Sochaczew Sochaczew Sochaczew
Samowole w spółdzielni
wiadomość pochodzi z:  „Ziemia Sochaczewska”

Mieszkańcy zasobów Spółdzielni Mieszkaniowej Lokatorsko-Własnościowej w kwestii remontów potrafią wykazać się niepohamowaną fantazją. Niestety, skończyć może się to dla nich surowymi karami pieniężnymi.

 

Jak poinformował nas prezes Stanisław Dziekoński, w ostatnim czasie nasiliły się przypadki samowolnych prób przebudowywania mieszkań. W porę niezauważone, mogą stać się przyczyną tragedii.

- Najczęściej jesteśmy alarmowani przez sąsiadów, którym przeszkadza nadmierny hałas. Huk wydobywający się z remontowanych lokali jest tak wielki, bo ich mieszkańcy zaczynają wyburzać ściany, i to nośne. Nie zrażają ich nawet wystające z murów zbrojenia. Nie zdają sobie sprawy, że tworzą zagrożenie dla wszystkich rodzin zamieszkujących budynek – twierdzi Stanisław Dziekoński.

Ludzie przesuwają drzwi, wyburzają ścianki działowe i robią tzw. łuki. Władze spółdzielni zapewniają, że nie sprzeciwiają się modernizacji lokali. Chcą jednak, by były one przeprowadzone "z głową".

- Przed przystąpieniem do prac należy skontaktować się z nami. W pierwszej kolejności należy ustalić ich zakres i to, czy nie wpłyną na stabilność bloku - mówi prezes SM.

Jeżeli zaczniemy prace samowolnie, trzeba liczyć się z kontrolą ze strony SM L-W. Ta, o przeprowadzonych bezprawnie przebudowach, ma obowiązek poinformować Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego. Do niego należy ostateczna decyzja, czy remont może być kontynuowany, czy też należy przywrócić mieszkanie do stanu poprzedniego. Jeżeli naruszone są ściany nośne, decyzja inspektora może być tylko jedna.

- Z doświadczenia wiem, że takie modernizacje kończą się dla właścicieli nieciekawie. Po pierwsze PINB nakazuje opracowanie ekspertyzy na koszt właściciela mieszkania. Skutkuje to wydatkiem około 2 tys. zł. Może także nałożyć kary za samowolę budowlaną. W połączeniu z nakładami poniesionymi na prace i zakup materiałów, daje to niebagatelne sumy - mówi Stanisław Dziekoński. - Nasi mieszkańcy wielokrotnie zaciągają kredyty na remont. Po co tracić pieniądze i nerwy.

Wszystkich, którzy planują kompleksowe zmiany w swoim "M", prezes zachęca do kontaktu ze spółdzielnią. Czasem jeden telefon lub wizyta może uchronić nas od nieprzyjemnych konsekwencji.

Agnieszka Poryszewska 

A A A
14-03-2014
godz.15:48
 


nadchodzące wydarzenia

niedziela, 28.11.2021 r. 3407064 odwiedzin

Zapisz się na newsletter

e-mail       sms    
wypisz się
polecamy