{index_ob_css}{index_ob_js}

Bzy czekają na ludzi…

Noc Muzeów przypadła w tym roku 18 maja. W sobotę Muzeum Ziemi Sochaczewskiej i Pola Bitwy nad Bzurą odwiedziły tłumy gości. Nie tylko zwiedzali wystawy stałe i czasowe, ale chętnie słuchali opowieści o Puszczy Kampinoskiej czy całymi rodzinami brali udział w historycznej grze miejskiej. 

Zdjęcie do Bzy czekają na ludzi…

Tegoroczne wydarzenie odbyło się pod hasłem „Od września do sierpnia – z historii polskiego ruchu oporu 1939-1944”, dlatego na terenie placówki i skansenu rozstawiono m.in. obozowisko partyzanckie, stanowisko oddziału leśnego 14 Pułku Ułanów Jazłowieckich, pokazywano broń z okresu powstania warszawskiego. PTTK zorganizowało grę miejską, a Sochaczewska Grupa Odkrywców Historii chwaliła się swoimi znaleziskami. Szczególnym zainteresowaniem cieszył się fiat 508 z 1933 roku, samochód używany przez partyzantkę, wyposażony w liczne skrytki do przemytu broni, ulotek czy zakazanych towarów. 

Wyjątkowo ciekawy był cykl wykładów pod wspólnym tytułem „Zielony Panel – z historii Puszczy Kampinoskiej”. Rozpoczęły go dwie rozmowy z Danutą Sawą i Urszulą Bzdak, które wspominały, jak dawnej żyło się we wsiach położonych w głębi Puszczy Kampinoskiej. Miejscowości takie jak Famułki, Zamość czy Bieliny zaczęły się wyludniać na przełomie lat 70 i 80, gdy zapadła decyzja o ich likwidacji, poprzedzona wykupami ziemi i budynków. Jak wspominały, życie w środku puszczy było piękne, ale trudne. Kobiety zajmowały się domem i gospodarstwem, mężczyźni wyjeżdżali do pracy w Chemitexie albo hucie Warszawa. Do kościoła, szkoły, lekarza trzeba było pokonać kilka kilometrów. Odległość sprawiała, że kwitło rękodzieło, a jego próbki goście mogli obejrzeć na specjalnej wystawie makatek i kilimów. Mieszkańcy sami wytwarzali wiele potrzebnych im w życiu przedmiotów, np. bardzo trwałe i lekkie kosze z korzeni jałowca. Wszyscy się znali, wspierali, gdy któryś gospodarz jechał na targ do Leszna pytał sąsiadów, czy czegoś nie potrzebują. Podsumowując spotkanie Urszula Bzdak, zauważyła, że bzy są najtrwalszym śladem po ludziach. Budynek zawali się, drewnianą stodołę pochłonie las, ale bzy zostają i czekają na ludzi. 

Bardzo ciekawy był też wykład Szymona Sołtysika poświęcony próbom przywrócenia na jej dawne tereny pszczoły kampinoskiej, unikatowej na skalę światową pszczoły środkowoeuropejskiej. Obecnie na 1,4 mln pszczelich rodzin w naszym kraju, 80 to rodziny pszczoły kampinoskiej. Umiejętnie dwa główne wątki –  puszczę i aktywność ruchu oporu w okresie II wojny światowej połączył dr Michał Górny. Dyrektor muzeum przybliżył słuchaczom działania partyzanckie w Puszczy Kampinoskiej w okresie powstania warszawskiego. 

powrót do kategorii
Poprzedni Następny

Pozostałe
aktualności