Sochaczew Sochaczew Sochaczew
Żłobek wita wiosnę i nie tylko...
wiadomość pochodzi z:  „Ziemia Sochaczewska”

Od poniedziałku do piątku między 6.30 a 17 w nowym Miejskim Żłobku Integracyjnym tętni życie. W ubiegłym tygodniu towarzyszyliśmy jego podopiecznym i pracownikom.

Pierwsze dzieci pojawiają się już przed 7 rano. Aż do śniadania trwa zabawa w grupach.  Rytm dnia wyznaczają posiłki, spacery, gry i atrakcje dostosowane do wieku dzieci. Jedną z nich było np. tradycyjne topienie marzanny nad Bzurą. Oprócz tego maluchy uczestniczą w obchodach Dnia Babci i Dziadka, balu karnawałowym, oglądają teatrzyki i spotykają się z zaproszonymi do placówki gośćmi, jak np. wolontariusze z Gimnazjum nr 1.

- W najbliższym czasie zaplanowaliśmy również spotkania z psychologiem i fizykoterapeutą. Uważam, że są one bardzo wartościowe zarówno dla naszej kadry, jak i rodziców - powiedziała nam dyrektor Ewa Lembke.

W żłobku panuje pełne obłożenie. Cieszy się on olbrzymim zainteresowaniem mieszkańców całego powiatu. Rodzice zapisują już dzieci na wrześniowy termin przyjęć.

- Jesteśmy placówką miejską, dlatego też, by możliwe było przyjęci dziecka zamieszkałego na terenie którejś  z okolicznych gmin, konieczne jest podpisanie umowy z jej wójtem. Sytuacja przedstawia się więc analogicznie jak w przypadku sochaczewskich przedszkoli.  Jeżeli władze danej gminy nie zgodzą się dopłacać do pobytu dziecka w żłóbku, niestety nie możemy go przyjąć - mówi Ewa Lembke.

6 i 7 maja w żłobku zaplanowano dni otwarte. Dodatkową atrakcją będzie wizyta niepełnosprawnych z DPS w Bramkach. Przyjadą oni do Sochaczewa z przedstawieniem „Lokomotywa”.

 - Staramy się kłaść duży nacisk na urozmaicanie naszej oferty. Dzieje się tak m.in. dzięki współpracy z rodzicami dzieci - dodaje pani dyrektor.

Ci chętnie włączają się w życie żłobka. Z dyrekcją współpracuje Rada Rodziców. Na przykład organizacja teatrzyku „Lokomotywa” była możliwa dzięki babci Adasia Dąbrowskiego, Grażynie Kafarowskiej.

- Wnuczek uczęszczał do starej siedziby żłobka w bloku przy al. 600-lecia. Od tego roku chodzi już na ul. Hanki Sawickiej - powiedziała nam Grażyna Kafarowska. - Jestem wielką zwolenniczką naszego żłobka. W latach 80. chodziła do niego moja córka, a teraz jej syn. Uważam, że dzieci wspaniale się tu rozwijają. Mają kontakt z rówieśnikami, są bardzo uspołecznione i samodzielne. Dzięki temu m.in. płynnie przechodzą do przedszkola. 

Agnieszka Poryszewska 

Więcej w najnowszym wydaniu (25.03).

A A A
21-03-2014
godz.08:14
 


nadchodzące wydarzenia

niedziela, 28.11.2021 r. 3407054 odwiedzin

Zapisz się na newsletter

e-mail       sms    
wypisz się
polecamy