Promile na drodze
wiadomość pochodzi z:  „Ziemia Sochaczewska”

Jak wiadomo, policjanci nie odpoczywają w okresie świątecznym, a to między innymi z uwagi na brak wyobraźni niektórych uczestników ruchu drogowego. Również pod koniec ubiegłego roku nie zabrakło amatorów jazdy na podwójnym gazie.

W południe 29 grudnia w okolicach ul. Boryszewskiej para sochaczewian zauważyła peugeota jadącego zygzakiem w stronę Rokotowa. Po chwili auto zatrzymało się na ulicy, a małżonkowie postanowili uniemożliwić kierowcy dalszą jazdę. Wszystko wskazywało na to, że jest pijany. Poproszony o kluczyki, uciekł na teren pobliskiej opuszczonej posesji, gdzie próbował schować się za płotem.

- Dyżurny sochaczewskiej komendy został powiadomiony o nietrzeźwym kierowcy, który pozostawił na drodze auto i oddalił się z miejsca, ale nadal był w zasięgu wzroku. Na miejsce pojechali policjanci z ruchu drogowego - relacjonuje to zdarzenie oficer prasowy KPP w Sochaczewie, mł. asp. Agnieszka Dzik i potwierdza informacje uzyskane od świadków.

Jak się okazało, skrajnie nieodpowiedzialny kierowca to 41-letni mieszkaniec gminy Nowa Sucha. Podczas zatrzymania był agresywny i nie stosował się do poleceń funkcjonariuszy. Odmówił też poddania się badaniu na zawartość alkoholu, więc został przewieziony do szpitala, gdzie pobrano mu krew. Po jakimś czasie zatrzymany zmienił zdanie i zdecydował, że jednak dmuchnie w policyjną aparaturę. Badanie wykazało, że ma w organizmie prawie 2,5 promila alkoholu. Policjanci ustalili również, że nigdy nie posiadał prawa jazdy. Peugeot, którym jechał, został odholowany na koszt właściciela, a właściciel wylądował w policyjnym areszcie.

Niemniejszą brawurą wykazał się 1 stycznia 51-latek z Baranowa. Podczas noworocznego patrolu policjanci zauważyli jadącego z naprzeciwka Volkswagena Passata. W pewnym momencie kierowca zjechał na ich pas ruchu. Prowadzący radiowóz funkcjonariusz musiał wykazać się nie lada refleksem, żeby uniknąć zderzenia.

Cała sytuacja wyraźnie nie zrobiła wrażenia na kierowcy volkswagena, bo niewzruszony kontynuował jazdę. Policjanci zawrócili i zatrzymali go kilkadziesiąt metrów dalej. Okazało się, że 51-latek jest kompletnie pijany. W przypływie szczerości przyznał, że zarówno w sylwestrową noc, jak i w Nowy Rok sporo wypił. Został poddany badaniu na zawartość alkoholu w organizmie, które wykazało prawie 2,5 promila. Trafił do policyjnego aresztu.

Obaj mężczyźni będą teraz odpowiadali za kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości. Za to przestępstwo grozi do dwóch lat pozbawienia wolności. Pierwszy z nich będzie musiał dodatkowo tłumaczyć się przed sądem z faktu prowadzenia samochodu bez wymaganych uprawnień.

seb

A A A
09-01-2020
godz.08:39
 


nadchodzące wydarzenia

piątek, 14.08.2020 r. 2942357 odwiedzin

Zapisz się na newsletter

e-mail       sms     wypisz się
polecamy