Orkan w wielkim finale
KP Orkan Sochaczew zagra o pucharowe trofeum. W środę, 23 września, sochaczewianie pokonali przy Warszawskiej 80 Stoczniowca Płock 2:1 i awansowali do finału Pucharu Polski na szczeblu płockim. O wyniku zdecydowały wydarzenia ostatnich minut. Orkan objął prowadzenie, później stracił bramkę z rzutu karnego, ale nie pozwolił doprowadzić do serii jedenastek. Zwycięskiego gola zdobył Adrian Cieślak.
Do decydującego meczu Orkan przeszedł przez trzy wymagające rundy. 2 września w 1/8 finału wyeliminował Polonię Radzanowo. Po 90 minutach był remis 2:2, a w konkursie rzutów karnych gospodarze wygrali 5:4. Rywal występował w Lidze Okręgowej, czyli szczebel wyżej od Orkana. 16 września w ćwierćfinale sochaczewianie trafili na kolejną drużynę z okręgówki – Spartę Mochowo. Znów po 90 minutach było 1:1, a o awansie przesądziły karne, wygrane 6:5. Orkan dwukrotnie musiał więc przetrwać próbę nerwów, zanim znalazł się w najlepszej czwórce, a następnie
w finale.
Półfinał ze Stoczniowcem miał inny scenariusz, choć również rozstrzygnął się dopiero w końcówce. Trener Maciej Przybylski nie mógł skorzystać z dwóch ofensywnych zawodników. Szymon Jezierski pauzował za kartki,
a Oskar Stencel był wyłączony z powodu obowiązków zawodowych. Orkan rozpoczął spotkanie w ustawieniu 3-4-3.
Pierwsza połowa była wyrównana. Gospodarze mieli swoje okazje, a między słupkami dobrze spisywał się Ksawery Ciura. Bramkarz Orkana obronił m.in. strzał Piotra Cichosza zza pola karnego i próbę Daniela Żółtowskiego.
W pierwszej części oba zespoły zdobyły gole, ale żaden nie został uznany – raz sędzia dopatrzył się zagrania ręką, a w drugim przypadku pozycji spalonej.
Po przerwie Orkan zaatakował skuteczniej.
W 57. minucie Cezary Pietrasiak dał gospodarzom prowadzenie. Stoczniowiec odpowiedział naciskiem w końcówce i w 81. minucie doprowadził do remisu. Sędzia Mateusz Dudkiewicz podyktował rzut karny po przewinieniu w polu karnym. Ksawery Ciura co prawda obrnił karnego, ale Gabriel Więcek zakończył akcję golem na 1:1 po dobitce.
Wydawało się, że znów potrzebne będą rzuty karne. Orkan miał jednak jeszcze jedną odpowiedź.
W końcówce Bartłomiej Rybak uderzył z rzutu wolnego, bramkarz Stoczniowca odbił piłkę przed siebie, a do futbolówki dopadł wprowadzony po przerwie Adrian Cieślak. Napastnik wykorzystał okazję i zdobył gola na 2:1. Rywal nie miał już czasu na odpowiedź.
Ten wynik jest kolejnym rozdziałem pucharowej historii Orkana. Zespół występujący w Klasie A wyeliminował kolejno trzy drużyny z Ligi Okręgowej: Polonię Radzanowo, Spartę Mochowo i Stoczniowca Płock. Każdy z tych meczów miał inny przebieg: w dwóch pierwszych potrzebne były rzuty karne, a w półfinale o awansie przesądził gol w samej końcówce. Wspólnym mianownikiem była walka do ostatnich minut.
Wszystkie trzy pucharowe spotkania Orkana w tej fazie zostały rozegrane przy Warszawskiej 80. Klub podkreśla, jak wielkie znaczenie miało w każdym z tych spotkań duże zainteresowanie
i doping kibiców.
W finale rywalem Orkana będzie Szopen Sanniki, obrońca pucharowego trofeum na szczeblu płockim. W drugim półfinale Szopen pokonał Skrwę Łukomie 5:1. Co ciekawe, po 20 minutach przegrywał 0:1, ale jeszcze przed przerwą odwrócił wynik, a po zmianie stron dołożył kolejne trzy bramki.
Finał zaplanowano na środę, 7 października, na Stadionie Leśnym w Gąbinie. KP Orkan podał, że spotkanie rozpocznie się
o 17.30. Będzie to starcie zespołu, który w drodze do finału wyeliminował trzech rywali z wyższej klasy rozgrywkowej, z drużyną, która przed rokiem zdobyła puchar.
Dla Orkana to już nie jest tylko udana pucharowa przygoda. Po trzech rundach, dwóch konkursach rzutów karnych i półfinale rozstrzygniętym w końcówce nasi piłkarze stoją przed szansą zakończenia tej historii zdobyciem trofeum.