{index_ob_css}{index_ob_js}

Ludzie chcą mieszkań w Sochaczewie

Tylko w zeszłym roku na terenie Sochaczewa oddano do użytku 240 mieszkań. Rynek nieruchomości w naszym mieście jest tak chłonny, że momentalnie znalazły nabywców. Deweloperzy najchętniej jeszcze przyśpieszyliby tempo prac, niestety zaczyna brakować miejsca pod nowe inwestycje.

Od 2016 roku tempo pojawiania się nowych lokali mieszkalnych na sochaczewskim rynku tylko wzrasta. Obecnie na każdy tysiąc mieszkańców przypada u nas niemal 308 mieszkań. Według najnowszych danych GUS, rocznie na tysiąc mieszkańców przybywa około 8 mieszkań.

Zdjęcie do Ludzie chcą mieszkań w Sochaczewie

Potrzeba więcej

Jak powiedział nam Marcin Mazippus z firmy Land-House Nieruchomości, taki przyrost to kropla w morzu potrzeb.

- 250 wybudowanych w zeszłym roku w Sochaczewie mieszkań rynek wchłonął momentalnie – mówi Marcin Mazippus. – Najlepiej schodzą mieszkania dwupokojowe, idealne dla pary bez dzieci, albo osób starszych. Takie mieszkania są kupowane już w fazie projektu, z odbiorem najwcześniej w marcu 2026 roku. Sochaczew stał się bardzo atrakcyjnym miejscem do życia. Mamy tereny rekreacyjne, kina, restauracje, Empik, Smyk, inne duże sieci handlowe. Dawniej, żeby korzystać z takich atrakcji, trzeba było jechać do Warszawy, teraz wszystkie są na miejscu.

Nieco innego zdania jest Żaneta Buczek z firmy Żaneta Buczek Nieruchomości. Sukcesu Sochaczewa, jako miejsca do życia, dopatruje w ulokowaniu w spokojnej, wolnej od zagrożeń okolicy.

- Nie ma u nas osuwisk kopalnianych, gwałtownych zjawisk atmosferycznych – mówi Żaneta Buczek. – Niedawno zmienił się burmistrz i mam nadzieję, że nowy podejmie się wyzwania uczynienia miasta miejscem jeszcze bardziej atrakcyjnym dla młodych ludzi. Bliskość stolicy, przy atrakcyjnym względem niej poziomie cen, może oznaczać dla Sochaczewa sukces demograficzny, a to oznaczałoby oczywiście większe wpływy do kasy miasta i dalszy rozwój.

Cena za metr kwadratowy mieszkania waha się w Sochaczewie od ośmiu do dziesięciu tysięcy zł, czyli jest o przeszło połowę taniej, niż w Warszawie. Ceny co prawda w ostatnich latach wzrosły, ale poza dużym popytem i pojawieniem się kredytu 2%, wpływ na to miały na pewno coraz większe koszty po stronie deweloperów. Materiały budowlane, droga energia i gwałtowny wzrost płacy minimalnej, to koszty które ponoszą również nabywcy. Jednak, jak podkreśla Marcin Mazippus, jeśli poprawi się komunikacja ze stolicą, czyli przybędzie pociągów, którymi da się dojechać do Warszawy w około pół godziny, zapotrzebowanie na mieszkania w naszym mieście jeszcze wzrośnie.

Wolą nowe

Przy zakupie mieszkania nabywcy nie kierują się już tylko ceną. Często łatwiej sprzedać nowe i droższe mieszkanie, niż z rynku wtórnego.

- Wynika to z technologii budowlanej, która oczywiście w ostatnich latach skupia się na energooszczędności – mówi Marcin Mazipus. – Nowe mieszkanie jest oczywiście droższe, ale finalnie będzie tańsze w utrzymaniu. Łatwiej je ogrzać, mniejsze są ubytki we wszystkich mediach. Mamy też gwarancję doskonałego stanu technicznego, ponieważ wymagania nadzorów budowlanych również są dziś nieporównanie wyższe, niż kiedyś.

W połowie kwietnia ruszyła budowa drugiego budynku w zlokalizowanej przy ulicy Olimpijskiej „7 dzielnicy”. Oznacza to, że na sochaczewskim rynku pojawią się kolejne 122 mieszkania. W dwóch ulokowanych tu blokach będzie ich łącznie 250, z czego nabywcę znalazło już 117.

Kupcy z CPK

W ostatnich latach dużym impulsem zwiększającym popyt były na pewno wykupy terenów pod Centralny Port Komunikacyjny. Wbrew obiegowym opiniom okazuje się, że odszkodowania dla osób wysiedlanych z tamtych terenów były naprawdę godne. Jak powiedział nam Marcin Mazippus, wielu klientów po otrzymaniu odszkodowania kupowało w Sochaczewie nie tylko dom dla siebie, ale też mieszkanie dla swoich dzieci.

- Jeśli spotkałam się z osobami wysiedlonymi z terenów pod CPK, które były niezadowolone, to chodziło bardziej o przywiązanie do ziemi posiadanej z dziada pradziada, a nie z wysokości rekompensaty – mówi z kolei Żaneta Buczek.

Marcin Mazippus zauważa, że coraz częściej zdarzają się klienci, którzy chcą wrócić do Sochaczewa z Warszawy, głównie z uwagi na różnicę w kosztach życia, wypadającą bardzo korzystnie dla naszego miasta. Zdarzają się też osoby, które sprzedają dom na wsi i pozyskane pieniądze przeznaczają na zakup mieszkania w Sochaczewie. Najczęściej kierują się tym, że życie w mieście jest jednak wygodniejsze.

Zaczyna brakować miejsca

O ile w Chodakowie i Boryszewie można znaleźć jeszcze działki pod inwestycje, to w centrum prawie ich nie ma, a wiadomo, że taka lokalizacja jest znacznie atrakcyjniejsza.

- W najbliższym czasie zamierzamy oddać 32 nowe mieszkania przy ulicy Niemcewicza, 24 przy Staszica, przy skrzyżowaniu Staszica i Pokoju kolejne 30 – mówi Krystian Nowicki, współwłaściciel firmy SochBud. – Są plany inwestycyjne w okolicach osiedla Victoria i w okolicach Energopu, ale w ścisłym centrum zaczyna brakować działek inwestycyjnych. Już teraz nowe bloki powstają np. na dawnych kotłowniach, jak przy Niemcewicza i na osiedlu Victoria. W przyszłości możemy spotykać się z sytuacjami, gdzie inwestor będzie wykupował w centrum całe bloki, mieszkanie po mieszkaniu, żeby je później wyburzyć i postawić nowe, wyższe.

- Bardzo atrakcyjna i właściwie niemal gotowa pod inwestycję jest działka przy ul. Farnej – mówi Żaneta Buczek. – Bliskość rzeki, dobre skomunikowanie z resztą miasta, ścisłe centrum. Jednak przeszkodą jest znajdujący się tu zabytkowy pustostan, który co prawda ledwie już stoi, ale konserwator zabytków bardzo zabiega o to, żeby nikt go nie naruszył.

Eksperci od naszego rynku nieruchomości są zgodni, że Sochaczew stoi przed szansą bardzo szybkiego rozwoju, bo szybki rozwój właściwie już się zaczął.

(seb)

powrót do kategorii
Poprzedni Następny

Pozostałe
aktualności