{index_ob_css}{index_ob_js}

Nieproszeni goście - dziki na sochaczewskich posesjach

Co jakiś czas na ulicach Sochaczewa spotkać można łosie. O ostatniej takiej wizycie pisaliśmy w jednym z wrześniowych wydań ZS. Jednak to nie jedyni „dzicy” goście, którzy pojawiają się w mieście.

Zdjęcie do Nieproszeni goście - dziki na sochaczewskich posesjach

Do naszej redakcji zadzwonił czytelnik mieszkający przy ul. Żyrardowskiej, przy którego posesji co jakiś czas pojawiają się dziki. Skarżył się przy tym, że dziki podczas wizyt uszkadzają ogrodzenie jego działki.

- Najczęściej przychodzą wieczorem – opowiada. – Czasem po zmroku. Stado liczy około dziesięciu sztuk. Ostatnim razem był to jeden duży dzik, cztery mniejsze i pięć młodych. Po jednej z takich wizyt ogrodzenie mojej posesji zostało uszkodzone, a ślady rycia zauważyłem ledwie kilka metrów od domu.

O kwestie odpowiedzialności za powstałe szkody zapytaliśmy rzeczniczkę Kampinoskiego Parku Narodowego, Magdalenę Kamińską. Jak wyjaśniła, dziki to zwierzęta łowne a za takie park nie odpowiada. Zgodnie z obowiązującą wciąż ustawą z 1995 roku odpowiedzialne za takie sytuacje są koła łowieckie rezydująca w danym obwodzie.

Najbliżej ulicy Żyrardowskiej w Sochaczewie rezyduje Wojskowe Koło Łowieckie. Jednak myśliwi otwarcie mówią, że ze względów bezpieczeństwa nie będą odławiać dzików na terenie miasta. Dodatkowo, jak wyjaśnił nam łowczy Zbigniew Grabowski, w myśl obowiązujących przepisów myśliwi nie mogą nęcić zwierzyny. Tymczasem ludzie w miastach często wyrzucają do śmietników sałatę, buraczki, kapustę czy ziemniaki, a dla dzików to rarytasy. Zdarza się też, że widząc nieduże stado z małymi, rzucają im np. gotowane ziemniaki. Skutek jest taki, że dziki coraz śmielej migrują w obręb ludzkich siedzib, gdzie obowiązuje zakaz odstrzału w odległości 500 m. od zabudowań. Nie trzeba nikogo przekonywać, że duże dziki mogą być niebezpieczne, a już na pewno powodują szkody.

Tymczasem ustawa o odpowiedzialności za szkody powodowane przez wolno żyjące zwierzęta szczegółowo określa, jakie szkody i w jakich dziedzinach podlegają odszkodowaniu. Do tego stopnia, że za szkody spowodowane przez niedźwiedzie z automatu odszkodowanie otrzymują jedynie bartnicy. Uszkodzenie ogrodzenia prywatnej posesji nie znajduje się w żadnym z paragrafów ustawy. Na niekonstytucyjność tych przepisów, gdyż stoją w sprzeczności względem zasady równości obywateli wobec prawa, zwrócił uwagę Trybunał Konstytucyjny jeszcze w 2014 roku. Od tej pory ustawodawcy nie udało się dostosować tej kwestii do wyroku trybunału.

A że problem z ilością dzików jest, pokazało zdarzenie z 7 listopada. W okolicach Wójtówki, w stado około dziesięciu zwierząt przechodzących przez jezdnię wjechał samochód osobowy. Jak informuje rzecznik prasowy KP PSP st. kpt. Rafał Krupa, na szczęście żadna z trzech poruszających się osobówką osób nie odniosła poważnych obrażeń.

Łowczy Zbigniew Grabowski zwraca też uwagę na tempo rozmnażania się tych zwierząt. Jeśli jednego roku zostawić nie niepokojone 60 dzików, rok później będzie ich 200, w następnym 600, a w kolejnych latach liczby idą już w tysiące. Wynika z tego, że problem może tylko narastać, szczególnie, że przy konieczności wywiązania się ze wszystkich wymaganych obecnie badań sanitarnych mięsa, strzelanie do dzików przestało się myśliwym zwyczajnie opłacać.

powrót do kategorii
Poprzedni Następny

Pozostałe
aktualności