Sochaczew Sochaczew Sochaczew
Kalendarz weekendowych zakupów

W niedzielę 11 marca po raz pierwszy nie zrobimy zakupów. Wtedy to zaczną obowiązywać przepisy ustawy o zakazie handlu. Postanowiliśmy przyjrzeć się, jak sytuacja będzie wyglądała w Sochaczewie. Czy nasze sklepy mają zamiar stosować się do nowych przepisów, czy może zaczną szukać w nich luk?

Ustawa zacznie obowiązywać od początku marca, ale w tym roku w pierwszą i ostatnią niedzielę miesiąca sklepy będą jeszcze mogły działać według starych zasad. Takie jest założenie rządu, a minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska już zapowiedziała, że jeśli ustawa będzie obchodzona, to natychmiast zostaną przygotowane uszczelniające ją nowelizacje.

Legaliści i milczący
Jedna z najbardziej znanych sochaczewskich sieci sklepów nie planuje działań mających na celu skorzystanie z wyjątków zawartych w ustawie.

- Sieć PSS „Społem” będzie przestrzegać przepisów. Nie zamierzamy w żaden sposób próbować ich obchodzić - powiedział nam prezes Józef Chocian. - Nie ukrywam jednak, że ustawa ma wiele luk i stwarza pole do popisu dla tych, którzy nie zamierzają zamykać swoich punktów handlowych. A takich możliwości jest kilka. Jednym ze sposobów może być np. sprzedaż przez internet. W większych miastach już dziś można zrobić zakupy spożywcze on-line, które są potem dowożone do domu przez pracownika marketu. Inne furtki to handel „w podróży”, sprzedaż pieczywa, czy otwieranie sklepów w celu prowadzenia tzw. show-roomu, w którym możemy oglądać towar, ale zakupu musimy dokonać drogą internetową.

Temat jest trudny, co potwierdza również to, że przedstawiciele nielicznych sieci handlowych zdecydowali się zabrać głos. „Społem”, jako jedyne wśród tych, do których się zwróciliśmy, w sposób jednoznaczny określiło swoje stanowisko. Nasze maile z pytaniami do Carrefoura, Tesco i Kauflandu pozostały bez odpowiedzi. Z kolei biuro obsługi klienta Biedronki poinformowało nas, że nadal trwają ustalenia w tej sprawie. W spółce prowadzone są „analizy wewnętrzne, mające na celu sprostanie oczekiwaniom zakupowym naszych klientów po zmianie prawa”. W rozmowie z „Dziennikiem Gazetą Prawną” przedstawiciel zarządu Jeronimo Martins Polska mówił z kolei, że jego firmy „nie interesuje” obchodzenie prawa.

Związkowe niepokoje
W ostatnich dniach NSZZ „Solidarność” Tesco ujawnił, że ich pracodawca w niektórych sklepach najprawdopodobniej zdecyduje się na zmianę godzin pracy. Powodowane jest to „potrzebą ciągłości operacji” i, zamiast dotychczasowej zmiany nocnej, pojawi się zmiana w poniedziałki od godziny 0:15. Z drugiej jednak strony w soboty praca będzie kończyć się o 23:45. „Chcemy zminimalizować zmiany dla klientów, co oznacza, że, w miarę możliwości, zachowamy godziny otwarcia w soboty i poniedziałki” - piszą w komunikacie przedstawiciele Tesco. Sieć podkreśla też, że bardzo ważne dla niej jest to, by zmiany nie wpłynęły negatywnie na pracowników i ich godziny pracy. Zapewnia, że stara się „maksymalnie utrzymać obecnie obowiązujące harmonogramy pracy.”
Swoich obaw nie kryją też związkowcy z „Biedronki”. Jak powiedział nam przewodniczący zarządu NSZZP „Biedronka” Jarosław Lewiński, wejście w życie ustawy może ich zdaniem spowodować pojawianie się większej liczby nadgodzin w inne dni niż niedziele. Związkowcy chcą, by były one należycie wynagradzane.

- Dodatkowe godziny, które szacujemy na poziomie 168 w miesiącu, byłyby podzielone na cztery osoby zatrudnione w sklepie wyłącznie na potrzeby rozładunku towaru i przygotowaniu sali sprzedaży do dnia handlowego - mówi. - W naszej ocenie podwyższenia wymaga wysokość dodatku za pracę w nocy. Wskazane jest, aby dodatek ten został zwiększony do poziomu 50 proc. stawki (z obecnych 20 proc.). Dodatek za pracę w nocy, za przepracowaną pełną zmianę, wynosić powinien około 50 złotych brutto.

Wizja strategiczna
Ustawa budzi jak widać wiele wątpliwości, a jedne z nich związane są z pojęciem wspomnianego już wcześniej „handlu w podróży”. Przykładem może być nieobjęta żadnymi restrykcjami sprzedaż na stacjach benzynowych. Mimo propozycji „Solidarności” ostatecznie ustawa nie ograniczyła maksymalnej powierzchni sklepów na stacjach. Skorzystają na tym sieci paliwowe - Orlen do swojego statutu dodał m.in. sprzedaż hurtową mięsa, obuwia, odzieży czy perfum i kosmetyków. Pracownicy Obszaru Komunikacji Korporacyjnej PKN Orlen SA nie widzą w tym jednak nic szczególnego.

„PKN Orlen rozwija ofertę sklepową na swoich stacjach paliw od lat i dzięki naszym konsekwentnym działaniom jesteśmy w gronie europejskich liderów pod tym względem. Zmiany nie zadziały się więc z dnia na dzień, ale były efektem przemyślanej wizji strategicznej, wynikającej wyłącznie z zachodzących i prognozowanych zmian na rynku. Klient stacji paliw to obecnie świadomy konsument, który oczekuje kompleksowej obsługi w jak najkrótszym czasie” - czytamy w przesłanym do naszej redakcji mailu.

Przedstawiciele   spółki powołują się również na dane, z których wynika, że 60% Polaków robi zakupy spożywcze przede wszystkim w sklepach dyskontowych, na drugim miejscu są małe sklepy spożywcze, następnie hipermarkety i supermarkety. „Stacje benzynowe są na tyle małym segmentem tego rynku, że nie są uwzględniane w badaniach jako odrębna kategoria - twierdzą. - Po wprowadzeniu zakazu handlu w niedziele w 2015 roku Węgrzy zaczęli robić zakupy na zapas - podobny mechanizm działa w Polsce w dniach poprzedzających święta państwowe - obroty wielkopowierzchniowych   sklepów spożywczych wzrosły o około 25 procent w czwartki i w piątki. Dlatego przyjmujemy, że niezależnie od zmian legislacyjnych, klienci nadal będą robić zakupy przede wszystkim w dyskontach, super- czy hipermarketach”.

W praktyce
We wszystkie niedziele wolno też będzie prowadzić sprzedaż związaną z bezpośrednią obsługą podróżnych, np. na dworcach czy lotniskach. Jednak definicja „obsługi podróżnych” jest nieprecyzyjna. Niedawno głośno było w mediach o tym, że Biedronka rozważa umożliwienie zakupów w swoich dyskontach na dworcach kolejowych tylko klientom posiadającym bilet na pociąg. Czy mieści się to w granicach ustawy? Albo jak będzie traktowane np. podsuwanie klientowi firmowego tabletu służącego do złożenia zamówienia przez internet w sklepie stacjonarnym, który na potrzeby niedzieli nazywany będzie jedynie miejscem ekspozycji towarów? O tym wszystkim przekonamy się już niebawem.

Agnieszka Poryszewska
agnieszka.poryszewska@sochaczew.pl

 

A A A
06-03-2018
godz.11:21
 


nadchodzące wydarzenia

wtorek, 21.09.2021 r. 3341287 odwiedzin

Zapisz się na newsletter

e-mail       sms    
wypisz się
polecamy