Sochaczew Sochaczew Sochaczew
Odszedł Stanisław Szulczyk
wiadomość pochodzi z:  „Ziemia Sochaczewska”

Nie żyje Stanisław Szulczyk, nauczyciel, samorządowiec, najpierw wiceburmistrz a potem burmistrz Sochaczewa. Dzień po jego śmieci, 24 marca, pożegnali go radni miasta. W czasie sesji uczcili jego pamięć minutą ciszy. Jak powiedział przewodniczący RM Sylwester Kaczmarek,  burmistrz swym zaangażowaniem i pracą dobrze przysłużył się naszemu miastu. W tym symbolicznym pożegnaniu wieloletniego samorządowca wzięli udział m.in. Paweł Gralak przewodniczący rady miasta w latach 1990-1994 i Andrzej Olejnik kierujący radą od 1994 do 2002 roku. Miał 69 lat.

Stanisław Szulczyk urodził się 29 listopada 1948 roku. Pracę rozpoczął w 1967 jako nauczyciel, później był dyrektorem szkół podstawowych m.in. w latach 1975-1977 szkoły w Kątach, a w latach 1977-1979 w Kozłowie Szlacheckim, oraz wicedyrektorem Szkoły Podstawowej nr 6 w Sochaczewie.

Ukończył Wyższą Szkołę Pedagogiczną w Kielcach, Uniwersytet Warszawski i Akademię Nauk Społecznych w Warszawie. Był mgr. historii, doktorem nauk humanistycznych, w latach 1999-2005 w Wyższej Szkole Zarządzania i Marketingu wykładał sztukę negocjowania.

W latach 1994–1999 pełnił funkcję wiceburmistrza Sochaczewa, odpowiadając za oświatę, kulturę i sport. W międzyczasie, gdy na nowo powołano do życia powiaty, wystartował z sukcesem do Rady Powiatu i jedną kadencję (1999-2002) był wiceszefem komisji budżetu i finansów.

W 1999 roku Rada Miasta wybrała Stanisława Szulczyka na stanowisko burmistrza miasta. W czasie czteroletniej kadencji ówczesnego zarządu i rady miasta w Sochaczewie powstała kryta pływalnia, przeprowadzono kompleksową modernizację kotłowni węglowych przestawionych na paliwo olejowo-gazowe, wymieniono niemal 12 km sieci cieplnej (koszt tych inwestycji to 46 mln zł). To także trudny czas budowy sochaczewskiej obwodnicy oddanej do użytku w grudniu 2002 roku.

Po przegranych wyborach z 2002 roku na kilka lat wycofał się z życia publicznego. W ostatnich latach zaangażował się w działalność spółdzielczą. Od 2010 do 2016 roku, przez dwie kadencje, był przewodniczącym Rady Nadzorczej największej w mieście Spółdzielni Mieszkaniowej Lokatorsko-Własnościowej.

Nigdy nie krył swoich lewicowych poglądów, przez lata związany był z Sojuszem Lewicy Demokratycznej. W 2014 roku startował z jego list do sejmiku mazowieckiego.

Msza żałobna za jego duszę odprawiona została 25 marca w kościele w Trojanowie. W ostatniej drodze byłego burmistrza, oprócz rodziny i przyjaciół, wzięli udział samorządowcy z miasta i powiatu, poseł Maciej Małecki, radni obecnej i poprzednich kadencji, współpracownicy z zarządu miasta, Wyższej Szkoły Zarządzania i Marketingu, Spółdzielni Mieszkaniowej Lokatorsko-Własnościowej. Nad trumną zmarłego głos zabrali burmistrz Piotr Osiecki oraz Jerzy Krupa, ostatnio współpracujący ze Stanisławem Szulczykiem we władzach spółdzielni mieszkaniowej.

Burmistrz Piotr Osiecki o Stanisławie Szulczyku

Stanisława Szulczyka trzeba nazwać jednym z twórców sochaczewskiego samorządu. Dziś wiele spraw jest ściśle określonych, opisanych, wszyscy zdobyliśmy doświadczenie w tej materii. Gdy On zaczynał pracę jako wiceburmistrz, samorząd był wciąż czymś nowym. To był trudny, pionierski okres.

Miałem zaszczyt współpracować z Nim, najpierw jako dyrektor MKS Orkan, a później dyrektor MOSiR. Powstanie miejskiej pływalni to na pewno jeden z największych sukcesów samorządu w czasach, gdy Stanisław Szulczyk pełnił rolę zastępcy burmistrza Felczaka, a potem osobiście kierował pracami urzędu. Decyzja o budowie pływalni wcale nie była łatwa. Proszę pamiętać, że basen kosztował 16 mln złotych. Do dziś jest to kwota robiąca wrażenie. W samorządzie zawsze trzeba wybierać między różnymi potrzebami mieszkańców. Ówczesne władze miasta miały wizję i odwagę, by przeprowadzić tę inwestycję. Nikt chyba nie ma wątpliwości, że jest to jedna z wizytówek Sochaczewa.

Tamte czasy to także rozpoczęcie starań o budowę obwodnicy. Miasto wzięło na siebie ciężar przeprowadzenia prac planistycznych, co było niezwykle trudne, bo wiązało się z wejściem na wiele prywatnych działek, a to zawsze budzi ogromne emocje. Niewiele osób pamięta, jak burzliwe były wówczas sesje Rady Miasta w tej sprawie. Stanisław Szulczyk, wówczas wiceburmistrz, choć to nie był zakres jego obowiązków - opiekował się m.in. oświatą, sportem, pomocą społeczną, a nie inwestycjami, był jednym z tych, którzy te emocje potrafili rozładować. Teraz nikt nie wyobraża sobie miasta bez obwodnicy.

Jego śmierć to bardzo smutna wiadomość dla całego sochaczewskiego samorządu.

Stanisława Szulczyka wspomina Były rzecznik prasowy Urzędu Miasta Sochaczew Andrzej Wach

Stanisława (bo miałem ten zaszczyt być z Nim na ty) poznałem, kiedy był jeszcze wiceburmistrzem. Potem awansował i wielokrotnie asystowałem Mu podczas posiedzeń Zarządu Miasta. Często też zabierał mnie w swoje służbowe wyjazdy. I dopiero teraz, myśląc o tych czasach, uzmysłowiłem sobie, jak niespotykanie spokojnym był człowiekiem. Nie mogę sobie przypomnieć ani jednego przypadku, kiedy krzyknął, walnął pięścią w stół albo uzewnętrzniło się Jego zdenerwowanie. Co nie znaczy, że się nie irytował. Ale nie na darmo miał doktorat z negocjacji. Potrafił wszystko powoli przemyśleć, wyciągnąć wnioski i podjąć decyzję. Prawie zawsze słuszną, o czym jego oponenci i przeciwnicy przekonywali się dopiero po pewnym czasie.

Kiedyś na posiedzeniu jeden z członków Zarządu zaproponował jakieś rozwiązanie problemu, za którym głosy były podzielone, więc debata była gorąca. Stanisław nie sprzeciwiał się, ale zaproponował odłożenie dyskusji i przemyślenie wszystkich za i przeciw. Po tygodniu, na następnym Zarządzie, przedstawił tę propozycję, ale już w takim opracowaniu, że nie budziła żadnych wątpliwości.

Był także niesłychanie konsekwentny. Ci, którzy Go znali, muszą przyznać, że jego plany rzadko kiedy ponosiły fiasko. I potrafił czekać na ich urzeczywistnienie. Niejeden chciałby, żeby wszystko to, co się zamarzy, zdarzyło się już, natychmiast. Staszek potrafił czekać. Nie ważne ile – dla niego założone programy były często wielomiesięczne i wieloletnie.

Jakże często mówi się i pisze w takich przypadkach, że po czyimś odejściu nikt nie potrafi Go zastąpić. Jak często dopiero wtedy dostrzegamy, że z Tym, którego mieliśmy dotąd na wyciągnięcie ręki i zawsze mogliśmy zgłosić się do niego po poradę czy skorzystać z jego omnibusowej wiedzy, już niestety nie porozmawiamy.

I kolejny numer telefonu zniknie na zawsze z naszej komórki.

Obecny Radny, były członek zarządu miasta Edward Stasiak o Stanisławie Szulczyku

Moja współpraca ze Stanisławem Szulczykiem rozpoczęła się od wyborów samorządowych w 1994 roku. Zasiadaliśmy razem w zarządzie miasta, w którym p. Stanisław pełnił funkcję wiceburmistrza. Potrafił łagodzić spory, bo takie też miały miejsce podczas obrad.

Posiadał dużą wiedzę o samorządzie, bardzo sprawnie poruszał się w tym obszarze. Szczególnie zabiegał o rozwój oświaty, kultury i sportu. Pamiętam jego zaangażowanie w budowę sali gimnastycznej przy Szkole Podstawowej nr 6. Wykazywał się też troską o inwestycje poprawiające komfort życia w mieście, wybiegające niekiedy lata do przodu. Potrafił skutecznie sięgać po fundusze zewnętrzne na projekty inwestycyjne, a trzeba pamiętać, że wtedy nie było szerokiego strumienia pieniędzy z dotacji unijnych. W kadencji, gdy p. Szulczyk był burmistrzem, samorząd zdobył ponad 10,7 mln zł bezzwrotnej dotacji z Funduszu PHARE, unijnego programu adresowanego do Polski i Węgier, które przygotowywały się dopiero do integracji z UE.

Był osobą uczynną i życzliwym kolegą. Odszedł przedwcześnie. Szczerze współczuję Jego najbliższym.

 

 

A A A
27-03-2017
godz.11:22
 


nadchodzące wydarzenia

piątek, 24.09.2021 r. 3345528 odwiedzin

Zapisz się na newsletter

e-mail       sms    
wypisz się
polecamy