Sochaczew Sochaczew Sochaczew
Robotnicy i żołnierze, czyli jak wygląda nasze bezrobocie
wiadomość pochodzi z:  „Ziemia Sochaczewska”

 

Powiatowy Urząd Pracy w Sochaczewie  przeprowadził monitoring zawodów deficytowych i nadwyżkowych. Badanie pozwala dopowiedzieć na pytanie: o kogo biją się pracodawcy, a kto ma szansę na dłużej zagościć w „pośredniaku”?

 

Zawody wykonywane przez sochaczewian podzielono na trzy grupy: nadwyżkowe (w których liczba bezrobotnych jest wyższa, niż liczba ofert na rynku pracy), zrównoważone (popyt jest równy podaży) oraz deficytowe (brakuje pracowników o pożądanych kwalifikacjach).

Na koniec 2012 r. najwięcej, bo prawie 15 proc.,  bezrobotnych legitymowało się zawodem robotnika, najczęściej ze specjalizacją obróbki metali bądź mechanika maszyn i urządzeń. Z tej grupy rekrutowali się też najczęściej długotrwale bezrobotni.

W przypadku kobiet najliczniejszą grupę stanowiły „pracownice usług osobistych” - 12,5 proc. To bardzo szeroka kategoria. Obejmuje zarówno osoby pracujące w biurach obsługi klienta, jak i fryzjerki. Dalej uplasował się średni personel biurowy i oraz sprzedawczynie. Kiepsko na rynku pracy radzi sobie również średni personel nauk fizycznych, chemicznych i technicznych. Absolwenci np. techników chemicznych muszą poważnie zastanowić się nad przekwalifikowaniem.

W jakich grupach zawodowych bezrobocie praktycznie nie występuje? O pracę nie muszą się martwić żołnierze, osoby posiadające kwalifikacje do zasiadania na wyższych stanowiskach urzędniczych i kierowniczych. Specjaliści z dziedziny prawa, ekonomii, technologii informatycznych i komunikacyjnych, spraw zdrowia oraz szeroko pojętych usług. Tradycyjnie pracodawcy częściej poszukują osób z wykształceniem w kierunku przedmiotów ścisłych, niż humanistycznych. Nie zmienia to faktu, że niezależnie od wyuczonego zawodu, ważne jest, by go w ogóle mieć.

Podobnie sprawa przedstawia się w kwestii doświadczenia zawodowego. Osoby bez zawodu to liderzy wszystkich analiz sochaczewskiego bezrobocia. Kiepsko na rynku pracy wypadają także osoby wykonujące nieskomplikowane prace,  np. pakowacze, robotnicy gospodarczy lub pomocniczy, ale również ślusarze i sprzedawcy. Wykonujący ostatnie trzy zawody w minionym roku najczęściej tracili pracę. Zwalniano także techników mechaników, magazynierów, kucharzy, fryzjerów, krawców, robotników oraz, co może dziwić, ekonomistów.

W opracowaniu przygotowanym przez firmę BIOSTAT, widoczny jest problem sezonowości wielu prac. I tak, jak dla wielokrotnie wspominanych robotników, murarzy i pokrewnych, występuje duża liczba ofert, tak nie mają one charakteru długotrwałego. Wraz zakończeniem sezonu budowlanego, przedstawiciele tej profesji w większości wracają do ewidencji PUP.

Agnieszka Poryszewska

 

Zdjęcia - PUP

 

 

 

Zawody nadwyżkowe

Tokarz

Cukiernik

Technik elektronik

Kucharz

Mechanik pojazdów samochodowych

Elektromonter instalacji elektrycznych

Elektromechanik pojazdów samochodowych

Fryzjer

Piekarz

Mechanik samochodów osobowych

 

Zawody zrównoważone

Nauczyciel matematyki

Dziennikarz

Terapeuta zajęciowy

Sanitariusz

Konserwator budynków

Zbrojarz

Dekarz

Blacharz (w tym w branży budowlanej)

Czyściciel pojazdów

 

Zawody deficytowe

Mechanik samochodów ciężarowych

Kierowca samochodu dostawczego lub ciężarowego

Kontroler jakości

Zaopatrzeniowiec/ Magazynier

Sekretarka

Fizjoterapeuta

Operator maszyn i urządzeń do obróbki plastycznej

Kierowca operator wózków jezdniowych

Spedytor

Kasjer

 

Rewolucja w pośredniakach

Wszystko wskazuje na to, że już za rok pozostający bez pracy będą kwalifikowani do jednej z trzech kategorii. Zastosowana ma zostać także nowa procedura obsługi klientów urzędów pracy.

 

Docelowo nowa ustawa o promocji zatrudnienia ma wyeliminować problem rejestracji bezrobotnych wyłącznie w celu uzyskania ubezpieczenia zdrowotnego. Zainteresowany już przy pierwszym zetknięciu z urzędem, będzie pytany nie tylko o podstawowe dane, ale także o przyczyny wizyty w urzędzie, motywację do pracy, chęć jej poszukiwania i gotowość do współpracy z doradcą zawodowym.

Według projektu ministerstwa każdy, kto trafi do publicznego pośredniaka, będzie od razu kierowany do doradcy zawodowego, który indywidualnie oceni jego sytuację. Urzędnik zakwalifikuje zainteresowanego do jednej z trzech grup bezrobotnych. Do pierwszej grupy trafią osoby dobrze przygotowane do pracy. Do grupy wymagających wsparcia zakwalifikują się osoby mające obniżoną motywację do szukania zatrudnienia. W stosunku do bezrobotnych oddalonych od rynku pracy, przede wszystkim długotrwale bezrobotnych, planuje się włączenie do współpracy ośrodków pomocy społecznej, organizacji pozarządowych, a nawet prywatnych agencji zatrudnienia. 

Zatrudnienie bezrobotnego do 30. roku życia za pośrednictwem urzędu pracy spowoduje, że pracodawca nie będzie musiał odprowadzać składek na Fundusz Pracy i Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych.  Osoby starsze mają natomiast otrzymać pomoc w podnoszeniu kwalifikacji. Z kolei samotni rodzice będą mogli pobierać zasiłek dla bezrobotnych nie przez 6, a przez 12 miesięcy. Znikną bezzwrotne dotacje na otwarcie działalności gospodarczej. Bezrobotny, który będzie chciał założyć własną firmę,  będzie mógł liczyć nawet na 70 tys. zł, ale wyłącznie w formie pożyczki. (ap)

A A A
10-04-2013
godz.12:51
 


nadchodzące wydarzenia

piątek, 24.09.2021 r. 3345527 odwiedzin

Zapisz się na newsletter

e-mail       sms    
wypisz się
polecamy