Sochaczew Sochaczew Sochaczew
Staszica bez jazu?
wiadomość pochodzi z:  „Ziemia Sochaczewska”

Na sesję rady miejskiej w dniu 16 maja wróci temat elektrowni wodnej, jaką w dawnym młynie przy ul. Staszica chce uruchomić prywatny inwestor. Inwestycja nadal wywołuje wiele emocji, protestują mieszkańcy,  właściciele sąsiednich nieruchomości.

 

O zapory jeleniogórska spółka Endico zaczęła się starać w 2008 roku. Projekt ten spotkał się ze zdecydowanym sprzeciwem mieszkańców. Ich zdaniem ani jaz, ani mająca powstać w jego sąsiedztwie mała elektrownia wodna, nie przyniosłyby miastu korzyści. Inwestor doprowadziłby natomiast do degradacji otoczenia rzeki oraz podmywania położonych nieopodal posesji. Ich stanowisko poparło lokalne koło wędkarskie, twierdząc, że budowa jazu byłaby wręcz wyrokiem śmierci dla ryb i innych żyjących tam zwierząt.

Inwestor proponował przeprowadzenie na swój koszt badań geodezyjnych. Mieszkańcom prezentowano inne, podobne  przedsięwzięcia spółki, które zakończyły się sukcesem. Nakręcone pod wodą filmy miały udowodnić, że przepławki dla ryb są bezpieczne. Spotkanie z mieszkańcami w hotelu „Chopin” nie ułożyło się po myśli Endico. Ludzie mieli pretensje, że władze poprzedniej kadencji niedostatecznie nagłośniły sprawę. Zawiązali stowarzyszenie „Amnis” mające bronić ich interesów.

Braki w dokumentacji sprawiły, że spółce Endico do dziś nie udało się uzyskać decyzji o uwarunkowaniach środowiskowych.

Pierwszy raport, omawiający ekologiczne i społeczne skutki budowy jazu miał wiele mankamentów  i braków. Dlatego przyszły inwestor, spółka Endico,  została zobowiązana do sporządzenia kolejnego raportu oddziaływania na środowisko przedsięwzięcia pn.  „Mała elektrownia wodna Sochaczew”.

Nowy raport jest o wiele obszerniejszy. Poza częścią analityczną zawiera bogata infografikę. Obrazuje wpływ piętrzenia wody na Bzurze na wielkość zalewanego obszaru w kilku wariantach. Przy jednym z wariantów powierzchnia działek, które mogą zostać zalane na skutek podniesienia się lustra wody wynosi  17 tys. mkw,  przy drugim 63,200 mkw.  Realna groźba stałego podtopienia dotyczy aż 88 działek. Zagrożone podtopieniem są nie tylko działki prywatne, ale też bezpośrednie sąsiedztwo cmentarza i wzgórze zamkowe. Długość tzw. cofki  wywołanej projektowaną inwestycją wynosi – dla różnych wariantów – od 72 m do 5,67 km.  

Nowy dokument ukazuje całą grozę sytuacji po ewentualnym uruchomieniu elektrowni. Nic dziwnego, że sprzeciw społeczny jest duży. Po analizie dokumentacji i ekspertyz burmistrz zdecydował się zaproponować radnym projekt uchwały o przystąpieniu do sporządzenia planu zagospodarowania przestrzennego dla tego rejonu miasta.

- Burmistrz zawsze na pierwszym miejscu stawia interesy mieszkańców – mówi Stanisław Wachowski, wiceburmistrz odpowiedzialny w mieście m.in. za inwestycję i ochronę środowiska. - Raport środowiskowy jednoznacznie pokazał, jak groźna dla dobytku wielu mieszkańców, a także mienia komunalnego może być budowa hydroelektrowni. Dlatego postanowiliśmy przystąpić do sporządzenia planu, który ostatecznie określi przeznaczenie tego terenu – kończy Stanisław Wachowski.

(ap/a)

A A A
15-05-2012
godz.08:27
 


nadchodzące wydarzenia

niedziela, 28.11.2021 r. 3407064 odwiedzin

Zapisz się na newsletter

e-mail       sms    
wypisz się
polecamy