Sochaczew Sochaczew Sochaczew
30 lat samorządu. Wyjątkowa i trudna kadencja

Piąta kadencja Rady Miejskiej przypadła na okres zdobywania środków z perspektywy unijnej lat 2007-2013. Nasz samorząd odważnie zaczął sięgać po pieniądze przeznaczone na rozwój regionalny i obszarów miejskich. Pracowite cztery lata zaowocowały m.in. inwestycjami drogowymi, w oświatę i ochronę środowiska. Pracami ówczesnej rady miasta kierowała Danuta Radzanowska.

Była pani pierwszą kobietą, która przewodniczyła sochaczewskiej radzie.
Dokładnie. Byłam bardzo szczęśliwa, że powierzono mi tę funkcję. Od lat działałam społecznie i w samorządzie, więc uważałam, że było to ukoronowanie mojej pracy.

Jak ocenia pani czas, kiedy pełniła funkcję przewodniczącej?
Nasza kadencja była jednocześnie i wyjątkowa, i trudna. Podjęliśmy się bardzo wielu zadań, z których musieliśmy się wywiązać. Czuliśmy presję, by przeprowadzić wszystkie przedsięwzięcia oraz inwestycje i nie zawieźć naszych wyborców. Dodatkowo na jej przebiegu zaważyły też stosunki interpersonalne wśród radnych. Zawsze powtarzam, że jestem człowiekiem „Solidarności” (Danuta Radzanowska jest od 1992 roku jest przewodniczącą sochaczewskiego oddziału NSZZ „Solidarność” - przyp. red.). Uważam, że każdy, niezależnie od przynależności politycznej, powinien mieć możliwość wypowiedzenia się. Przyznaję jednak, że byłam czasem zbyt pobłażliwa i szło to za daleko. Sesje przeciągały się, co było wyczerpujące dla radnych, jak i urzędników, którzy musieli brać w nich udział.

Konflikty i tarcia pojawiły się od razu?
Nie, na początku działaliśmy zgodnie. Relacje miedzy nami były poprawne.  Jednak już w połowie kadencji niektórzy rozpoczęli prowadzenie kampanii wyborczej. Pojawiły się polityczne podziały. Pewnie gdyby sporów było mniej, udałoby nam się zrobić jeszcze więcej. Pamiętam, że ta sytuacja była dla mnie bardzo trudna. Teraz, po latach, pamiętam jednak głównie dobre rzeczy, bo tych było zdecydowanie więcej. Cieszę się, że jako radni mogliśmy zapisać się w historii Sochaczewa.

Które z zadań uważa pani za najważniejsze?
Jednym z nich było z pewnością skanalizowanie Sochaczewa. Unia Europejska wymagała objęcia miasta siecią sanitarną. Dzięki pracownikom ratusza, którzy dołożyli wszelkich starań, by nasz wniosek o dofinansowanie został zaakceptowany, zdobyliśmy ponad 50 mln dotacji. Dzięki decyzjom ówczesnych radnych w kolejnych latach powstało 90 km kanalizacji, a dostęp do niej zyskało ponad 11 tysięcy osób. Najważniejsze odcinki ułożono w centrum miasta, Rozlazłowie, Karwowie, w Chodakowie i na Wypalenisku. Wcześniej za ponad 6 mln zł trzeba było rozbudować i unowocześnić   oczyszczalnię ścieków. To był skok cywilizacyjny.

W tamtym czasie temat ten wzbudzał wiele emocji. Ludzie bali się drastycznych podwyżek cen wody i ścieków.
Wiadomo, że każdy radny chciałby podejmować jedynie takie decyzje, które w żaden sposób nie dotkną mieszkańców. Ta wiązała się z niezadowoleniem części sochaczewian. W tym przypadku jednak, gdybyśmy nie zbudowali kanalizacji, nie dość że płacilibyśmy kary za jej brak, to jeszcze musielibyśmy sami sfinansować inwestycję. Teraz widzimy, że zmieniła się ludzka świadomość. Zachowania takie jak spuszczanie ścieków do rzeki czy deszczówki są piętnowane. Kiedyś niby wszystkim to przeszkadzało, ale nikt tego nie zgłaszał.

Piąta kadencja to również czas, w którym zaczęło zmieniać się centrum Sochaczewa.
Nowy wygląd placu Kościuszki, ulicy Traugutta, Warszawskiej, przemysłowej części targowiska - to były pierwsze kroki do „odświeżenia” miasta. Sporo uwagi poświęcaliśmy koncepcjom tego, jak dalej mogłoby się ono zmieniać. Poczuliśmy,   że   odważniej możemy myśleć o przyszłości. Pojawiały się wizje zagospodarowania podzamcza, terenów nad Bzurą, rewitalizacji zamku. Myśleliśmy o zagospodarowaniu pól czerwonkowskich. Wtedy to wszystko było finansowo poza naszym zasięgiem, ale, jak widać, burmistrz Piotr Osiecki nie poprzestał na projektach. Już niebawem to wszystko stanie się rzeczywistością. Bardzo podoba mi się kierunek, w którym zmierza nasze miasto.

Podobnie jak radni innych kadencji inwestowaliście również w oświatę i sport.
Korzystaliśmy ze słynnego programu budowy boisk, dzięki któremu Sochaczew ma swojego „Orlika” i obiekt z programu „Blisko boisko”. Wyremontowaliśmy salę gimnastyczną przy Szkole Podstawowej nr 3. Udało się w końcu zabrać dzieci z tzw. małej czwórki na osiedlu Żeromskiego. Budynek ten od początku pomyślany był jako przejściowy, lata mijały a prowizorka trwała. Dzięki rozbudowie Szkoły Podstawowej nr 4 o dodatkowe skrzydło pomieścić mogły się w niej również dzieci z najmłodszych klas. Zmodernizowaliśmy również kinoteatr w Chodakowie, w mieście pojawiało się nowe oświetlenie, utwardzaliśmy tłuczniem drogi, sporo uwagi poświęcaliśmy   sprawom mieszkaniowym.

A te zawsze były tematem trudnym.
Nie ma chyba miasta w Polsce, w którym problem mieszkań by nie istniał. Zmagała się z nim głównie komisja mieszkaniowa. W Sochaczewie pojawił się tzw. bank zamiany mieszkań, a to znaczne wsparcie dla tych, którzy nie radzą sobie z utrzymaniem lokalu i tych, którzy chcą polepszyć sobie warunki. W czasie piątej kadencji udało się też wyremontować budynek komunalny przy ul. Towarowej.

Mija właśnie 30 lat od powstania samorządu terytorialnego. Jak ocenia pani te trzy dekady w Sochaczewie.
Nie potrafię być obiektywna. Jestem sochaczewianką z urodzenia, dzieciństwo spędziłam przy ul. Staszica, którą pokrywały wtedy kocie łby, a dla mnie była najpiękniejsza. Zawsze nasze miasto mi się podobało i patrzyłam na nie z sentymentem, nawet gdy inni zarzucali mu brzydotę. Myślę jednak, że wykonaliśmy prawdziwy   skok   dziejowy. Cały czas u nas coś się dzieje - i pod kątem wydarzeń kulturalnych, jak i inwestycji. Od miasteczka, które dla ludzi było nijakie, staliśmy się Sochaczewem leżącym w okręgu metropolitarnym Warszawy, miastem przez duże „M”. Jesteśmy miastem z basenem, lodowiskiem, pięknym stadionem. Mamy obwodnicę, doprowadzony gaz sieciowy, przebudowane wszystkie główne drogi, a od 2006 roku, gdy powstała pierwsza ścieżka rowerowa - kilometry tras dla jednośladów. Nie zmarnowaliśmy tego czasu.

Rozmawiała Agnieszka Poryszewska

A A A
30-07-2020
godz.13:42
 


Sochaczew
Sochaczew
nadchodzące wydarzenia
Sochaczew

środa, 30.09.2020 r. 3007734 odwiedzin

Zapisz się na newsletter

e-mail       sms    
wypisz się
polecamy