Sochaczew Sochaczew Sochaczew
Na budowie żłobka
wiadomość pochodzi z:  „Ziemia Sochaczewska”

Otoczenie i wnętrze nowego żłobka nadal przypomina wielki plac budowy, ale już widać, jaki będzie układ pomieszczeń, gdzie dzieci będą spędzać czas, a gdzie rodzice zostawią wózki.

W ubiegłym tygodniu mogliśmy się przekonać, że budowa przebiega zgodnie z harmonogramem, a nowy obiekt będzie jedną z największych i najnowocześniejszych placówek tego typu.

Funkcjonalność przede wszystkim

Kiedy zjawiamy się bez zapowiedzi, kierownik budowy Stanisław Gibała przeprasza za bałagan i wyjaśnia, że za tydzień będzie dużo lepiej. Chodzi o to, że zarówno w środku, jak i na zewnątrz trwa właśnie tynkowanie ścian. I rzeczywiście, żeby się przedostać do środka, a później do poszczególnych pomieszczeń, przydałyby się odpowiednie buty i ubranie ochronne. Mimo że placówka jest jeszcze w stanie surowym, dyrektor Ewa Lembke zna ten obiekt z dokładnością do każdego magazynu, obieralni ziemniaków i toalety.

- Budynek został zaprojektowany bardzo funkcjonalnie - mówi Ewa Lembke. - Tuż przy głównym wejściu znajduje się wózkownia, a naprzeciwko szatnia. Zaraz za nią toaleta dla rodziców i winda. Zakładamy, że mogą z niej korzystać również niepełnosprawni rodzice, którzy będą chcieli powierzyć nam swoje pociechy. Taki układ pomieszczeń jest po to, żeby wszystkie czynności odbywały się w naturalnej kolejności. To zarówno kadrze, jak i rodzicom ułatwi korzystanie z obiektu.

Budynek musi spełniać wszystkie wymogi, dlatego zaplanowano w nim szereg pomieszczeń, w których będą poddawane wstępnej obróbce produkty żywnościowe - oddzielnie warzywa, drób, ryby, jajka. Dopiero po wstępnym przygotowaniu trafią windą towarową na piętro, gdzie zaprojektowano przestronną kuchnię. Będzie ona przygotowywać posiłki zarówno dla 80 podopiecznych żłobka, jak i dla 100 przedszkolaków ze znajdującego się po sąsiedzku Przedszkola nr 1.

Bez poprawek

Żłobek będzie dysponował pomieszczeniem dla pielęgniarki, w którym przewidziano także swego rodzaju izolatkę. Jeżeli któreś z dzieci zacznie np. gorączkować, od razu trafi do oddzielnego pokoju, żeby nie zarażać innych. Pani dyrektor, z myślą o dzieciach niepełnosprawnych, zaplanowała również salę zajęć korekcyjno-kompensacyjnych do ćwiczeń z fizjoterapeutą. Jeśli okaże się, że nie będzie takich potrzeb, będą z niej korzystać inne dzieci. Większość sal składa się bowiem z dwóch pomieszczeń, które zostaną połączone rozsuwanymi drzwiami, tak, aby można było w razie potrzeby uzyskać większą powierzchnię. Z budynku jest oddzielne wyjście na plac zabaw i zewnętrzna toaleta dla maluchów przebywających na powietrzu.

W nowym żłobku przewidziano pięć grup. Każda z nich otrzyma dużą salę. Dwie sale przedzielać będzie wspólna toaleta, a ciekawym rozwiązaniem jest okno, oddzielające łazienkę od sali. Pozwoli ono opiekunce zaglądać do toalety  i kontrolować, czy jakieś dziecko nie potrzebuje pomocy.

- Przystępując do projektowania jakiegoś obiektu, zawsze zapraszamy do konsultacji przyszłego użytkownika - mówi wiceburmistrz Marek Fergiński. - Tak było również tym razem, dlatego pani dyrektor bezpośrednio na etapie projektowania wnosiła poprawki i swoje pomysły. W przypadku żłobka były trzy projekty. Chodziło bowiem nie tylko o koszty, ale także o funkcjonalność budynku. Dzięki temu, jak na razie nie było potrzeby wprowadzania dodatkowych zmian.

Żłobek na Sylwestra

Pytamy Stanisława Gibałę, na kiedy przewiduje oddanie budynku i czy ta długa zima nie opóźniła prac. Okazuje się, że zanim chwycił mróz, cały budynek już stał pod dachem. Ekipy mogły więc wykonywać prace wewnątrz, ale gdyby było cieplej, na pewno roboty posuwałyby się jeszcze  szybciej. W tej chwili w żłobku pełną parą pracują cztery brygady tynkarskie i hydraulicy, ale pozostałe roboty, a później wyposażenie placówki, zajmą jeszcze kilka miesięcy.

- Jeśli nic się nie wydarzy, chcielibyśmy oddać budynek do końca października - deklaruje Stanisław Gibała i zaraz dodaje - żłobek ma dokładnie 879 mkw. powierzchni użytkowej. Jest jeszcze co robić.

Działania podejmuje także ratusz. Właśnie złożył kolejny wniosek do programu "Maluch".

- Mam nadzieję, że nasz wniosek zostanie potraktowany jako kontynuacja rozpoczętego zadania, na które w ubiegłym roku otrzymaliśmy 800 tys. zł - mówi wiceburmistrz Fergiński. - Wiem, że aplikacje do ministerialnego programu złożyło wiele samorządów. Tym razem występujemy o kwotę 1,2 mln zł, bo bardzo dużo będzie kosztowało wyposażenie placówki. Rozstrzygnięcie konkursu ma się odbyć pod koniec kwietnia.

Więcej w najnowszym numerze. 

Jolanta Sosnowska

A A A
08-04-2013
godz.08:47
 


nadchodzące wydarzenia

wtorek, 21.09.2021 r. 3341284 odwiedzin

Zapisz się na newsletter

e-mail       sms    
wypisz się
polecamy