Przedwojenne wille i żydowski kirkut
Ze Stanisławem Kwiatkowskim spacer po Sochaczewie
Przy pięknej wiosennej pogodzie kontynuujemy nasz spacer ul. Traugutta. Moim towarzyszem jest jak zwykle Stanisław Kwiatkowski, Sochaczewianin z urodzenia i zamiłowania, który zna nasze miasto od podszewki. Przez wiele lat kierował, obchodzącym w tym roku stulecie, Zespołem Szkół Zawodowych Centrum Kształcenia Praktycznego, powszechnie znanym jako „80”.
Opuszczamy Kiercelak, o którym opowiedzieliśmy w poprzednim odcinku, mijamy okazały budynek z pralnią ekologiczną, a za nim niższe zabudowania. W jednym z nich znajduje się restauracja Kameralna. Przechodzimy obok odchodzącej od Traugutta ul. Cmentarnej i nekropolii parafii św. Wawrzyńca, która również była już przedmiotem naszych opowieści.
- Cmentarz kończy się na ul. Moniuszki, idąc nią w dół skarpy dotrzemy do plaży miejskiej i bulwarów nad Bzurą, natomiast wychodząc z tej uliczki na Traugutta, mijamy piętrowy budynek pana Turkowskiego, którego syn Wojciech był nauczycielem muzyki. Trochę dalej stoi kolejny obiekt, również wybudowany przez pana Turkowskiego. To willa Jerzy z 1920 r., odrestaurowana, w której siedzibę znalazło przedszkole. Zaraz po wojnie mieszkali w niej żołnierze radzieccy, umieszczeni tam, aby podobno konserwować linię telefoniczną Moskwa – Berlin. Jaki był właściwy cel ich obecności, można się tylko domyślać. Później przez jakiś czas budynek zajmowało nasze wojsko – wspomina Stanisław Kwiatkowski.
Między budynkami pana Turkowskiego stoi inny okazały dom, wybudowany w czasach współczesnych. Idąc dalej mijamy plac, na którym stał przedwojenny dom Duńskich, dzisiaj już nieistniejący. Mieścił się w nim znany w tamtych czasach sklep. Jak opowiada nasz rozmówca, można było tam kupić smaczne podroby – kaszankę, salceson, czarny, a przed świętami także bardziej szlachetne, ale i droższe, wędliny. W latach 50. XX w. umieszczono w budynku placówkę PTTK, której kierowniczką przez długi czas była pani Osiecka. Kilka lat temu rozpadający się dom Duńskich zburzono, a na działce powstał duży obiekt mieszkalny.
- Za nim, trochę w głębi, widzimy przedwojenne domy. Jeden z nich należał do pana Jerzego Więckowskiego, wieloletniego nauczyciela przedmiotów zawodowych w „Osiemdziesiątce”. Dalej stoją dwa budynki państwa Sobczyków – jeden przy ulicy, drugi w głębi. Za nimi znajduje się posesja państwa Trawińskich. Pan Józef był słynnym cukiernikiem, o jego kawiarence pod halami, przy ul. Warszawskiej, wspominało już wiele osób. Ale mało kto wie, że tu, przy Traugutta, w latach powojennych, mieściła się jego ciastkarnia, chętnie odwiedzana przez młodzież wracającą z zajęć w pobliskim liceum. Państwo Trawińscy byli bezdzietni i adoptowali chłopca oraz dziewczynkę, która często pomagała w sklepie. Syn Jerzy zachował własne nazwisko - Wiszniewski. Ten budynek kupił później nieżyjący już nauczyciel z „Osiemdziesiątki”, Mieczysław Plichta – opowiada Stanisław Kwiatkowski.
W ten sposób docieramy do ulicy Sierpniowej, która doprowadzi nas do cmentarza żydowskiego, potocznie nazywanego kirkutem. Po drodze, po prawej stronie mijamy jeszcze kilka parterowych domów, a mój rozmówca przypomina sobie, że w jednym z nich mieszkał doskonały hydraulik, którego instalacje wykonane w latach 60. XX w. działają do dziś. Po przeciwnej stronie Sierpniowej były kiedyś zabudowania braci Duńskich, tych samych, którzy prowadzili sklep. Synem jednego z nich był zmarły niedawno Stanisław Duński, znany kolekcjoner monet, medali, znaczków i pamiątek z dawnego Sochaczewa.
Obecnie kirkut to zaledwie pozostałości po dawnej nekropolii, co prawda zadbane i odrestaurowane przez społeczność żydowską, ale liczące niewiele mogił w stosunku do przedwojennego stanu.
Radosław Jarosiński, dyrektor sochaczewskiego muzeum, na portalu placówki przypomina, że „...cmentarz żydowski w Sochaczewie to nekropolia niezwykle stara, sięgająca być może nawet XV w., z pewnością już istniejąca w XVI w. I była niegdyś ogromna, bo nie dość, że chowano tu mieszkańców Sochaczewa wyznania mojżeszowego, to jeszcze ostatnie miejsce spoczynku znajdowali tu Żydzi z Warszawy, na długo przed powstaniem cmentarza Bródnowskiego. W stolicy długo władze nie chciały się zgodzić na powstanie żydowskiego cmentarza. Zatem na dwóch istniejących wcześniej, w Sochaczewie i Grodzisku, spoczęli najznamienitsi przedstawiciele tej społeczności. Nawet gdy już Żydzi mieli swój warszawski kirkut, niejednokrotnie woleli bliskich grzebać tutaj, wśród swoich przodków”.
Nekropolia ma powierzchnię 2,8 ha. Największemu zniszczeniu uległa podczas II wojny światowej, kiedy nierzadko wielowiekowe macewy służyły jako podkłady pod budowę dróg i lotniska w Bielicach. Proces dewastacji kontynuowano także w czasach PRL. Sprawiło to nieodwracalne szkody, bo do dziś zachowały się nieliczne nagrobki, z których najstarszy pochodzi z 1810 r. Po zmianie systemu w Polsce, w latach 1989–1990, odbudowano ohel czyli grobowiec cadyków Borensztajnów, a w 1991 r. uroczyście odsłonięto symboliczną ścianę płaczu. Jest ona swoistym pomnikiem poświęconym tym, którzy zginęli podczas Zagłady Żydów.
Po kilkudziesięciu latach coraz więcej mieszkańców przyznaje się do bezmyślnego niszczenia cmentarza. Jak wspomina jeden z mieszkańców Sochaczewa, który woli zachować anonimowość, lokalni kamieniarze przerabiali macewy na płyty nagrobne, trafiające potem na cmentarze katolickie. Wystarczyło na maszynie zetrzeć napisy i nanieść nowe nazwiska.
- Żegnając się z ulicą Sierpniową, mijamy przedwojenną kamienicę z kwiaciarnią na parterze. Przez lata mieszkał w niej nauczyciel rysunku zawodowego w „80”, pan Alojzy Tkacz. Za tym budynkiem, w głębi, znajdował się jeszcze plac z kamienicą państwa Selerskich. I to jest koniec ul. Traugutta. Następne budynki stoją już przy ul. 15 Sierpnia, po wojnie noszącej niechlubną nazwę Feliksa Dzierżyńskiego – dodaje Stanisław Kwiatkowski.
Jednym z pierwszych budynków przy 15 Sierpnia jest Liceum Ogólnokształcące im. F. Chopina, także obchodzące w tym roku swoje stulecie. Do jubileuszu najstarszych szkół w tym rejonie będziemy wracać.
Jolanta Śmielak-Sosnowska
Foto: Dom pana Trawińskiego przy ulicy Traugutta. Ze zbiorów portalu starysochaczew.pl