Sochaczew Sochaczew Sochaczew
Wesoły dzień nastał

Siostry Bryńskie - Dorota Zaczkowska i Bożenna Skrzynecka - solistki Ludowej Kapeli Mazowieckiej opowiadają o świątecznej tradycji swojego domu.

- Święta wielkanocne przywołują w nas wspomnienia szczęśliwego domu rodzinnego przy ulicy Towarowej - opowiadają siostry Bryńskie. - Przygotowanie do świąt to zapach pieczonych przez mamę ciast, wędzonej przez tatę szynki, zapach pasty do podłogi - bo dom musiał lśnić. Jednak w naszej rodzinie najważniejszy był aspekt religijny i duchowy świąt, przeżywanie ich z głębokim zrozumieniem istoty Zmartwychwstania.

Bożenna Skrzynecka: Każdy z członków rodziny uczestniczył w rekolekcjach, w Triduum Paschalnym i rezurekcji. Pamiętam wyprawę z babcią Kazią Bryńską (mamą taty) ze stacji do kościoła św. Wawrzyńca na pieszo (1,5 km) w Wielki Czwartek. Mimo podeszłego wieku i obolałych nóg, babcia nie dopuszczała myśli, że w tym ważnym dniu może zostać w domu. Pięknie śpiewała pieśń ,,Ogrodzie Oliwny’’.

- Nasz tata Kazimierz był bardzo uzdolniony. W młodości organizował życie kulturalne w Chrzczanach, z których pochodził. Założył teatr wiejski, przygotowywał inscenizacje. Przerwał kształcenie muzyczne (a grał na skrzypcach), bo zmarł jego ojciec, a nasz dziadek. Prowadzenie gospodarstwa i utrzymanie rodziny spadło na jego barki. Mama Barbara - też była muzykalna. Będąc w gimnazjum grała na skrzypcach w szkolnej orkiestrze pana Kruszyńskiego - przypominają siostry.

Dorota Zaczkowska: z wczesnego dzieciństwa pamiętam, że w domu ciągle rozbrzmiewała muzyka, znane arie operowe i operetkowe oraz zespół Mazowsze, Śląsk. Tata posiadał bogatą płytotekę i piękny adapter. A w radio co niedziela „puszczano” orkiestrę Dzierżanowskiego. Zwłaszcza jak słuchałam orkiestry i jej solistki, marzyłam, że kiedyś też będę tak śpiewała.

Bożenna Skrzynecka: w domu rodzinnym śpiew towarzyszył każdej okazji. Ale najbardziej pamiętam Wielkanoc i oryginalną pobudkę taty w dniu rezurekcji. A wyglądało to tak, że o świcie, pełnym radości głosem, śpiewał: ,,Wesoły nam dzień dziś nastał, którego z nas każdy żądał’’. Następnie wszyscy wyruszaliśmy do kościoła na rezurekcję. Po powrocie cała rodzina zasiadała do świątecznego śniadania, które rozpoczynało dzielenie się jajkiem.

Tak mi to zapadło w serce, że do dzisiaj, kiedy wyjeżdżam do rodziny we Włocławku, to z rana telefonuję do mamy, Doroty, Aldony (trzeciej siostry Bryńskiej - red.) i Matki Chrzestnej i śpiewam im do słuchawki pieśń taty: ,,Wesoły nam dzień dziś nastał...’’ i słyszę z drugiej strony dalszy ciąg tej pieśni: „Którego z nas każdy żądał’’ i w telefonie rozbrzmiewa: „tego dnia Chrystus zmartwychwstał, Alleluja, Alleluja!’’, a wzruszenie ściska gardło.

- Babcia, Sabina Troicka, była solistką w chórze kościelnym w Sochaczewie. Nauczyła nas pieśni wielkopostnej: ,,Ludu, mój ludu’’. Była osobą pogodną, lubiła śmiać się do łez i zachwycać naszymi koszyczkami ze święconką - wspominają siostry. - W Wielką Sobotę trzy siostrzyczki niosły trzy koszyczki, które nie zawsze kompletne dotarły do kościoła, bo któraś zgubiła baranka w śniegu albo kokardę na wietrze - mówią ze śmiechem.

Dorota Zaczkowska: Dziadek, Mikołaj Troicki, którego uważamy za bohatera, gdyż zawiesił polską flagę na pruskiej Kolumnie Zwycięstwa w Berlinie w maju 1945 roku, z wirtuozerią grał na akordeonie, który wydawał mi się olbrzymi. Oprócz tego grał na harmonijce ustnej, puzonie, waltorni. Był członkiem orkiestry dętej, a w rezurekcję, o czwartej rano, strzelał z naszymi wujkami z kalichlorku. Dzisiaj nasze wnuczęta czytają w czasie rekolekcji modlitwę powszechną, śpiewają pieśni pasyjne, a z rodzicami przygotowują palmy wielkanocne i święconki. Trzecia nasza śpiewająca siostra, Aldona Homziuk (członkini chóru Magnificat i solistka w warszawskiej grupie literacko-muzycznej    Terra Poetica - red.), jest również mocno zaangażowana w przygotowania świąteczne. Dba o repertuar najmłodszego pokolenia, przygotowując nuty i teksty zarówno starych, jak i najnowszych pieśni.

- Ciocia Aldona - mówi córka Doroty, Małgosia

Zaczkowska - motywuje najmłodszych w rodzinie do gry na instrumentach i rozwijania pasji muzycznych.  Na spotkaniach świątecznych potrafi w ciekawy sposób snuć opowieści rodzinne, z  których dowiadujemy się bardzo wiele o historii naszej rodziny i regionu.

Dorota Zaczkowska: w tym roku w Wielkanoc tradycyjnie spotkamy się z całą rodziną przy świątecznym stole, a w lany poniedziałek odwiedzimy bliskich i znajomych, chodząc po dyngusie do późnych godzin wieczornych. Będą jak co roku wiadra z wodą, sikawki, butelki lub perfumy (zazwyczaj duszące). Będzie pełno radości i śpiewu: ,,Alleluja, Alleluja’’.


Wysłuchała Jolanta Sosnowska

A A A
28-03-2018
godz.08:33
 


nadchodzące wydarzenia

wtorek, 05.07.2022 r. 3687427 odwiedzin

Zapisz się na newsletter

e-mail       sms    
wypisz się
polecamy