Nie każdy uciekinier to bezdomniak
Jedna z ogólnopolskich sieci marketów budowlanych z dumą ogłasza, że już od sześciu lat nie kupimy w jej sklepach fajerwerków. To odpowiedź na apele miłośników zwierząt, by w Sylwestra nie strzelać, bo hałas płoszy psy, wywołuje u nich panikę, sprawia że uciekają w popłochu z posesji, a zdarza się, że pokonując wysokie ogrodzenia ranią łapy. Jeśli dom znajduje się bliżej terenów zielonych, hałas i widok fajerwerków płoszą ptaki oraz dziką zwierzynę.
Huczne powitanie Nowego Roku to jednak dla wielu Polaków tradycja i żadne apele o powstrzymanie się od wystrzałów nie trafią na podatny grunt. Zapewne wielu z nas powita 1 stycznia fajerwerkami, dlatego właścicieli psów i kotów prosimy, by zapewnili swym pupilom bezpieczne i ciche miejsce, w którym spędzą ten wieczór.
Zapewne na ulicach miasta pojawią się zbłąkane psy, ale nie będą to zwierzęta bezpańskie, wymagające natychmiast odłowienia i przewiezienia do schroniska. Najpierw spróbujmy znaleźć jego właściciela, np. publikując zdjęcie psa na FB. W większości przypadków właściciele zgłaszają się bardzo szybko, gdy widzą takie ogłoszenia. Dajmy też psu trochę czasu na uspokojenie się i powrót do domu. Zdecydowana większość znajdzie drogę.
Warto też poobserwować psa, czy nie jest ranny lub agresywny, gdyż tylko w takich przypadkach należy natychmiast powiadomić miejskie służby, a one podejmą decyzję, czy zwierzę wymaga odłowienia, leczenia, a może przewiezienia do schroniska.