Sochaczew Sochaczew Sochaczew
Zachorowało już ponad 10 tysięcy mieszkańców

Przepełnione przychodnie, pełne obłożenie szpitala, a nawet prywatnych gabinetów lekarskich, zdziesiątkowane klasy w szkołach i zakłady pracy. Tak można w skrócie opisać sytuację grypową Sochaczewa. Choroba dosłownie ścina z nóg i niestety, może pozostawiać powikłania.

Mimo że służby medyczne nie mówią o epidemii, to na każdym kroku przestrzegają przed wirusem i jego konsekwencjami. W mediach mówi się już o groźnych powikłaniach, a nawet ofiarach śmiertelnych.

Wirus, który zwala z nóg
Scenariusz jest zazwyczaj podobny. Wysoka temperatura, silny kaszel, ból całego ciała, a więc objawy, które w ciągu kilku godzin powodują, że nie jesteśmy w stanie funkcjonować. Marzymy tylko o tym, aby jak najszybciej położyć się do łóżka. I taka „wyleżana” grypa najczęściej ustępuje po kilku dniach. Ale nie zawsze, bo charakterystyczne dla grypy są powikłania. Jak mówi Elżbieta Matuszewska-Woźnica, ordynator oddziału dziecięcego i przewodnicząca zespołu kontroli zakażeń szpitalnych, najczęściej są to zapalenia płuc, uszu lub zatok, zapalenie mięśnia sercowego. U osób starszych może to być także niebezpieczne zaostrzenie przewlekłych schorzeń, np. chorób serca czy nerek.

Doktor Elżbieta Matuszewska-Woźnica   dodaje, że na jej oddział trafia także wiele dzieci z infekcjami oddechowymi, zwłaszcza wirusem RS, oraz z biegunkami. Obłożenie oddziału jest niemal stuprocentowe i taki stan utrzymuje się od końca stycznia.

- Nasilenie zachorowań nadeszło wraz z zakończeniem ferii zimowych. Prawdopodobnie wirusa przywiozły rodziny odpoczywające na południu Polski, bo tam dotarł on najwcześniej. Dzieci szybko podzieliły się nim z kolegami w szkole lub przedszkolu, a rodzice w pracy – mówi doktor Matuszewska-Woźnica.

Aby zilustrować problem, sięgnęliśmy po dane z jednej z sochaczewskich szkół. W Szkole Podstawowej nr 3 na 620 uczniów klas 0-6 w ubiegłym tygodniu na zajęcia nie dotarło ponad 140. Dyrektor Krzysztof Werłaty mówi o zdziesiątkowanych klasach, w których brakuje blisko połowy uczniów.

Nie lubimy się szczepić
Elżbieta   Matuszewska-Woźnica jest przekonana, że nie dochodziłoby do takich sytuacji, gdybyśmy przywiązywali większą wagę do szczepień przeciwko grypie. Podczas gdy w innych krajach procent osób zaszczepionych dochodzi do 80, u nas ze szczepionek korzysta 5 proc. Polaków.

Zwolenniczką  szczepień jest także Powiatowy Inspektor Sanitarny w Sochaczewie Beata Fergińska, która uważa, że szczepienia ochronne przeciwko grypie są jedyną i bezpieczną metodą profilaktyki grypowej. Szczepienie można wykonać przez cały rok, jednak najlepiej przyjąć je na początku sezonu epidemicznego, czyli we wrześniu lub październiku.

Mimo takich opinii specjalistów, liczba osób korzystających ze szczepień przeciwko grypie jest rzeczywiście niewielka. W ubiegłym roku w całym powiecie wyniosła niecałe 4,6 tys. osób. Najwięcej, bo blisko 2,6 tys. to seniorzy po 65 roku życia. Najmniejszą grupę stanowią dzieci od 5 do 14 lat. To zaledwie 350 zaszczepionych osób.

- Grypy nie należy lekceważyć, ponieważ dla niektórych osób, w szczególności z przewlekłymi   chorobami - np. serca, płuc, cukrzycą, dla osób starszych oraz kobiet w ciąży i małych dzieci, może ona stanowić poważne zagrożenie dla zdrowia – dodaje Beata Fergińska.

To jeszcze nie koniec
Ze statystyk, które prowadzi sochaczewski sanepid wynika, że w tym sezonie, od września 2017 do 15 lutego 2018, z grypą i podobnymi do niej zachorowaniami do lekarzy zgłosiło się już ponad 10 tys. osób. Najwięcej, bo dwa tysiące, w styczniu, a przez 15 dni lutego ponad 1200. Sanepid odnotował także zwiększoną liczbę chorych skierowanych do szpitala. Do połowy lutego było to 50 osób. To zapewne nie koniec, bo niebezpieczny grypowo bywa także marzec. W poprzednim sezonie właśnie w marcu zachorowało ponad półtora tysiąca osób.

Lekarze   podkreślają, że poza szczepionką na grypę nie ma skutecznego lekarstwa. Lekami przeciwbólowymi i przeciwgorączkowymi   możemy jedynie złagodzić jej przebieg. Leczy się dopiero powikłania po grypie. Jeśli więc znowu w tym roku nie zdecydowaliśmy się na szczepienie, pozostaje nam unikanie dużych skupisk ludzkich, higieniczny tryb życia, który oznacza, że nie wolno przemęczać organizmu, że trzeba dużo odpoczywać, bo wirus najpierw atakuje najsłabszych. Przyda się też duża ilość ciepłych napojów, w tym ziołowych herbatek.

Jolanta Sosnowska
jolanta.sosnowska@sochaczew.pl

A A A
28-02-2018
godz.12:29
 


nadchodzące wydarzenia

piątek, 01.07.2022 r. 3681827 odwiedzin

Zapisz się na newsletter

e-mail       sms    
wypisz się
polecamy