{index_ob_css}{index_ob_js}

Patria wraz z mieszkańcami dla powstańców

Historia to nie tylko suche daty w podręcznikach - to żywa tkanka wartości, która określa nas tu i teraz. Pamięć przeszłości bowiem warunkuje ciągłość teraźniejszości. Może właśnie dlatego koncert Zespołu Patria „Sochaczew śpiewa w hołdzie Powstańcom Warszawy” jest tak dla nas ważny. Jest nie tylko koncertem, jest lokalną wartością, która krok po kroku buduje i scala mieszkańców Sochaczewa.

Zdjęcie do Patria wraz z mieszkańcami dla powstańców

A wszystko zaczęło się na długo przed wyjściem artystów na scenę. Piękne idee potrzebują bowiem ludzkich rąk, by stać się rzeczywistością. A to co najpiękniejsze - nasza społeczność spontanicznie angażuje się w tworzenie każdego elementu widowiska. Ktoś bezinteresownie zbudował barykady i przyniósł pieńki do scenografii, ktoś inny zaopiekował się oprawą graficzną, pomagał przy prezentacjach, strojach i pamiątkowych śpiewnikach, albo podrzucił współczesną piosenkę wzbogacającą program koncertu. Nasze przygotowania profesjonalnymi telebimami wsparł burmistrz Daniel Janiak, a o stronę logistyczną i organizacyjną tego wymagającego przedsięwzięcia zadbała Agata Kalińska z wydziału Sportu i Organizacji Pozarządowych. W ten sposób koncert stał się wspólnym dziełem.

Dopiero teraz następuje punkt kulminacyjny - amfiteatr wypełnia się dźwiękiem. Na scenie staje Mundurowy Zespół Wokalno-Instrumentalny Patria. Formacja niezwykła, bo międzypokoleniowa. Ramię w ramię stoją w niej dorośli, sochaczewska młodzież oraz dzieci.  Ważną rolę odgrywa Małgorzata Janiak, odgrywając z niebywałą autentycznością role z życia codziennego z okresu II wojny światowej. Bo przecież poza walką, toczyło się zwyczajne życie. Ktoś kogoś polubił, ugotował kompot, ktoś rannego opatrzył… Tę wizję autentyczności przekazuje wszystkim Arkadiusz Mamcarz, który, jak nikt inny, rozumie historię i jej (nie)zapisaną codzienność.

Kierownik Patrii nie pozwala, by powstańcze pieśni były tylko mechanicznym odtworzeniem nut. Swoją wrażliwością sprawia, że wspólne wykonywanie utworów takich jak „Warszawskie dzieci” czy „Pałacyk Michla” potrafią autentycznie połączyć ludzi. Pomagają w tym utalentowani soliści –  Amelia Starzyńska, Paweł Stępień, Magdalena Ziółkowska, Mateusz Stępień, Jan Szymański, Marcelina Kuśmider, Sebastian Starosz i Antoni Kwiatkowski – oraz konferansjer – Mateusz Targaszewski, który swoimi słowami prowadził nas przez meandry wojennych losów stolicy. 

I może ktoś powie, że powstanie było walką przegraną… Pamięć o wydarzeniach z 1 sierpnia 1944 roku wciąż jednak pokazuje niezmiennie, że powstańcy zwyciężyli, ocalając cenniejsze wartości niż mury. Ocalili honor przyszłych pokoleń Polaków. Udowodnili, że miłość do ojczyzny, więź i braterstwo stoją ponad wszystkim. Pokazali, że żaden zaborca nie odbierze narodowi wolności, dopóki żyje jego kultura, tradycja i mowa ojczysta. 
I choć koncert się zakończył, to słowa burmistrza o krzepieniu serc piosenką, która krzepiła powstańców, jest dziś najlepszym dowodem tego zwycięstwa.  
(Anna) 

powrót do kategorii
Poprzedni Następny

Pozostałe
aktualności