z rąk. Ostatecznie na tablicy wyników zostało 31:19 dla gospodarzy.
To zwycięstwo ma dla Orkana ogromne znaczenie. Nie chodzi wyłącznie o cztery punkty za wygraną. Sochaczewianie pokazali bowiem, że po zmianie na stanowisku pierwszego trenera i dobrym początku sezonu są gotowi rywalizować z najlepszymi zespołami w kraju. Po pierwszych dwóch kolejkach mieli na koncie komplet dziesięciu punktów, a zwycięstwo nad Pogonią pozwoliło powiększyć dorobek do 14 „oczek”. W tabeli daje to obecnie drugie miejsce, za WizjaMed Grot Budowlanymi Łódź.
Warto też pamiętać, że dla Orkana nie jest to pierwszy w ostatnim czasie sukces w starciu z Pogonią. W maju oba zespoły spotkały się w fazie mistrzowskiej i wtedy lepsi okazali się siedlczanie, wygrywając w Sochaczewie 21:17. Tym razem gospodarze wzięli rewanż w najlepszym możliwym stylu.
Niedzielne zwycięstwo może być więc bardzo mocnym sygnałem wysłanym przez drużynę Tomasza Malesy całej Ekstralidze. Orkan nie tylko wygrał z mistrzem Polski, ale zrobił to w sposób, który daje kibicom prawo wierzyć, że ten sezon może być naprawdę wyjątkowy.
Spotkanie trzeciej kolejki było zarazem pierwszym domowym tak poważnym sprawdzianem dla nowego szkoleniowca. Tomasz Malesa przejął zespół przed startem sezonu 2026/2027, zastępując Macieja Brażuka.
III kolejka Ekstraligi rugby
Orkan Sochaczew – Awenta Pogoń Siedlce 31:19 (14:5)
Punkty dla Orkana: Harrison Astley 6 (3 podwyższenia), Floris Versteeg 5 (P), Jonathan O’Neill 5 (P), Kacper Wróbel 5 (P), Patryk Stobiecki 5 (P), Petelo Pouhila 5 (P).
Punkty dla Pogoni: Łukasz Korneć 5 (P), Siokivaha Taufui Halaifonua 5 (P), Vitalii Kramarenko 5 (P), Paul Walters 4 (2 podwyższenia).
Żółte kartki: Solomone Aniseko, Dawid Plichta (Orkan), Oleksandr Shevchenko (Pogoń).
Czerwona kartka: Michał Gadomski (Pogoń).