Sochaczew Sochaczew Sochaczew
Kacperek znów potrzebuje pomocy
wiadomość pochodzi z:  „Ziemia Sochaczewska”

12-letni Kacper, którego rodzinie przez wiele miesięcy pomagaliśmy, znów potrzebuje naszej pomocy. Nieoczekiwanie dla wszystkich nastąpił nawrót choroby. Kacper jest przygotowywany do przeszczepu szpiku kostnego.

Kacperek Kamiński (któremu w poprzednich publikacjach zmieniliśmy nazwisko na Orzeszek, sugerując się nazwiskiem jego mamy), choruje od trzech lat. Kiedy wydawało się, że wszystko jest na dobrej drodze, a chłopiec przechodził ostatnie kontrolne badania, biopsja szpiku wykazała ponowną obecność komórek nowotworowych. Namnażały się w takim tempie, że w trzeciej dobie od pierwszego badania było ich 35 procent.

Po powtórnej biopsji na początku kwietnia Kacperka pozostawiono w szpitalu. Przez sześć dni otrzymywał mega chemię, po trzy dawki dziennie. Nieustannie otrzymuje krew, poddawany jest licznym badaniom, dostaje kroplówki, ale szpik nadal nie pracuje. W związku z tym zapadła decyzja o przeszczepie.

Dobra wiadomość jest taka, że znaleziono aż 40 dawców, gorsza, że Kacperek nadal źle się czuje. Potężna dawka chemii osłabiła cały organizm. Dodatkowy problem polega na tym, że Kacper jest już dużym chłopcem, wiele przeszedł i liczył na to, że wreszcie wraca do zdrowia. We wrześniu miał wrócić do szkoły. Cieszył się z tego bardzo, zaczął z kolegami grać na podwórku w piłkę, jeździł już na wycieczki. I nagle jedno badanie przekreśliło wszystkie marzenia. Kacperek jest załamany psychicznie, zniechęcony i sceptyczny do starań lekarzy. Jest po prostu zmęczony ciągłą walką o każdy dzień.

Nie odstępuje go na krok mama, która w szpitalu żyje w spartańskich warunkach. Śpi na rozkładanym leżaku, je to, co uda jej się kupić między kolejnymi badaniami i liczy na to, że wkrótce Kacperek będzie gotowy na przeszczep.

Z tym jednak wiążą się kolejne problemy. Operacja ma się odbyć we Wrocławiu, a to się wiąże z kosztami. Oczywiście sam przeszczep zostanie przeprowadzony w ramach NFZ, ale mama Kacperka musi tam wynająć mieszkanie. Najlepiej w przyszpitalnym hotelu, gdzie powinny panować sterylne warunki, żeby nie przenosić zarazków do szpitala. Poza tym trzeba przygotować mieszkanie w Sochaczewie na powrót Kacperka po operacji i niezbędnym pobycie w szpitalu.

- Jeszcze sama nie wiem, jak to wszystko powinno wyglądać. Na takie uzgodnienia mamy jeszcze czas, ale fakt jest taki, że w tej chwili potrzeba nam przynajmniej siedem tysięcy złotych na pobyt we Wrocławiu. Nie mamy takich pieniędzy – martwi się Iwona Orzeszek, mama Kacperka.

I tu pojawia się przynajmniej częściowe rozwiązanie. Na początku czerwca odbędzie się w Sochaczewie duża impreza charytatywna na rzecz Kacpra. Jej organizacji podjęło się stowarzyszenie „Sochaczew - daj się ponieść”. O szczegółach wydarzenia będziemy informować w kolejnych wydaniach gazety.

Niezależnie od planowanej imprezy, pracownicy naszej redakcji zabiegają o stałą pomoc finansową dla chłopca. Dotychczas udzielili jej:  Karol Kuracki - firma Kasbud, Kamil Dobrzyński - Dom Handlowy Dobrzyńscy, Hubert Łażewski - Opał i Kruszywa, Dariusz Zieliński - Darmar, sklep „Kubuś”, Zakład Przetwórstwa Mięsnego „Rzeźnik”, Arkadiusz Boczkowski - Arka-Gaz, apteka „Wiosenna”, Paweł Niekraszewicz - Mechanika pojazdowa, restauracja „Przepis na kompot”, Dariusz Modzelewski firma Geodar, Dom Bankietowy „Cztery pory roku”. W imieniu rodziny Kacperka serdecznie dziękujemy.

Sytuacja Kacperka jest w tej chwili naprawdę wyjątkowo trudna, dlatego wszyscy, którzy chcieliby pomóc rodzinie finansowo lub rzeczowo proszeni są o kontakt z redakcją.  

Jolanta Sosnowska 

A A A
08-05-2014
godz.11:12
 


nadchodzące wydarzenia

środa, 26.01.2022 r. 3467120 odwiedzin

Zapisz się na newsletter

e-mail       sms    
wypisz się
polecamy