Nie ma wolności bez „Solidarności” cz. I
W ubiegłym roku świętowaliśmy 45. rocznicę zawarcia Porozumień Sierpniowych, które zakończyły strajki na Wybrzeżu i doprowadziły do powstania NSZZ „Solidarność”. W tym roku mija 50 lat od fali strajków robotniczych przeciwko drastycznym podwyżkom cen żywności. Protesty Czerwca ’76 zmusiły rząd PRL do wycofania podwyżek i doprowadziły do powstania Komitetu Obrony Robotników (KOR). Lata mijają, pamięć zaciera wspomnienia, odchodzą kolejni legendarni działacze „S”. Dlatego przy każdej okazji warto wracać do wydarzeń, które zmieniły Polskę, przyczyniły się do obalenia komunizmu i upadku muru berlińskiego. Znaczący udział w budowaniu wolnej Rzeczypospolitej mieli także mieszkańcy Sochaczewa.
Gdy 1 lipca 1980 r. wprowadzono podwyżki cen żywności, nastroje społeczne osiągnęły punkt krytyczny. Komunistyczna władza nie radziła sobie z wyjściem z głębokiego kryzysu gospodarczego, a strajki obejmowały zakłady pracy w całym kraju. 14 sierpnia, po zwolnieniu z pracy w Stoczni Gdańskiej Anny Walentynowicz, rozpoczął się strajk, który zapoczątkował falę protestów na całym Wybrzeżu. Sformułowano 21 postulatów skierowanych do władz PRL, a na pierwszym miejscu znalazło się prawo do tworzenia niezależnych związków zawodowych. Ruch strajkowy szybko przybrał charakter polityczny.
Jak wspomina Paweł Gralak, inicjator i współzałożyciel „Solidarności” w Chodakowskich Zakładach Włókien Chemicznych „Chemitex”:
„Wszyscy przeżywaliśmy strajki na Wybrzeżu i w innych regionach kraju, zakończone wymuszeniem na ówczesnej władzy zgody na powstanie niezależnych, samorządnych związków zawodowych. Zgoda to jedno, a realia tamtego okresu — to drugie. Władza ze wszech miar próbowała zniechęcić ludzi do nowych związków. W fabryce, liczącej wówczas około 3200 pracowników, na przełomie sierpnia i września 1980 r. PZPR masowo organizowała otwarte zebrania partyjne, by „wyjaśnić” prostemu ludowi dobrodziejstwa systemu socjalistycznego bez konieczności tworzenia niezależnych od władzy organizacji społecznych. Dochodziło niekiedy do kuriozalnych sytuacji, gdy ktoś zgłaszał pomysł, by zebranie partyjne przekształcić w zebranie założycielskie nowego związku. Wiedza o tym, jak założyć związek, była znikoma. W domenie publicznej nie istniała. Również w przekazie polskojęzycznych zachodnich rozgłośni radiowych nie pojawiały się wprost takie instrukcje, choć do powszechnej wiadomości przebiła się informacja, że pierwszym krokiem powinno być powołanie komitetu założycielskiego”.
Pod koniec września 1980 roku, w siedzibie Regionu Mazowsze w Warszawie przy ul. Szpitalnej 5, zarejestrowano Komisję Zakładową przy ChZWCh „Chemitex”. W drugiej dekadzie grudnia 1980 r. wybrano jej władze. Pracami Komisji kierowali: Paweł Gralak — przewodniczący, Hanna Król, Andrzej Seniuk, Kazimierz Trawicki, Janusz Rogulski, Mirka Czerniachowska, Ania Zimkiewicz, Helena Włodarczyk, Helena Modelewska, Sabina Boruch, Jan Borecki, Leszek Zalewski, Stefan Jaczyński, Andrzej Kiełbasiński oraz Krzysztof Walicki.
- W tym samym czasie w innych zakładach pracy pojawiały się inicjatywy tworzenia „Solidarności”. Dzięki inżynierowi Pisarkowi pierwszą zarejestrowaną Komisję Zakładową powołano w Miejskim Przedsiębiorstwie Gospodarki Komunalnej. W Energomontażu-Północ „Solidarność” współtworzył m.in. Marian Jamka. W Zakładach Tworzyw Sztucznych Boryszew–Erg w działalność związkową zaangażowali się Waldemar Stępień, Józef Błaszczyk, Elżbieta Sejdak i Andrzej Holender – wspomina przewodnicząca sochaczewskiej „S” Danuta Radzanowska.
Struktury „S” utworzono także w Zakładach Ceramiki Budowlanej w Sochaczewie i w Plecewicach (Andrzej Radliński), Spółdzielni Ogrodniczo-Pszczelarskiej (Elżbieta Milczarek), Spółdzielni Pracy Mechaników „Metalowiec” (Andrzej Myczka, Ryszard Matusik), Rejonie Dróg Publicznych, Terenowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej (Danuta Radzanowska), szpitalu (Artur Papierowski), PSS „Społem”, Przedsiębiorstwie Transportu Handlu Wewnętrznego, Zamrażalni Owoców i Warzyw (Danuta Denisiewicz), Spółdzielni Transportu Wiejskiego, Gminnych Spółdzielniach „Samopomoc Chłopska” w Sochaczewie i Teresinie, w RSW „Prasa, Książka, Ruch” (Joanna Kwiatkowska), Zakładzie Transformatorów Radiowych „Zatra” (Mirosława Karda).
Komisje „S” rozpoczęły działalność także w Rolniczych Spółdzielniach Produkcyjnych „Kolektyw” w Szymanowie i „Przyszłość” w Teresinie, w PGR Bielice, Spółdzielni Pracy „Metal-Mot” Sochaczew, firmie Elektrometal Sochaczew, przedsiębiorstwie państwowym „Poczta Polska, Telegraf i Telefon”, Młynach Szymanów oraz kółkach rolniczych. Do „Solidarności” można było przystąpić również w Cechu Rzemiosł Różnych i wielu innych przedsiębiorstwach działających w sąsiednich gminach. Powiew wolności dotarł także do szkół — Komisje Zakładowe utworzono m.in. w szkołach podstawowych nr 1, 2, 3 i 4 oraz w szkołach średnich. Do powstałych komisji pracownicy masowo składali deklaracje przynależności. W większości zakładów liczba członków „Solidarności” stanowiła nawet 80 procent załogi. W „Chemitexie” w ciągu trzech miesięcy od zarejestrowania związku zapisało się 2700 członków na około 3200 zatrudnionych.
Z inicjatywy działaczy z „Chemitexu” oraz Zakładów Tworzyw Sztucznych Boryszew–Erg zawarto porozumienie z Komisjami Zakładowymi działającymi na terenie miasta i okolicznych gmin. Powstał oddział sochaczewskiej „Solidarności”, skupiający wszystkie zarejestrowane komisje. Pierwsza siedziba biura mieściła się przy ul. 1 Maja, w dawnym domu kultury (obecnie siedziba Banku PKO S.A.).
– To było miejsce tętniące życiem. Ludzie przychodzili, prosząc o pomoc nie tylko w sprawach związkowych. Na bieżąco dostarczano prasę związkową, informacje o działaniach władz regionalnych i krajowych, a także aktualne wiadomości z kraju. Pierwszym przewodniczącym oddziału został Andrzej Seniuk – mówi przewodnicząca sochaczewskiej „S” Danuta Radzanowska.
Za udostępnienie materiałów archiwalnych, zdjęć i wspomnień dziękujemy Danucie Radzanowskiej, przewodniczącej Oddziału NSZZ „Solidarność” w Sochaczewie.