Sochaczew Sochaczew Sochaczew
Aż sto ton więcej

Przez covid i wywołaną przez pandemię zmianę sposobu życia, od wiosny znacząco wzrosła ilość odpadów produkowanych w sochaczewskich domach. To aż sto ton miesięcznie, co w praktyce oznacza o ponad sto tysięcy większe rachunki wystawiane ratuszowi przez firmę Partner. By opłaty nie poszybowały w górę, wszyscy musimy uczciwie rozliczać się z ratuszem nadzorującym działanie tego systemu, a przede wszystkim ograniczyć ilość odpadów wrzucanych do worków i pojemników.

Jak informuje naczelnik Wydziału Ochrony Środowiska UM Agnieszka Tomaszewska, od marca strumień wytwarzanych w naszych domach śmieci jest wyższy średnio o sto ton miesięcznie, niż było to przed pandemią.

100 tysięcy do dopłaty
- O ile w styczniu z terenu całego miasta firma Partner zebrała 670 ton odpadów, w kwietniu było to już 770 ton, w czerwcu i lipcu ponad 900, a w sierpniu 1031 ton. Tymczasem każda dodatkowa tona odpadów to wydatek tysiąca złotych. Łatwo policzyć, że co miesiąc płacimy rachunki większe o 100 tys. zł, co oznacza, że od maja do końca roku może nam zabraknąć w systemie śmieciowym 800 tys. zł – mówi Agnieszka Tomaszewska.

Przyczyny i skutki
Produkujemy w domach więcej śmieci, bo częściej zamawiamy gotowe posiłki, powoli nasze społeczeństwo się bogaci, kondycja finansowa rodzin jest lepsza, stać je na więcej, rośnie płaca minimalna a przez to więcej pieniędzy trafia na rynek. Tylko w 2019 roku w ramach dwóch rządowych programów nasz samorząd wypłacił, w formie świadczeń rodzinnych 500 Plus i Dobry start, prawie 29,3 mln zł i zapewne większość tych pieniędzy wydano w sklepach i firmach działających na lokalnym rynku. Od chwili wybuchu pandemii zmienił się nasz sposób życia. Znacznie więcej czasu spędzamy w domu, rzadziej podróżujemy, wiele osób nadal pracuje w trybie zdalnym, a to oznacza, że odpady dotychczas trafiające do kosza w biurze, teraz lądują w koszu w kuchni.
- Podobnie sprawa wygląda z uczniami, którzy od połowy marca do końca sierpnia nie przekroczyli progu szkoły. Wszystkie produkowane przez uczniów śmieci zamiast do szkolnych koszy trafiły do domowych. Studenci rozstali się z uczelniami w marcu i wiele z nich zapowiada, że nie wróci do normalnych wykładów, zorganizuje naukę w trybie zdalnym. Gdy zbierzemy te wszystkie czynniki mamy odpowiedź na pytanie, skąd te dodatkowe sto ton miesięcznie – podsumowuje Agnieszka Tomaszewska.

Uciekają z systemu
Z raportów o stanie gmin za 2019 rok wprost wynika, że samorządy nie mają skutecznych narzędzi do walki ze zjawiskiem kurczenia się listy rodzin płacących za śmieci. W gminie Brochów koszty działania systemu śmieciowego wyniosły 950 tys. zł, a wpłaty od mieszkańców sięgnęły 642 tys. zł (pokryły 68 proc. wydatków). Na konto sąsiedniej gminy Sochaczew powinno wpłynąć prawie 2,5 mln zł, mieszkańcy przelali niespełna 2,2 mln, a narastające od kilku lat zaległości sięgają już prawie 800 tys. zł. Zaległości mieszkańców gminy Nowa Sucha to 120 tys. zł.
- Także w mieście ubywa osób w systemie i niestety jest to powszechne zjawisko w całym kraju. Chętniej składane są deklaracje korygujące w dół liczbę osób zamieszkujących pod danym adresem, np. pod pozorem wyjazdu dziecka z kraju czy przeprowadzki do innego miasta. Znacznie mniej chętnie informujemy, że urodziło się dziecko i śmieci produkuje kolejna osoba w rodzinie – mówi naczelnik Wydziału Ochrony Środowiska.

Zabraknie 800 tysięcy?
Gdy w systemie jest coraz mniej płacących osób, a dodatkowo rośnie ilość odpadów, ten przestaje się samofinansować. A faktury wystawione przez Partnera miasto musi co miesiąc zapłacić. Trzeba sięgnąć do budżetu, lecz taka decyzja może oznaczać, że w pewnym momencie samorząd przestanie inwestować, bo każde wolne środki będzie przeznaczał na pokrycie kosztów gospodarki odpadami. Dziś nasze stawki są najniższe w powiecie i podstawowa opłata od mieszkańca to 23 zł miesięcznie. W sąsiednich gminach za śmieci segregowane trzeba zapłacić odpowiednio: 31 zł w Nowej Suchej, 32 zł w Młodzieszynie, 33 zł w Rybnie i 34 zł w gminie Sochaczew.
A warto przypomnieć, że za śmieci płacimy tyle, ile firma zażąda od samorządu w przetargu. Wójt czy burmistrz nie mają na nią żadnego wpływu. Muszą jedynie cenę z przetargu przeliczyć na liczbę mieszkańców i zatwierdzić stawki na sesji rady.

Segregacja i uczciwość
Klucze do powstrzymania wzrostu cen są dwa. Pierwszy to uczciwe wypełnianie deklaracji, wpisywanie do nich wszystkich członków rodziny produkujących odpady. Ratusz może jedynie apelować, by zarządcy spółdzielni i wspólnot co jakiś czas dokonali przeglądu deklaracji, a jeśli trzeba - zachęcali właścicieli mieszkań do ich skorygowania. Drugim kluczem jest ograniczanie strumienia odpadów, a sposobów na to jest mnóstwo. Coraz więcej sklepów oferuje np. wodę w wymiennych syfonach. A może zamiast kaszy pakowanej w karton i oddzielne torebki wybrać kaszę na wagę? Czy z zakupów na targu lub markecie musimy wracać z dziesięcioma reklamówkami?

Koniec z ryczałtem
Ograniczanie ilości śmieci trafiających do domowych koszy jest o tyle ważne, że wcześniej samorządy mogły rozliczać się z operatorami śmieciowymi ryczałtem, tzn. płaciły jedną kwotę co miesiąc bez względu na to, ile odpadów zabrano z worków i pojemników. Teraz miasta i gminy muszą się rozliczać z faktycznie wyprodukowanej ilości śmieci (odpady są ważone), zatem każda tona domowych odpadków mniej - to duża oszczędność.  
Obecna umowa z firmą Partner obowiązuje do maja 2021 roku, zatem wiosną ratusz będzie musiał ogłosić nowy przetarg na gromadzenie, transport i utylizację odpadów Czy przy dalszym kurczeniu się listy rodzin uczciwie płacących za odpady uda się utrzymać najniższe stawki w powiecie? Jeśli nic się nie zmieni, odpowiedź wydaje się oczywista.

 

daw

A A A
05-10-2020
godz.10:30
 


Sochaczew
Sochaczew
nadchodzące wydarzenia
Sochaczew

czwartek, 29.10.2020 r. 3043145 odwiedzin

Zapisz się na newsletter

e-mail       sms    
wypisz się
polecamy