Wykształceni przestępcy
wiadomość pochodzi z:  „Ziemia Sochaczewska”

Nie będzie niczym odkrywczym, jeśli napiszemy, że skłonność do łamania prawa zdarza się niezależnie od statusu społecznego. Tylko w ostatnich dwóch tygodniach sochaczewska policja miała do czynienia z dwoma przypadkami, w których osoby wykształcone i dobrze sytuowane weszły w poważny konflikt z prawem.

Pierwszy z mężczyzn to 32-letni były pracownik kancelarii adwokackiej w Sochaczewie. W 2017 roku wymyślił sobie alternatywną tożsamość i zaczął rozsyłać nieprawdziwe informacje dotyczące jego miejsca pracy do różnych instytucji, w tym do Inspekcji Pracy, czy nawet Ministerstwa Sprawiedliwości.   Sprawiło to, że jego pracodawca musiał wyjaśniać liczne nieporozumienia, takie jak rzekomy brak apteczki, ogrzewania w pomieszczeniach pracowników, czy leżąca w jego skóra dzika, nie poddana odpowiednim badaniom. Podejrzany m.in. w poczcie elektronicznej wysłanej do instytucji sprawujących pieczę nad należytym wykonywaniem zawodu adwokata, fałszywie oskarżył pracodawcę o przewinienie dyscyplinarne, którego w rzeczywistości ten nie popełnił, a także rozsyłał nieprawdziwe wiadomości na temat jego działalności zawodowej.

32-latek miał przy tym dostęp do informacji objętych tajemnicą adwokacką. Zdaniem prokuratury, dysponując tą wiedzą podszył się pod kobietę i ujawnił dane osobowe oraz adresowe dwojga klientów kancelarii, wysyłając je do różnych instytucji państwowych.

Prokuratura ubrała postępowanie   nieuczciwego pracownika kancelarii w kilka zarzutów. Jest podejrzany o stalking, ujawnienie informacji objętych tajemnicą adwokacką, fałszywe oskarżenie a także podstępne zabiegi polegające na podszywaniu się za fikcyjne osoby i wysyłaniu nieprawdziwych informacji. Za popełnione przestępstwa grozi mu teraz do 3 lat więzienia.

O drugim z mężczyzn było już swego czasu głośno, kiedy okazało się, że firma, w której był głównym udziałowcem i która miała świadczyć usługi polegające na pośredniczeniu w uiszczaniu rozmaitych opłat, nagle wyparowała razem z pieniędzmi, które wpłacili klienci i które miały być przeznaczone m.in. na opłacenie rachunków.

Jak się okazuje, 33-latek najwyraźniej nadal para się nieuczciwymi praktykami. Podejrzany jest o przedłożenie pracownikom banku dokumentów, w tym sprawozdań finansowych, poświadczających nieprawdę. Dokumenty te były na tyle dobrze spreparowane, że na ich podstawie uzyskał kredyt oraz faktoring (usługa opłacania przez bank faktur, które mężczyzna wystawiał swoim klientom). Tym samym doprowadził bank do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w kwocie ponad 900 tys. zł.

Kiedy sprawa wyszła na jaw, został zatrzymany i doprowadzony do Prokuratury Okręgowej w Płocku, gdzie usłyszał zarzut. Po zapoznaniu się z zebranym materiałem dowodowym sąd zdecydował o zastosowaniu wobec podejrzanego dozoru policji. Wydał mu także zakaz opuszczania kraju i zobowiązał do wpłacenia poręczenia majątkowego. Za popełnione   przestępstwo mężczyźnie grozi do 10 lat pozbawienia wolności.

Sebastian Stępień
sebastian.stepien@sochaczew.pl

A A A
03-02-2020
godz.14:36
 


nadchodzące wydarzenia

piątek, 29.05.2020 r. 2853877 odwiedzin

Zapisz się na newsletter

e-mail       sms     wypisz się
polecamy