{index_ob_css}{index_ob_js}

„Adamie, jeździłeś na szóstkę”

Adama Misiaka w Sochaczewie i okolicach znali prawie wszyscy, jeśli nie osobiście, to z widzenia. Przez wiele lat był czynnym kierowcą, a na emeryturze stał się jedną z najbardziej aktywnych postaci środowiska seniorskiego. Zapalony motocyklista, ale przede wszystkim człowiek, który bez zbędnych słów robił to, co należy – pomagał.

Zdjęcie do „Adamie, jeździłeś na szóstkę”

Charakterystyczna ogromna, biała, trójkołowa Honda, a na niej uśmiechnięty, siwy pan z bródką i błyskiem w oku, w kapeluszu i z kowbojską przypinką przy koszuli. Tak zapamiętają Adama Misiaka setki motocyklistów z całej okolicy. Z zapałem brał udział w zlotach, rajdach i piknikach organizowanych w Sochaczewie, Iłowie, Łowiczu i wielu innych miejscowościach.
– To on wprowadził mnie i mojego męża Jerzego w ten świat – opowiada Agata Baczyńska, koordynatorka DDPS i przyjaciółka Adama Misiaka. – Od lat jeździliśmy razem na rozmaite wydarzenia, zaprzyjaźniliśmy się ze sobą i byliśmy praktycznie nierozłączni. Byliśmy też razem w tej ostatniej podróży…

Pan Adam był w środowisku niezwykle lubiany i szanowany, miał wielu przyjaciół, budził powszechną sympatię. Potwierdza to także zaprzyjaźniony z Adamem Misiakiem Zbigniew Smus:
– Poznaliśmy się ponad 20 lat temu, połączyła nas wspólnota trudnych życiowych doświadczeń. Nasza przyjaźń była nie tylko motocyklowa. Adam był – a tak naprawdę jest, bo przyjaciele nigdy nie odchodzą – silnym, nastawionym na dawanie, otwartym człowiekiem. Nie chciał, by inni widzieli jego słabości. Dawał z siebie często nawet więcej, niż fizycznie mógł. I nie oczekiwał niczego w zamian.

Kochał motoryzację, jazdę nie tylko motocyklem, ale i samochodem. Jeszcze w ubiegłym roku był czynnym kierowcą zawodowym, prowadził busy.
Adam Misiak od wielu lat był uczestnikiem Dziennego Domu Pomocy Społecznej, choć w zasadzie należałoby powiedzieć, że tę placówkę współtworzył.
– Nigdy nikomu nie odmówił pomocy. Woził do lekarza i pomagał w innych życiowych sprawach. Angażował się we wszystkie wydarzenia, reprezentował nas na festiwalach, przeglądach i biesiadach – opowiada Agata Baczyńska. – Pomysłowy, kreatywny, obdarzony aktorskim talentem – wcielał się nie tylko w zabawne postacie, ale potrafił jak nikt inny przekazywać ważne treści patriotyczne.
– Pana Adama poznałem kilka lat temu podczas Festiwalu Poezji i Pieśni Patriotycznej „Nie mówię szeptem, gdy mówię skąd jestem” – mówi burmistrz Daniel Janiak. – Do dziś pamiętam ten moment. Mimo wysokiej gorączki cierpliwie czekał na swój występ. Widziałem, jak bardzo zależało Mu, by wyjść na scenę. Wtedy podjąłem decyzję, że wystąpi poza kolejnością. Nie przypuszczałem, że właśnie wtedy rozpocznie się znajomość z tak wyjątkowym człowiekiem.

Patriotyzm Adama Misiaka podkreślają wszyscy nasi rozmówcy. Zbigniew Smus mówi o ogromnej wiedzy, jaką posiadał na temat polskiej historii, Agata Baczyńska o zaangażowaniu w tworzenie programów związanych z rocznicami odzyskania niepodległości przez Polskę czy wybuchu Powstania Warszawskiego. Brał udział w wydarzeniach poświęconych poezji patriotycznej, zawsze wybierając ważne, niosące przesłanie utwory.

Od początku istnienia Sochaczewskiej Rady Seniorów zasiadał w tym gremium.
– Spotykaliśmy się dość często na licznych senioralnych wydarzeniach artystycznych, w których brał udział – wspomina Jolanta Kawczyńska, przewodnicząca SRS. – Pięknie śpiewał, tańczył, recytował. Był duszą towarzystwa. Uczynny, a zarazem skromny, elegancki starszy pan. Z łatwością łączył swoje umiejętności, zainteresowania i pasje. Postać renesansowa, niezwykła osobowość o wielu talentach. To dla nas strata kogoś wyjątkowego, przyjaciela.
– Był aktywny, zawsze uśmiechnięty, otwarty na ludzi i gotowy do działania. Patrząc na Niego, niejednokrotnie myślałem, że jest najlepszym dowodem na to, iż życie warto przeżywać z entuzjazmem, odwagą i radością – niezależnie od wieku – dodaje Daniel Janiak. – Każde nasze spotkanie kończyło się serdeczną rozmową. Taki właśnie był Pan Adam – ciepły, skromny, pełen dobra i szacunku dla drugiego człowieka.
Adam Misiak miał dwie córki i czworo wnuków. Składamy im najszczersze wyrazy współczucia w tym trudnym momencie.

Wiersz Zbigniewa Smusa na pożegnanie przyjaciela
„No i malina” - słyszę jak wyrzekłeś.
„Już tu jest koniec”- Nie wiem czy radośnie.
Przyjacielu mój, gdy metę ujrzałeś.
Tylko dlaczego, tak niespodziewanie.
Życie na ziemi, które tak kochałeś.
Oddałeś Stwórcy, bez dyskusji żadnej.
Wspomnę tu wszystkim, jak wiele wiedziałeś.
Historię Polski, Mickiewicz, Walewska.
Litwa. Podole. Gdzie Polak nie mieszka.
Dziadku Adamie, TY to wszystko znałeś.
Wiesz co Ci powiem, zrobiłeś mi pustkę.
Jak córka Wieszcza. Nie to żebym ganił.
Decyzję Pana. Tyś nas śmiercią zranił.
Moto - Adamie. Jeździłeś na szóstkę.

 

powrót do kategorii
Poprzedni Następny

Pozostałe
aktualności