Jeśli będziemy razem, poradzimy sobie z każdą przeciwnością...

Nie mam wątpliwości, że nawet ten trudny czas przetrwamy i wyjdziemy z tej próby zwycięsko. Apeluję o pozostanie w domach, o odpowiedzialność, o słuchanie zaleceń służb sanitarnych, ale też o zwykłą, ludzką solidarność – mówi Piotr Osiecki. Burmistrz dziękuje też służbom za modelową pracę.

 

- Jak Pan ocenia przygotowanie miasta do wydarzeń, jakich jesteśmy świadkami, od momentu gdy 12 marca rząd ogłosił zamknięcie szkół, kin, kawiarni, rekomendował odwołanie wszystkich imprez kulturalnych i sportowych?

- Od kilkunastu dni wszystkie miejskie służby pracują modelowo. Mam na myśli nie tylko jednostki stojące na pierwszej linii, czyli Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej, Dzienny Dom Pomocy Społecznej, ale także zakłady i spółki odpowiedzialne za dostarczanie ciepła, wody, odbiór ścieków, transport publiczny, czystość i porządek. One muszą zagwarantować świadczenie usług publicznych bez względu na okoliczności w jakich przychodzi im działać. Po dziesięciu dniach widać, że system zadziałał, jest sprawny i wydolny. MOPS np. nie przyjmuje interesantów, ale wypełnia wszystkie swoje zadania, w tym przyjmuje zgłoszenia o osobach, które z różnych przyczyn nie mogą wyjść z domu, a trzeba im zrobić zakupy, dostarczyć leki czy zabrać ich psa na spacer. Podobnie kuchnia dziennego domu pracuje normalnie, przygotowuje obiady dla swych podopiecznych oraz osób korzystających z posiłków wydawanych w jadłodajni Matki Teresy z Kalkuty. To codziennie 80 obiadów dowożonych do domów podopiecznych oraz do stołówki przy parafii św. Wawrzyńca.

- Wszystkie służby działają tak, jak powinny?

- Oczywiście, a podziękowania za mobilizację do działania należą się wielu innym służbom, w tym przede wszystkim pracowniom służby zdrowia, personelowi naszego szpitala, policji, strażakom, kadrze Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego. Na wysokości zadania stanął sochaczewski handel, od którego zależna jest nasza codzienna egzystencja.

- Po decyzji o zamknięciu szkół, przedszkoli, restauracji czy kin pojawił się strach. Część pracowników zrobiła sobie kwarantannę.

- Codziennie otrzymuję raporty o obsadzie kadrowej we wszystkich miejskich jednostkach kultury, sportu, pomocy społecznej, zakładach i spółkach. Wynika z nich, że nasi pracownicy są wyjątkowo odpowiedzialni i zdyscyplinowani, za co należą im się serdeczne podziękowania. Oczywiście docierają do mnie sygnały o problemach z kadrą, i tak np. firma, która w połowie marca miała rozpocząć przebudowę powiatowych ulic Trojanowskiej i Głowackiego zapowiedziała, że wejdzie na plac budowy tydzień później. Podobne obawy o obsadę miało przedsiębiorstwo odpowiedzialne za nasz rynek śmieciowy, ale szybko pokonało te trudności.

- Jak radzimy sobie w tej nieznanej dotychczas rzeczywistości?

- Bardzo dobrze, bo wyzwania wydobywają na światło dzienne nasze najlepsze cechy. Polacy są otwarci i empatyczni, o czym przekonuję się każdego dnia. Ostatnio z dyrektorem MOPS Zofią Berent rozmawiałem o sklepach, które dla stałych klientów przygotowują torby z zakupami i dostarczają pod drzwi. W mieście organizują się grupy samopomocowe, sąsiedzi oferują sobie wzajemną pomoc.

- Na wysokości zadania jak zawsze stanęli harcerze.

- Nie miałem wątpliwości, że tak się stanie. Harcerstwo to wyjątkowa służba, ucząca szacunku dla seniorów, poświęcenia, miłości do ojczyny, i tej dużej, i małej, lokalnej. 25 dorosłych harcerzy jest gotowych nieść pomoc osobom starszym, które w Sochaczewie nie mają bliskiej rodziny, są chore, albo zakończyły proces leczenia osłabiający odporność organizmu. Takie osoby nie powinny wychodzić z domu, narażać się na bezpośredni kontakt z innymi, niech narzucą sobie domową kwarantannę. Miasto, MOPS i harcerze zadbają o zakupy, leki, zapewnienie podstawowych środków higienicznych. Wystarczy zadzwonić do MOPS i ustalić szczegóły. Naprawdę jest w naszym mieście duże grono ludzi czekających tylko na sygnał, gdzie takiego wsparcia mają udzielić.

- Nie znamy przyszłości, nie wiemy co się jeszcze wydarzy, ale możemy się do niej jakoś przygotować?

- Nie mam wątpliwości, że nawet ten trudny czas przetrwamy i wyjdziemy z tej próby zwycięsko. Proszę i apeluję o odpowiedzialność, o słuchanie zaleceń służb sanitarnych. Słuchajmy lekarzy, a nie znachorów. Czytajmy poważne publikacje, a nie internetowe memy. Apeluję też o zwykłą, ludzką solidarność. Rozumiem, że w ciepły dzień trudno zostać w domu, że rodzi się pytanie, jak bać się zagrożenia, którego nie czuć, nie widać, nie sposób dotknąć. Ale trzeba czuć przed nim respekt i gdy słyszymy apele o pozostanie w domach, nie planujmy wycieczek czy zakupów w tłumie innych klientów.

- Ale w powiecie sochaczewskim nie stwierdzono dotychczas żadnego przypadku zachowania.

- I cieszmy się z tego. Być może stało się tak dlatego, że przestrzegamy procedur, nie uznaliśmy przerwy w nauce czy działaniu firm za dodatkowy urlop. Włosi zlekceważyli apele, by młodzież została w domach i teraz zbierają tragiczne żniwo. Bądźmy mądrzejsi, dalekowzroczni i słuchajmy głosu ekspertów. Naszą bronią jest wiedza i bezwzględne trzymanie się rad fachowców. Od najmłodszych lat rodzice wpajają nam szacunek do starszych, tymczasem teraz musimy przewartościować swoje życie, działać wbrew sobie i na przykład przez kilka tygodni nie odwiedzać dziadków. Ale dla własnego, a przede wszystkim dziadków dobra nie wolno się z nimi kontaktować. Trzeba zrezygnować z niedzielnych spotkań i z babcią rozmawiać tylko przez telefon.

- Dla wielu lokalnych firm dziesięć dni przestoju to katastrofa. Zakazano im działalności, a koszty rosną z każdym dniem. Na czym ma polegać, zapowiedziany przez Pana pakiet pomocowy i kto z niego skorzysta?

- Pracujemy nad konkretnymi rozwiązaniami i wkrótce ogłoszę szczegóły. Pomoc ma objąć firmy, które musiały przerwać działalność nie ze swej winy, lecz w wyniku decyzji administracyjnych wydawanych w związku z sytuacją epidemiczną w kraju. Po pierwsze chciałbym zwolnić z czynszu podmioty wynajmujące od naszych jednostek pomieszczenia. Po drugie wszyscy zmuszeni do zawieszenia działalności mogą liczyć na umorzenie podatku od nieruchomości za okres, w którym nie zarabiali. Dotyczy to również podatku od środków transportu.

- Jak chce Pan sfinansować tę pomoc?

- Wiemy już o pewnych rezerwach, które pojawiły się w budżecie po podsumowaniu jego dochodów i wydatków w 2019 roku. Mamy pieniądze zaoszczędzone w 2019 roku i możemy je częściowo rozdysponować. Zapewne trzeba będzie też znowelizować budżet 2020 i poszukać w nim pozycji, które bez żadnej szkody dla miasta mogą poczekać pół roku czy rok. Mam pewne propozycje, ale oczywiście najpierw chcę o nich porozmawiać z radnymi, bo decyzja o zmianach budżetowych leży w ich rękach. Najważniejsze jest to, żeby wspólnie przejść ten trudny okres, zachowując wszystkie miejsca pracy. Uważam, że przedsiębiorcy mają teraz dość swoich problemów i nie powinni się zamartwiać tym, jak rozliczyć czynsz za lokal wynajmowany od miasta. W takich momentach musimy być razem, częściej myśleć nie o sobie, ale o innych. Polacy nie raz pokazali, że w sytuacji próby potrafią się zjednoczyć, wspólnie umieją pokonać nawet największe trudności. Na co dzień jesteśmy zabiegani, zajęci własnymi sprawami, przez co umykają nam dobre gesty, a tych widać wokół nas coraz więcej. Jeśli będziemy razem, poradzimy sobie z każdą przeciwnością.

(daw)

A A A
23-03-2020
godz.08:25
 


nadchodzące wydarzenia

sobota, 28.03.2020 r. 2785388 odwiedzin

Zapisz się na newsletter

e-mail       sms     wypisz się
polecamy