One wiedzą, jak pomagać

 

W maju pisaliśmy o tym, że pięć dzielnych kobiet – Sylwia Fiedler, Wioletta Flakowska, Ewa Dudek, Martyna Wójcik i Kamila Gołaszewska-Kotlarz rozkręciło w internecie akcję, w którą zaangażowało się ponad 10 tys. osób. Wtedy udało się pomóc choremu na nowotwór Tomaszowi Sołdaczukowi. Kilka dni temu zakończyła się analogiczna akcja dla Pawła Piątka.

„Zbieramy fundusze na konwencjonalne i niekonwencjonalne metody leczenia Pawła Piątka, u którego zdiagnozowano nowotwór złośliwy nosogardła. Aktualnie nadal przebywa w klinice w Gliwicach, gdzie czeka go szereg badań, konsultacji, naświetlań” – przeczytać można na stronie facebookowej grupy „Okażmy serce – Licytacje dla Pawła”. Jeszcze kilka miesięcy temu licytacje prowadzone były dla Tomasza, a jedna z organizatorek - Kamila Gołaszewska- Kotlarz mówiła nam, że w razie potrzeby stworzony przez członków potencjał grupy może zostać wykorzystany dla innej potrzebującej osoby. Nikt wtedy nie przypuszczał, że taka potrzeba pojawi się tak szybko.

Tak jak poprzednim razem, aby wystawić przedmiot, należało posłużyć się gotowym szablonem licytacji. Błyskawicznie liczba członków grupy wzrosła z 10 tysięcy do blisko 15 tysięcy osób. W naszej lokalnej skali mówimy więc o ogromnym przedsięwzięciu, nic więc dziwnego, że jego prowadzeniem i moderowaniem zajmuje się aż pięć osób. Każda z pań miała inne zadania. Na przykład Wioletta Flakowska zajmowała się wydawaniem voucherów i szeroko pojętą  „logistyką” licytacji, a Sylwia Fiedler potrafiła skutecznie rozkręcić każdą aukcję.

– Już podczas licytacji dla Tomasza Sołdaczuka przekonałyśmy się, że potrafimy się wzajemnie uzupełniać i tworzymy zgrany zespół – dodaje Kamila Gołaszewska-Kotlarz.

Tak jak poprzednim razem różnorodność wystawianych przedmiotów była olbrzymia: od usług kosmetycznych, przez biżuterię, książki, rękodzieło, ubrania, zabawki czy gadżety. Niektóre z nich osiągały zawrotne ceny. Przykładem mogą tu być magnesy na lodówkę z Madagaskaru, których oferowana cena sięgała kilkuset złotych. Klika przedmiotów przekazał Tomasz Sołdaczuk. Podczas licytacji nie zabrakło akcentów związanych z fiatem 126 p, bo Paweł Piątek to zapalony fan motoryzacji i jeden z organizatorów Ogólnopolskiego Zlotu Fiata 126 p. Podobnie jak poprzedni adresat akcji, wielokrotnie włączał się w działalność charytatywną, a teraz sam potrzebuje wsparcia. Jak się okazało, złośliwa odmiana raka, na którą zapadł, jest kosztowna w leczeniu. Jednym z rozwiązań jest skorzystanie z opieki zdrowotnej w Niemczech.

- Na razie nie mamy jeszcze podliczonych wszystkich aukcji, ale szacujemy, że zebraliśmy blisko 55 tys. zł. Jest jeszcze zbyt wcześnie, by podać ostateczną kwotę, bo licytacji jest naprawdę dużo. Jednego dnia zakończyłyśmy ich aż 40 – powiedziała nam Martyna Wójcik.

Organizatorki mają nadzieję, że licytacje na facebooku oraz wpłaty dokonywane w ramach zbiórki publicznej pomogą Pawłowi Piątkowi pokonać chorobę.

– Bardzo dziękujemy wszystkim, którzy zaangażowali się w naszą zbiórkę. Mam tu na myśli nie tylko licytujących, ale również firmy i osoby prywatne o wielkim sercu,   które przekazały nam przedmioty i vouchery. Było ich tak wiele, że nie sposób wymienić ich wszystkich z imienia i nazwiska. To kolejny przykład na to, że dokładając do szczytnego celu nawet niewielką cegiełkę, można osiągnąć niesamowity efekt – mówi Ewa Dudek.

Nadal można dokonywać wpłat z przeznaczeniem na leczenie Pawła Piątka na numer konta 93 1050 1025 1000 0090 9491 8332 z dopiskiem „pomoc dla Pawła”.

Agnieszka Poryszewska

A A A
01-08-2018
godz.22:33
 


nadchodzące wydarzenia

środa, 08.04.2020 r. 2797382 odwiedzin

Zapisz się na newsletter

e-mail       sms     wypisz się
polecamy