Co ma Litwa do „Osiemdziesiątki”?
Korzystając z okazji, że 10 września tego roku Zespół Szkół Centrum Kształcenia Praktycznego, czyli po prostu „Osiemdziesiątka”, obchodzi stulecie istnienia, pytamy jej wieloletniego dyrektora, mgr inż. Stanisława Kwiatkowskiego, o wydarzenia z historii szkoły, które utkwiły mu w pamięci i były ważne dla całej społeczności.
- Kiedy pełni się funkcję wicedyrektora a później dyrektora szkoły przez 26 lat, od 1975 do 2001 r., to nawet na emeryturze w głowie pozostaje wiele faktów, ważnych wydarzeń czy ciekawych historii.
- Tak naprawdę ze szkołą byłem związany do 2023 r. Już jako emerytowany nauczyciel prowadziłem zajęcia z przedmiotów zawodowych w branży elektrycznej. Rzeczywiście przez te lata wiele się działo, a jednym z wydarzeń wartych przypomnienia była pomoc, jakiej w latach 90. XX w. nasza szkoła udzieliła Polonii na Litwie. Tak, proszę się nie dziwić, szkoła z Sochaczewa stała się ważnym elementem tej pomocy. Zanim jednak dojdę do sedna, muszę przypomnieć młodszym mieszkańcom miasta, że początek lat 90. to okres zmian społeczno-politycznych nie tylko w Polsce, ale w wielu krajach Europy. Na Litwie, która wyszła spod buta Związku Radzieckiego, upadały kołchozy, a kołchoźnicy stawali się z dnia na dzień indywidualnymi gospodarzami powracającymi na upragnioną ojcowiznę. Odzyskiwali ziemię, ale bez żadnych środków technicznych do jej uprawy.
- A ziemi bez maszyn i urządzeń nie da się uprawiać.
- No właśnie. I tu dochodzimy do naszego lokalnego wątku. Działające wówczas w kraju stowarzyszenie „Wspólnota Polska”, którego celem była pomoc Polakom poza granicami, wyszło z inicjatywą, aby zebrać zbędne, nieużywane już u nas maszyny i narzędzia rolnicze i przekazać je rodakom na Litwie.
- I u nas w Sochaczewie przeprowadzono taką akcję?
- To się stało dosyć spontanicznie, bo po apelu w telewizji szefa „Wspólnoty Polskiej” prof. Andrzeja Stelmachowskiego, do urzędu miejskiego zgłosił się mieszkaniec, który chciał przekazać swoje urządzenie. Od tego się zaczęło i zadania zorganizowania akcji podjął się ówczesny wiceburmistrz Stefan Mierzejek. Z jego inicjatywy powstało większe gremium z udziałem wójtów, przedstawicieli ODR, wojewódzkiego wydziału rolnictwa, „Wspólnoty Polskiej”. Taka zbiórka się odbyła, rolnicy oddawali nieużywane sprzęty, ale okazało się, że wiele urządzeń jest uszkodzonych, albo wręcz nie działa, a jak podarować komuś popsute maszyny? I w tym momencie do akcji wkroczyła nasza szkoła.
- I wasze warsztaty szkolne.
- Mieliśmy dobrze działające warsztaty, a uczniowie mogli zdobyć praktyczne doświadczenie przy naprawach. Poza tym ważny był cel.
- Jakie to były urządzenia?
- Głównie takie, które nadawały się do zaprzęgu konnego, bo na Litwie prawie w ogóle nie było ciągników, nie mówiąc o maszynach. Naprawialiśmy np. kopaczki do ziemniaków, wialnie do zboża, pługi, kosiarki konne. Dla nas wszystkich, nauczycieli i uczniów kształcących się na mechaników, było to duże wyzwanie. Nadzorowali je kierownik warsztatów pan Bogdan Rybak i nauczyciel zawodu Danart Dyczewski. Wiem, że w województwie skierniewickim, do którego należeliśmy, naprawą sprzętu zajmowali się także uczniowie z łowickiego Blicha.
- Ile urządzeń udało się wysłać na Litwę?
- Muszę pani powiedzieć, że dowiedziałem się tego z „Polskiego Farmera”, gazety, która w 1995 r. o nas i o całej akcji napisała. Przechowuję ją do dziś. W sumie z terenu województwa było kilkadziesiąt różnych urządzeń rolniczych. Nazbierało się ich tyle, że składowano je na placu LOK-u, czyli obecnego targowiska.
- Czytam w tejże gazecie, że wasza szkoła była największym w województwie skierniewickim kompleksem edukacyjnym, do którego uczęszczało ok. 1600 uczniów w 61 klasach. Tak było w 1995 r., a jak jest obecnie?
- Jak twierdzi obecna dyrektor „Osiemdziesiątki”, Julia Jakubowska, szkoła liczy ok. 1000 uczniów w 37 oddziałach. Powody zmniejszenia liczby uczniów są dosyć oczywiste – demografia, więcej szkół, ale i tak „osiemdziesiątka” jest największą szkołą w mieście i powiecie. A pozostając jeszcze przy akcji na rzecz rodaków ze Wschodu, warto dodać, że po kilku latach Litwa zrewanżowała nam się przyjazdem chóru, który wystąpił w szkole i utrzymywał z nami przyjacielskie kontakty.
Rozmawiała
Jolanta Śmielak-Sosnowska
FOTO: W warsztatach szkolnych „Osiemdziesiątki” przeprowadzono remont kilkudziesięciu urządzeń rolniczych przekazanych Litwie