Sochaczew Sochaczew Sochaczew
Chcą się odwdzięczać
wiadomość pochodzi z:  „Ziemia Sochaczewska”

Wojna na Ukrainie trwa już przeszło dwa miesiące. Od jej rozpoczęcia do Sochaczewa trafiają ludzie często pozbawieni dachu nad głową, którzy stracili cały dorobek. Większość, po pierwszym szoku, stara się organizować sobie życie w nowej rzeczywistości.

W ogromnej mierze polega to na powrocie do aktywności. Sochaczewskie firmy od 24 lutego zgłosiły zatrudnienie już blisko ośmiuset pracowników z ukraińskim   paszportem. Ustawa o pomocy uchodźcom zakłada, że ich zatrudnienie nie wymaga obecnie składania wniosku o pozwolenie na pracę. Wystarczy zaraportować taki fakt we właściwym urzędzie.

Uchodźcy starają się w miarę swoich możliwości podziękować za otrzymywaną z różnych stron pomoc. Czasem jest to drobny gest, jak upieczenie ciasta. Czasem zorganizowane działanie, takie jak 19 kwietnia, kiedy grupa obywateli Ukrainy, którzy schronili się w naszym mieście przed wojną, posprzątała las gawłowski, by w ten sposób wyrazić wdzięczność za schronienie, jakiego udzielają im sochaczewianie.

- Chcieliśmy w ten sposób podziękować - mówi Ludmiła Czumajewa. - Dla mnie to była też bardzo miła wycieczka. Pogoda dopisała, a okolice Sochaczewa są przepiękne. Macie ogromne szczęście, że mieszkacie w tak pięknie położonym mieście.

W sprzątaniu wzięli też udział m.in. pierwsi ukraińscy   członkowie   Klubu Wolontariuszy przy CUS, piętnastolatkowie Valentyna Yarych i Mychajło Pavlykivski. 

- Przez te dwa miesiące spotkało mnie ze strony Polaków tyle dobroci, że ja czasami wieczorem siadałam na łóżku i łzy mi napływają do oczu na myśl, że ludzie mogą być tak wspaniali - mówi Valentyna. - Nadal otacza mnie olbrzymia życzliwość. W szkole czuję, że nauczyciele a także inni uczniowie bardzo chcą nam pomóc. Na początku moja mama otrzymała wsparcie, bez którego byśmy sobie tu nie poradzili. Dlatego jak tylko jest to możliwe, staram się jakoś odwdzięczyć.

Z Mychajło nie zdążyliśmy już porozmawiać. Krótko po akcji sprzątania opuścił nasz kraj i z rodziną wrócił do Ukrainy, twierdząc, że chce być tam na miejscu, jeśli do obrony będą potrzebowali też młodszych mężczyzn. Na pewno zostawił w Sochaczewie pewien ślad akcjami wolontariackimi, w które się angażował. A dzięki jego pracy podsochaczewski las w stronę Altanki stał się odrobinę przyjemniejszym miejscem.


(seb)

A A A
06-05-2022
godz.16:12
 


nadchodzące wydarzenia

wtorek, 24.05.2022 r. 3625363 odwiedzin

Zapisz się na newsletter

e-mail       sms    
wypisz się
polecamy