Dlaczego wariant czwarty?

Dla samorządu powiatowego to będzie najważniejsza inwestycja obecnej kadencji, nie tylko ze względu na skalę, koszty, ale przede wszystkim poprawę komunikacji w mieście i poza nim. Nowy most ma zapewnić lepszy dojazd do gmin Iłów, Młodzieszyn, ale też hektarów terenu przeznaczanych pod zabudowę jednorodzinną w gminie Sochaczew.

Wstępną koncepcję lokalizacji nowej przeprawy poznaliśmy zorganizowanym w styczniu na wspólnym spotkaniu trzech rad – powiatu, miasta i gminy Sochaczew. Architekci z firmy Promost Consulting przedstawili analizę pięciu lokalizacji mostu, ich plusy i minusy oraz wstępne koszty każdego z wariantów.

 Jak już pisaliśmy, najwyżej ocenili wariant IV. Jednak zanim wydali rekomendację, porównali go z pozostałymi lokalizacjami sprawdzając m.in. koszt inwestycji obejmujący roboty budowlane, pozyskanie terenu i odszkodowania oraz stopień technicznego skomplikowania inwestycji poza samym mostem. Uznali go na ograniczony, bo w wariancie IV nie dochodzi do kolizji np. z torami kolejowymi czy siecią wysokiego napięcia.

 

Droższy, ale efektywny i efektowny

Jako duży ocenili stopień technicznego skomplikowania samego obiektu, ale jednocześnie wybrana lokalizacja najwyższą notę otrzymała za efektywność komunikacyjną. Jak czytamy w materiałach Promostu, wariant IV bardzo dobrze wpisuje się w istniejący układ komunikacyjny prawobrzeżnej części miasta. Jego zaletą jest też niska konfliktowość społeczna, czyli stopień oddziaływania inwestycji na istniejącą zabudowę, bo nie generuje wyburzeń, podczas gdy w jednym z analizowanych wariantów, najbliżej kładki dla pieszych, kolizja dotyczyłaby aż sześciu domów i dwóch budynków gospodarczych.

Sprawdzono skalę oddziaływania inwestycji na środowisko i określona ją jako ograniczoną. Wysoko oceniono estetykę proponowanej przeprawy. Jak zaznaczyli eksperci Promostu brak stałych podpór spowoduje, że most będzie się efektownie prezentował, zostanie wpasowany w krajobraz m.in. dlatego, że ograniczona zostanie wysokość nasypów na dojazdach, podczas gdy w innych wariantach wskazywano na konieczność użycia murów oporowych.

Wstępnie obliczono, że koszt budowy dróg dojazdowych do przeprawy w wariancie IV to 12 mln netto, a samego mostu 16,5 mln zł netto.

 

Minimalne koszty społeczne

- Cieszę się, że przy wyborze optymalnego wariantu nie brano pod uwagę jedynie kosztów, bo od początku mówiliśmy, że najważniejsze będą  dwa czynniki – minimalne skutki społeczne oraz funkcjonalność przeprawy. Most musi likwidować korki, a nie je generować, zatem powinien stanąć w takim miejscu, by dojazd do niego był szybki i wygodny, a wariant IV to zakłada – podkreśla burmistrz Piotr Osiecki.

W tym wariancie wielu kierowców jadących z Warszawy, chcących dostać się do Karwowa, Altanki czy Gawłowa zamiast do centrum miasta skieruje się w bok, na nową przeprawę. 

- Ostatni, trzeci etap remontu ulicy Trojanowskiej, sięgający aż do granic miasta, powiat przeprowadzi z naszym udziałem jeszcze w tym roku – przypomina burmistrz.

By ominąć miasto i główny most wystarczy wówczas skręcić w Kożuszkach w prawo, wjechać na Trojanowską, dotrzeć nią do projektowanego ronda, a stąd już na nowy most.   

 

Nie dla Toruńskiej

Warto też wspomnieć o wariancie I, czyli moście w śladzie dawnego, drewnianego mostu. Co jakiś czas w mediach społecznościowych odżywa dyskusja, że to najlepsze rozwiązanie. A jaka jest prawda? Miasto już wcześniej zlecało wstępne badania tej lokalizacji i wynikało z nich, że skierowanie w to miejsce dodatkowego ruchu wygeneruje jeszcze większe problemy komunikacyjne. Ulica Toruńska jest wąska, zatem do budowy wjazdów i zjazdów konieczne byłyby wyburzenia kamienic (czy dałby na to zgodę konserwator zabytków?). Podkreślano, że Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej na pewno nie zgodzi się na dwa mosty w tak niewielkiej odległości, do tego trzeba by zbudować wysokie nasypy,  aby odległość od lustra wody na starym i projektowanym moście była zbliżona. Negatywnie o pomyśle wypowiadali się też strażacy podkreślający, że przed komendą, skąd wozy ruszają na akcje w całym powiecie, ruch należy minimalizować a nie go zwiększać.

Przed projektantami jeszcze dużo pracy, bo tak duża inwestycja wymaga m.in. uzyskania szczegółowych uzgodnień z Regionalnym Zarządem Gospodarki Wodnej, wykupów gruntów, ustalenia prawa do nich, wykonania badań gruntu, oceny geologicznej, raportu środowiskowego, planu organizacji ruchu itd. A tylko na decyzję środowiskową powiat może czekać nawet kilkanaście miesięcy.

A A A
11-02-2020
godz.09:37
 


nadchodzące wydarzenia

środa, 05.08.2020 r. 2930730 odwiedzin

Zapisz się na newsletter

e-mail       sms     wypisz się
polecamy