Emocjonujący dwumecz z Piasecznem
W sobotę 1 marca Rysie Sochaczew podejmowali w hali MOSiR przy Chopina 101 ekipę MUKS Piaseczno. Była to okazja do rewanżu, bo tydzień wcześniej, 22 lutego, nasi koszykarze, grając w Piasecznie, ponieśli pierwszą w tym sezonie porażkę, a rozegrany pod Warszawą mecz był pełen kontrowersji.
22 lutego w Piasecznie sochaczewskie Rysie po raz pierwszy w tym sezonie poznały smak porażki. Z relacji przedstawicieli klubu wynika, że nie bez wpływu na ten mecz były błędy sędziowskie.
- Całe szczęście zawsze rejestrujemy przebieg meczów do analizy na treningach – mówi Dawid Juskowiak z Rysiów. – Pozwoliło nam to udokumentować najbardziej skandaliczne naszym zdaniem decyzje sędziowskie i załączyć ten materiał do oficjalnego protestu, który złożyliśmy do władz ligi.
W Piasecznie nasi ulegli 72:75, a w całym meczu wygrali tylko drugą kwartę, za to wyraźnie 31:13.
Nic dziwnego, że tydzień później sochaczewianie przystąpili do meczu domowego podwójnie zmotywowani. Od początku spotkania chcieli udowodnić swoją wyższość nad rywalem. I przynajmniej na początku dopięli swego. Do piątej minuty pierwszej kwarty ekipa z Piaseczna nie istniała na parkiecie. Przyjezdni nie mieli pomysłu na wyjście spod agresywnego krycia. Pierwsze punkty udało im się zdobyć przy stanie 12:0 dla Rysi. Po pierwszej kwarcie tablica pokazywała wynik 30:13. W drugiej kwarcie mecz wyglądał podobnie i Rysie wygrały zdecydowanie 27:13, a to oznacza, że na przerwę do szatni nasi koszykarze schodzili z pokaźną, trzydziestojednopunktową przewagą.
Trudno powiedzieć co wydarzyło się w przerwie meczu, ale goście od pierwszej syreny trzeciej kwarty rzucili się do odrabiania strat. Role właściwie się odwróciły i teraz to Rysie nie radzili sobie z szybko i agresywnie grającym przeciwnikiem. W grę naszych szybko wkradła się nerwowość i widoczna frustracja, a to dodatkowo zaowocowało prostymi błędami przy wyprowadzaniu piłki. Trener Łukasz Puchała starał się reagować biorąc czas i wprowadzając korekty w taktyce. Mądrze rotował też składem. Nie pomogło. Przewaga sochaczewskiej drużyny topniała w oczach i po trzeciej, przegranej 12:33, kwarcie z 31 punktów przewagi naszym zostało już tylko dziesięć. Co gorsze początek czwartej kwarty nie wyglądał wcale lepiej. Sochaczewianie nie mieli pomysłu na rozmontowanie solidnej obrony Piaseczna i nie chodziło nawet o brak skuteczności pod koszem, bo nasi mieli problem w ogóle z dojściem do sytuacji strzeleckich. Na niespełna cztery minuty przed końcem spotkania z ogromnej przewagi sochaczewian zostały już tylko trzy punkty. Trener Puchała wziął czas, żeby dodatkowo zmotywować swoich zawodników i wprowadzić jeszcze jakieś korekty taktyczne. Tym razem skutecznie. Końcówka, choć bardzo nerwowa i rwana, należała do sochaczewian. Po thrillerze przy Chopina 101, Rysie wzięli rewanż za odniesioną tydzień wcześniej porażkę, choć na pewno nie w takim wymiarze, jakby chcieli.
Z bilansem 13-1 Rysie zmierzają po awans. Przed sochaczewskimi koszykarzami jednak jeszcze cztery mecze drugiej fazy rozgrywek sezonu zasadniczego 3. ligi mężczyzn WOZkosz. Najbliższe dwa spotkania rozegrają na wyjazdach – 5 marca z Politechniką-Polonią Warszawa i 9 marca z Młodymi Żubrami w Białymstoku. Na parkiet przy ul. Chopina Rysie wybiegną w sobotę 15 marca, podejmą drużynę Wilków Radzymin.
(seb)
MUKS Piaseczno – Rysie Sochaczew 75:72 (21:20, 13:31, 24:15, 17:6)
Rysie – skład i punkty: Przemysław Woromiej 4, Aleksy Białowąs 10, Dorian Benigni 3, Wojciech Falkowski 11, Grzegorz Dzieniszewski 7, Dawid Juskowiak 4, Patrick Benigni 9, Marcin Kubiak 5, JJ Empson, Sebastian Jankowski, Artur Pabianek 11, Maciej Pieklak 8
Rysie Sochaczew – MUKS Piaseczno 79:74 (30:13, 27:13, 12:33, 10:15)
Rysie – skład i punkty: Przemysław Woromiej 8, Aleksy Białowąs 14, Dorian Benigni 9, Wojciech Falkowski 9, Grzegorz Dzieniszewski 4, Dawid Juskowiak 2, Patrick Benigni 8, Marcin Kubiak 10, JJ Empson, Artur Pabianek 15, Marcin Majewski, Maciej Pieklak